Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

„10 minut dziennie gry w szachy daje zaskakujące rezultaty”. Poznajcie Jacka Miketę

Facebook Twitter

Na co dzień reprezentuje branżę finansową, jak sam mówi szachy oraz finanse idealnie do siebie pasują. Stara się grać codziennie, choćby przez 10 minut i zachęca do tego wszystkich. Zwraca uwagę na kulturę, jaka panuje pomiędzy zawodnikami oraz podjęcie wysiłku intelektualnego, który po prostu się w życiu opłaca.

Radio 90: Jak rozpoczęła się Pana przygoda z szachami?

Jacek Miketa: Myślę, że standardowo. Pierwszy kontakt był od strony taty i dziadka. Myślę, że większość z nas tę pierwszą styczność z szachami miała właśnie w domu. Sam mam 4-letniego synka, który też styczność z szachami w domu już ma. Wiadomo, on jeszcze zasad nie rozumie, ale chodzi o kontakt, poznawanie figur. Taki młody człowiek zaczyna już w swojej świadomości uzmysławiać, że jest taka gra jak szachy. Widzę z jego strony zaangażowanie i być może będzie z niego w przyszłości jakiś dobry materiał na zawodnika.

Radio 90: To kolejny dowód na to, że szachy łączą pokolenia.

Jacek Miketa: Tak, nie raz widzimy przecież grę dziecka ze starszą osobą. Oni mogą grać ze sobą jak równy z równym. Szachy mają to do siebie, że wiek nie jest barierą. Jeżeli młoda osoba wykona ciężką pracę, z powodzeniem może pokonać dużo starszego zawodnika, który czasami może mniej pracował. Szachy na wyższym poziomie, to jest nauka pewnych schematów, to jest analiza pewnych posunięć. Trzeba w to włożyć dużo ciężkiej pracy. Proszę tez pamiętać, że to gra dla każdego, to świetna gra towarzyska. Dziś gry planszowe przeżywają swój renesans. Szachy mają inny wymiar dlatego, że już od czasów królów są postrzegane szerzej niż zwykła gra. To jest coś, co wymaga podjęcia pewnego wysiłku intelektualnego, ale też w pełni kulturalna rywalizacja. Ostatnio brałem udział w dużej imprezie w Warszawie, w której brali udział m. in. Garri Kasparow, Viswanathan Anand. Grałem z nimi symultanę, to było niezwykłe przeżycie. Robiłem wszystko, żeby nie odpaść jako pierwszy i rzeczywiście się udało. (śmiech)

Radio 90: Wspomniał Pan o szachowym savoir-vivre, w pełni kulturalnej grze.

Jacek Miketa: Przede wszystkim trzeba uszanować swoją porażkę, uznać wyższość tego, kto wygrał- to jest bardzo ważne i wiele uczy. W kwestii fair play, kiedy patrzę nawet na dzieci, one cierpliwie siedzą, czekają na ruch przeciwnika, jestem wtedy pod dużym wrażeniem. W dzisiejszych czasach chcemy robić wszystko szybko, na już, na teraz. Tu wymagana jest pewna cierpliwość. Myślę też, że kluczowy w tym wszystkim jest szacunek do przeciwnika. Nieważne ile ma lat, skąd pochodzi, jakiej jest narodowości, jakiego wyznania.

Jacek Miketa, wiceprezes Funduszu Górnośląskiego, przewodniczący komitetu honorowego zawodów „Szachy w Ustroniu łączą pokolenia”

Radio 90: W szkole grywał Pan z kolegami?

