Ale akcja strażaków z Gaszowic. Ratowali jerzyka, który zaplątał się w żyłkę
Nocna akcja strażaków z Gaszowic. Wczoraj wieczorem ratowali ptaka znajdującego się pod ochroną - jerzyka, który zaplątał się w żyłkę i wisiał przy budce lęgowej.

Szacowany czas czytania: 01:12
To była szybka i sprawna akcja strażaków z Gaszowic. Jeden z mieszkańców tej miejscowości zauważył, że przy budce lęgowej znajdującej się na wysokości dachu miejscowej szkoły podstawowej miota się ptak, który nie potrafi odlecieć.
Ptak wisiał na budce lęgowej, widać było, że jest w coś zaplątany
– mówią strażacy.

Ochotnicy przy pomocy 10-metrowej drabiny wspięli się pod dach szkoły i uwolnili ptaszka. Ten jednak był w kiepskiej kondycji. Jerzyk to ptak, który większość życia spędza w locie – śpi, je w powietrzu. Nie siada na ziemi, ponieważ jego krótkie nogi nie pozwalają na chodzenie.
Po konsultacji ze specjalistą, strażacy podali ptaszkowi kilka kropel wody i ten wyraźni się ożywił, a ponieważ jerzyk nie potrafi samodzielnie wzbić się w powietrze, strażacy podrzucili go do góry, po czym samodzielnie odleciał.
Jerzyk przylatuje do Polski na przełomie kwietnia i maja, pokonując trasę z Afryki, która liczy nawet 10 tysięcy kilometrów. Lot ten trwa około 2-3 tygodni, a ptak potrafi lecieć z prędkością nawet do 200 km/h.

Czytaj także: