radio90.pl

 

Czwartek 18 Grudnia 2014. Solenizanci: Laura, Bogusław, Gracjan Sprawdź wiadomości z 18 grudnia 2014

Strona startowa Wiadomość dnia Wiadomości

Tragedia w Jastrzębiu: pomoc wezwał 17-latek, jego dwie siostry nie żyją

straz pozarna 5

Dwie dziewczynki 4- i 13-letnia zginęły w pożarze domu w Jastrzębiu. Ogień pojawił się około godziny 2.00 w budynku jednorodzinnym przy ulicy Ździebły. W domy przebywała 7-osobowa rodzina, dwoje dorosłych i pięcioro ich dzieci. Z prośbą o pomoc zadzwonił jeden z domowników, 17-letni chłopiec.

 

Strażacy którzy przybyli na miejsce natychmiast rozpoczęli poszukiwania domowników i przystąpili do akcji gaszenia ognia. 18-latka, którą wynieśli z domu była reanimowana, niestety bez skutku, wewnątrz znaleziono także ciało jej czteroletniej siostry. Mówi rzecznik jastrzębskiej straży pożarnej, Mirosław Juraszczyk:

W budynku panowało bardzo duże zadymienie. Ten pożar nie był taki znaczny, płomienie objęły tylko korytarz, ale tak jest – w 95% przypadków śmierci podczas pożaru to jest zatrucie tlenkiem węgla bądź innymi gazami pożarowymi. I to właśnie zatrucie było przyczyną śmierci dzieci.

Pozostali członkowie rodziny przebywają w szpitalach w Jastrzębiu i Cieszynie. Dwóch chłopców i ich matka są na oddziałach intensywnej terapii. Stan ojca i ostatniego z dzieci lekarze określają jako lekki, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Jak na razie nie wiadomo, co było przyczyną pożaru – dodaje Mirosław Juraszczyk:

Przypuszczenie jest takie, że być może jakieś urządzenie elektryczne, żelazko, zostało w tej prasowalni, ale nie mogę tego potwierdzić. Dochodzenie prowadzi Komenda Miejska Policji w Jastrzębiu i myślę, że niebawem przyczyny tego zdarzenia będą znane.

Trwa wyjaśnianie okoliczności tragedii.

„To ogromna tragedia!”

Mieszkańcy Ruptawy są wstrząśnięci tym, co się stało. Nie żyją 4- i 18-latka, w szpitalu nadal przebywa ich 40-to letnia matka w stanie ciężkim i dwóch jej synów. Jak informują lekarze, stan ostatniego z dzieci jest dobry. W szpitalu jest także ojciec rodziny, który w czasie, gdy pojawił się ogień w domu był w pracy, zasłabł, gdy przyjechał na miejsce pożaru. Z mieszkańcami Ruptawy rozmawiał Arkadiusz Żabka:

Okoliczności tragedii wyjaśnia specjalnie powołana komisja.