Jacek Miketa: Przyznam, że nie miałem tego szczęścia, jakie dzisiaj mają młodzi ludzie. W szkołach prowadzone są kółka szachowe. Jak sobie przypominam, u mnie w szkole nie było takiego kółka czy klubu. Od kilku lat szachy przeżywają u nas w Polsce renesans za sprawą Jana Krzysztofa Dudy. Wspominał o tym wielokrotnie Garri Kasparow, który ostatnio w Polsce jest częstym gościem. On także podkreśla, że jest pod dużym wrażeniem tego, jak szachy w Polsce się rozwinęły. Jak wspomniałem, ja tego szczęścia nie miałem. Nie było w moim otoczeniu kogoś, kto by mnie szerzej do tego zachęcił. Na studiach trochę grałem, ale też na zasadzie towarzyskich potyczek. Wróciłem do szachów, grając na smartfonie. To daje ciekawe rozwiązanie, bo łączymy się z graczami na całym świecie i możemy grać z ludźmi o różnym poziomie umiejętności. Swojego czasu często jeździłem pociągiem i zamiast grać w gry, które nie do końca nas intelektualnie rozwijają, po prostu wróciłem do szachów. Dziś raz dziennie staram się jedną partię rozegrać i naprawdę widzę niesamowite postępy. Wystarczy 10 minut dziennie, żeby się podszkolić. Spróbujcie państwo, a sami zobaczycie jakie to przynosi rezultaty. Polecam.

Radio 90: Czy można mieć szczęście w szachach?

Jacek Miketa: Kiedy usiedlibyśmy z totalnym amatorem, który dokładnie nie zna zasad, to moglibyśmy iść na żywioł i mieć szczęście. Kiedy podchodzimy do tej gry poważnie, to z mojego doświadczenia trudno tam mówić o szczęściu. Każdy ruch często jest poparty długim przemyśleniem. Czym innym są szachy błyskawiczne, do tej gry też się inaczej przygotowujemy.

Radio 90: Szachy można przeżywać?

Jacek Miketa: No pewnie. Każda rywalizacja – i to jest zdrowe – powoduje, że jakieś emocje się u nas pojawiają. To przede wszystkim emocje związane z tym, że chcemy wygrywać. To jest naturalna rzecz, bo też w życiu do tego dążymy. Ważna w tym wszystkim jest też umiejętność godzenia się z porażkami, ale też wykorzystywanie tych porażek, po to, żeby rzadziej przegrywać. Często u wielu osób widzimy same sukcesy, a nie wiemy, ile ktoś w drodze do tego sukcesu poniósł porażek. Żyjemy w takich czasach, że widzimy tylko ludzi sukcesu, widzimy to, co ładne i piękne, a nie widzimy, że to często pot i łzy. To też jest pod kątem dzieci bardzo ważne. Szachy mogą nauczyć, że życie nie składa się tylko z samych miłych chwil i trzeba sobie umieć radzić z trudnymi sytuacjami. Szachownica i szachy, myślę, że nas mogą tego nauczyć. Uczą też często tego, jak wychodzić z opresji. Sam nie raz źle rozpocząłem partię i wydawało się, że jest już po grze. Okazało się, że przeciwnik też nie wykorzystywał dobrze tych okoliczności i jeżeli mamy pewien zasób doświadczenia, umiejętności, to i z trudnej sytuacji udaje nam się wyjść.

Radio 90: Szachy powinny być popularyzowane w szkołach?

Jacek Miketa: Ja mam taką nadzieję, że są i jeszcze bardziej będą. Członkowie Śląskiego Związku Szachowego, pan wiceprezes FIDE Łukasz Turlej, często o tym mówią, że szachy powinny być jeszcze bardziej popularyzowane w szkołach. To jest ważne. Są już takie pomysły, żeby wprowadzać lekcje szachowe. Ja byłbym za tym, żeby to był element programu nauczania. Godzina szachów w tygodniu byłaby ciekawym oderwaniem dla uczniów od pewnej rutyny w szkole. Tak jak na lekcjach WF-u każdy z nas biegał, kopał w piłkę, a nie każdy jest zawodowym piłkarzem czy biegaczem, tak po lekcjach szachowych nie każdy musi być zawodowym szachistą. Chodzi o pracę nad sobą. Każdy z nas jest w życiu w czymś dobry i są elementy innych dziedzin, które po prostu pomagają w tej naszej dziedzinie być jeszcze lepszym.

Radio 90: Branża finansowa, jaką Pan reprezentuje, wspiera szachy, to dość niestandardowe posunięcie.

