Auto zatopione w stawie w Wodzisławiu. Strażacy nie będą dziś wyciągać pojazdu [WIDEO]
Wodzisławska straż pożarna nie będzie wyciągała zatopionego samochodu ze zbiornika wodnego - dowiedziało się Radio 90. Taki scenariusz był rozważany, bo obawiano się, że w aucie, które utonęło w stawie przy ul. Młodzieżowej, poza kierowcą, który zdołał z niego wysiąść, mógł być ktoś jeszcze.

Szacowany czas czytania: 01:13
Auto zatopione w stawie w Wodzisławiu. Strażacy nie będą dziś wyciągać go spod wody
W ramach dotąd podjętych działań, teren pod wodą został przeczesany przez płetwonurków, którzy nikogo tam nie znaleźli.
Z uwagi na warunki i niską temperaturę, wyciągnięcie pojazdu ze stawu zostanie przesunięte na inny bardziej przyjazny termin
– powiedział Radiu 90, Sebastian Bauer, rzecznik wodzisławskich strażaków.
Przypomnijmy, że sprawa auta utopionego w stawie przy ul. Młodzieżowej w wodzisławskiej dzielnicy Zawada toczy się od kilku dni. Wszystko zaczęło się od filmu, jaki w internecie zobaczyli wodzisławscy policjanci.
Przedstawiał on samochód jeżdżący po zamarzniętym zbiorniku wodnym. Jak ustalili mundurowi, za nagraniem stoją dwaj mężczyźni, którzy specjalnie w tym celu kupili auto.
45-letni mieszkaniec powiatu wodzisławskiego oraz 29-letni mieszkaniec Rybnika złożyli już wyjaśnienia. Mężczyźni przyznali że sytuacja wymknęła się spod kontroli, bo liczyli, że pokrywa lodowa jest grubsza i nic złego się nie stanie. Samochodem miał kierować starszy z mężczyzn, który opuścił pojazd, gdy ten zaczął tonąć.
Obecnie w związku z zatonięciem auta prowadzone są policyjne czynności. Realizowane są one pod kątem narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi za to kara do 3 lat pozbawienia wolności.



