17-latek robił to przez dwa tygodnie. Co ustaliła policja?
Do komisariatu w Krzyżanowicach wpłynęło zgłoszenie o podejrzeniu włamania do jednej z restauracji. Właściciele lokalu wskazali jednak osobę, która mogła mieć związek z tajemniczymi porannymi wizytami w lokalu. Dochodziło do nich od pewnego czasu.

Szacowany czas czytania: 00:32
Włamanie do restauracji w Krzyżanowicach. Policja ma podejrzanego
Policjanci potwierdzili podejrzenia właścicieli lokalu. Za wszystkim stał 17-letni mieszkaniec gminy, pracownik restauracji. Mundurowi ustalili, że nastolatek miał wcześniej zabrać klucze bez zgody właścicieli i przez około dwa tygodnie regularnie wchodzić do lokalu o świcie.
To jednak nie wszystko, policja ustaliła także, że chłopak zabierał samochód właścicieli i jeździł nim bez prawa jazdy, po czym odstawiał auto rano, jak gdyby nic się nie stało. 17-latek usłyszał już zarzuty, a o jego dalszym losie zdecyduje sąd.
Racibórz: Jazda bez uprawnień i stłuczka – kierowcy grożą poważne konsekwencje