Jacek Miketa: To jest bardzo standardowe posunięcie. Nasze hasło to „wspieramy logicznie myślących”. Branża finansów to branża, która z szachami się mocno kojarzy. Pewna analiza posunięć w finansach jest jak analiza posunięć figur na szachownicy. Zachęcam też inne firmy do wspierania szachów, bo ta gra jest uniwersalna. Mam kolegę, który ma firmę budowlaną i też zachęcam go do wspierania nawet niewielkich wydarzeń szachowych. To też ma kolejny plus, bo przy relatywnie niskich nakładach udaje się dotrzeć do sporej liczby ludzi. Dla przykładu wsparcie piłki nożnej – nawet nieco słabszej drużyny- to są setki tysięcy złotych, jeśli nie miliony, zresztą sami o tym słyszymy. Jak już wspomniałem, szachy przeżywają swój renesans i tym bardziej uważam, że warto je wspierać. Podam kolejny przykład, Jan Krzysztof Duda jest wspierany przez jeden z większych koncernów energetycznych w Polsce – każdy może sobie sprawdzić, jaki to koncern. Przecież to też o czymś świadczy. Takie firmy wspierają nie z miłości do szachów, tylko z pewnej analizy. Biznesowo i pod kątem ekwiwalentu reklamowego po prostu warto to robić.

Jacek Miketa: Pamiętam, jak pierwszy raz podjęliśmy decyzję, żeby takie wydarzenie wesprzeć. Myślałem, że pójdę i zobaczę na sali 50 osób, które grają w szachy, to było bodajże w Spodku w Katowicach. Zobaczyłem całą płytę szachownic i setki ludzi, którzy grają w szachy. Byłem naprawdę zaskoczony i to pokazało mi jak wiele osób gra w szachy. To też można zresztą zobaczyć, oglądając galerię zdjęć z takiego wielodniowego wydarzenia. Jestem pod wrażeniem Śląskiego Związku Szachowego, który potrafi organizować naprawdę duże wydarzenia, zachowując przy tym wysoki poziom. Wiem, że konkurencja z innych regionów podpatruje działania Śląskiego Związku Szachowego i jest pod dużym wrażeniem tego, co tu się udaje robić. Kolejnym przykładem jest festiwal „Szachy w ustroniu łączą pokolenia”, po raz kolejny przyjeżdża mistrz świata, w tym roku będzie to Viswanathan Anand. W zeszłym mieliśmy Garriego Kasparowa. Przy rozdaniu nagród, dekorowaniu zwycięzców w Ustroniu jest pełny amfiteatr ludzi, w tym młodzieży, seniorów, wszelkich grup społecznych. Wie Pan, ja jestem zapraszany na różne imprezy i tam jestem zaskoczony, ile szachy gromadzą wokół siebie sympatyków.

 

Radio 90: Będzie Pan obecny na festiwalu „Szachy w Ustroniu łączą pokolenia”?

Jacek Miketa: Oczywiście. Jako przewodniczący komitetu honorowego tego wydarzenia jestem w jakiś sposób w to wydarzenie zaangażowany. Zainteresowanie tym festiwalem jest ogromne. Wiem, że jest już za mało miejsca, jest tylu chętnych, że trzeba szukać kolejnych miejsc do rozgrywek. Tam są także wydarzenia towarzyszące, są imprezy muzyczne, kulturalne. To pokazuje, że można w bardzo ciekawy sposób o szachach mówić, nie tylko siedząc przy szachownicy.

Radio 90: Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia w Ustroniu.

Jacek Miketa: Dziękuję, do zobaczenia.

Rozmawiał Przemysław Niedźwiecki.

Polecamy także wywiad z 10-letnim Stasiem z Jastrzębia:

Oto rozmowa z licealistką z Wodzisławia, to Alicja:

Mamy też rozmowę z Janem Milanowskim, który wraz z siostrą prowadzi stowarzyszenie zrzeszające szachistów z Pawłowic i regionu:

Nasi południowi sąsiedzi grają w szachy, poznajcie Jiriego Hrtanka z Orlowej:

Szachy łączą pokolenia: „Dopóki będę trzymał w ręce figury szachowy, dopóty będę grał”. Poznajcie Jiriego z Czech

Czytaj także:

 

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj