StartWiadomości Wiadomości dnia Wideo

Alkoholizm to choroba, która doprowadza do śmierci. Dlaczego ulegamy temu nałogowi? [WIDEO]

Izabela Lewosińska, terapeutka uzależnień w Ośrodku Leczenia Uzależnień INTEGRUM w Rybniku potwierdza, że kobiet pijących faktycznie jest coraz więcej:

Zgadza się, faktycznie pijemy coraz więcej i to takich niskoprocentowych trunków, czyli np. piwo. Wiele osób traktuje piwo jako zwykły napój, nie traktują tego jako alkoholu. Młodzież zaczyna pić alkohol od 12., 13., 14. roku życia. Rośnie bardzo liczba i to tez obserwujemy w ośrodku po ilości pacjentów i po grupach, które co trochę otwieramy. Też zauważamy, również że panie trafiają do nas i to również panie w przedziale wiekowym 20-30 lat. Młode kobiety, które też pija w samotności, pija dlatego, że jest im smutno, źle, nie radzą sobie z pędem życia, z ilością problemów. Kobiety, które tez pracują, czyli wieczorem siadają, odstresowują się, pija alkohol, pija wino bądź piją wódkę. Potrafią wypić np. butelkę wina wieczorem. Rano wstają, mają normalne zajęcia i wieczorem to samo się powtarza.

Co skłania osoby uzależnione do podjęcia leczenia?

Najczęściej są to pewne straty, które wynikają z picia. Albo straty rodzinne czy małżeńskie. Żona motywuje, rodzina, rodzice – przyjdź coś z tym zrób, dalej nie jestem w stanie tego poukładać. Pracodawca – masz miejsce pracy, pójdź się leczyć, wracasz do nas. Finanse, relacje, zdrowie, czyli pacjent np. pije dużo, pije, pije i zaczyna chorować. To nie tylko są problemy ze zdrowiem, ale np. dostaje padaczki alkoholowej, psychozy i wtedy, jakby w tym strachu zdrowotnym przychodzi do nas – dodaje terapeutka Izabela Lewosińska.

Ośrodek Leczenia Uzależnień INTEGRUM w Rybniku oferuje wsparcie dla osób dorosłych na dziennym oddziale odwykowym, codziennie przez 5 godzin. Terapia trwa 8 tygodni, z możliwością jej przedłużenia. Z tej formy korzystają Piotr, Mariusz i Marcin. Co wydarzyło się w ich życiu, że zdecydowali się na leczenie?

Piotr: Nie chciałem pracy stracić, też trzeba samochodem jeździć, rodzina też, syn. Koledzy w pracy są bardzo dobrzy, kierownik tak samo, powiedział, lecz się i tyle. Podjąłem leczenie i od pierwszego czerwca się leczę. Każdy dzień w trzeźwości to jest dla mnie coś nowego.

Mariusz: Ja akurat jestem na urlopie górniczym, także mam dużo czasu. Ważne, żeby coś tam zakiełkowało. Już nie będzie tego komfortu picia i już coś w głowie zostanie. Myślę, że ci, którzy są tutaj dobrowolnie, musieli osiągnąć dno, inaczej by się tutaj nie znaleźli, bo to są pewne przemyślenia, różne sytuacje tam się musiały wydarzyć w domu, w rodzinie, w pracy. Różne przypadki są, ale na pewno to dno trzeba osiągnąć, aby tu się znaleźć.

Marcin: To prawda, trzeba osiągnąć to dno. Może każdy inaczej widzi to swoje dno. W moim przypadku bardzo nisko trzeba było upaść, trzeba było wręcz być bezdomnym, żeby w końcu zacząć myśleć, wszystko układać od początku, na nowo. Trzeba było najpierw wszystko stracić.

Wszyscy panowie podkreślają, że pomaga odnalezienie w sobie jakiejś pasji:

Mariusz: Na pierwszym miejscu dla mnie jest terapia, wsparcie grupy, bardzo ważne. Masę rzeczy można sobie znaleźć, żeby zastąpić alkohol np. sport, kino, jakiekolwiek zainteresowania. Jak ktoś lubi coś robić, trzeba sobie zapełnić dzień przede wszystkim, jakiś plan trzeba mieć, sobie ułożyć na cały tydzień najlepiej i się go trzymać. Po prostu nie trzeba o tym myśleć.

Marcin: Czuję się szczęśliwy, przede wszystkim czuję się wolny. Wolny od tego wszystkiego, do góry głowa i prosto iść. Pojawiają się nowe pasje i coś można zdziałać. To jest przepiękne, to jest naprawdę przepiękne uczucie. Nie pić i wiedzieć, że można do celu jakiegoś dojść. To jest przepiękne. 

Terapeutka Izabela Lewosińska dodaje, że żeby leczenie przyniosło oczekiwany skutek, trzeba wywrócić swoje dotychczasowe życie do góry nogami:

Nie jest to takie proste. Jak patrzymy na nasz kraj i kiedy mamy teraz lato, no to parasole, wszędzie piją alkohol. Do każdej zabawy, do każdego wyjazdu jest alkohol. Ci pacjenci muszą naprawdę wiele zmienić, w rodzinach, w zachowaniu, w myśleniu. Wokoło w społeczeństwie. To jest ich trudna praca. U nich też występuje jeden z objawów tzw. przymus picia. Kiedy widzą, kiedy słyszą otwieraną butelkę, widzą alkohol, że no jedni mogą, ja nie mogę, bo jestem chory. Jeżeli będę dalej pił, no to będę dalej chorował, bo to jest choroba chroniczna – ona się nie zatrzyma. Ona się zatrzyma w trakcie leczenia, ale jeśli pacjent pije, to ona pędzi dalej.   

Obecnie na dziennym oddziale odwykowym w INTEGRUM z terapii korzysta kilkanaście osób, połowę z nich stanowią kobiety. Materiał reporterski przygotowali Monika Sokołowska i Przemek Niedźwiecki. Zobaczcie przygotowany przez naszych reporterów materiał wideo.

Więcej o Integrum: TUTAJ.

 

Zostaw komentarz