Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

Barbara Penderecka-Piotrowska: Udało mi się pokonać tego wirusa!

Facebook Twitter

Opadły ze mnie siły, jakby ktoś ze mnie spuścił krew – mówi Radiu 90 mieszkanka Żor, Barbara Penderecka – Piotrowska. 80-latka w Wielki Czwartek opuściła tyski szpital. Spędziła tam blisko trzy tygodnie, walczyła z koronawirusem.

fot.geralt/pixabay

Pani Barbara trafiła do szpitala 20 marca. Ale wcześniej, przez tydzień próbowała sama walczyć z chorobą. Żadne lekarstwo nie skutkowało.

Miałam takie objawy zatrucia żołądkowego. Ze straszną biegunką a równocześnie takie objawy jak przy grypie. Zatoki mnie bolały, uszy, pod szczęką węzły chłonne, gardło. Bolały mnie kości i miała bardzo wysoką gorączkę. Codziennie było gorzej. Chciałam się sama leczyć. Siedziałam w domu i starałam się leczyć. Ale okazuje się, że na koronawirusa aspiryna nie działa, tylko paracetamol. A ja tego nie wiedziałam. W pewnym momencie poczuwał taką straszną bezsiłę. Nie dość, że ta gorączka mnie wymęczyła, pod 40 stopni, to jeszcze jakaś bezsilność potworna, tak jakby mi ktoś krew wypościł.

W życiu nie miałam takiego uczucia, takiej strasznej słabości

– dodaje pani Barbara. Jak mówi, nie mogła iść do lekarza podstawowej opieki, bo była obawa, że jest zarażona. Na oddział szpitalny tez nie chciano ją przyjąć. Dopiero karetką trafiła do szpitala zakaźnego w Tychach. Tam rozpoczęto leczenie.

Tam trafiłam na wspaniałych lekarzy, profesjonalistów, oddanych, zaangażowanych. Poczułam się bezpiecznie i powoli zaczęto wprowadzać najnowsze metody leczenia, sprawdzone w świecie. Zaczęła się terapia łącznie z antybiotykami i innymi lekami. Taka bardzo silna terapia. Byłam trzy tygodnie i właściwie dwa tygodnie nie miałam siły czytać. Szłam do łazienki, wracałam i drzemałam po tych lekarstwach. Tak byłam wycieńczona tym wszystkim.

Pani Barbara czuje się już dobrze, przeszła dwa testy na obecność koronawirusa. Oba wyszły ujemnie.

Ale przebywam na dwutygodniowej kwarantannie

– mówi.

Nie wolno mi się kontaktować z nikim. Powiedział lekarz, że dla absolutnej pewności te dwa tygodnie trzeba żyć w izolacji zupełnej. Co mi odpowiada, dlatego że odporność jest żadna. Do trzech tygodni buduje się nowa odporność. Mam zabite wszystkie bakterie, równocześnie te dobre. Odporność zależy od jelit. Musi się odbudować flora bateryjna, żeby mieć normalną odporność i nie załapać od kogoś innej zarazy. Bo teraz by mi wszystko groziło.

Za pośrednictwem naszej stacji pani Barbara apeluje – zostańcie w domach.

To jest nieodpowiedzialne ze względu na inne osoby, bo jednak człowiek wartościowy ma wzgląd na innych i to jest najważniejsze. Musi się mieć wzgląd na innych, musi się myśleć globalnie. Przecież nie możemy doprowadzić do tego, żeby pół ludzi zniknęło z horyzontu. Trzeba mieć klasę, myśleć też o innych. Jeżeli jest taki nakaz, trzeba być odpowiedzialnym, się do wszystkiego dostosowywać. Karają finansowo, bo na niektórych ludzi inna kara nie działa jak finansowa. Można sobie mówić jak do ściany, to jest głupota.

Pamiętajmy! Jeśli nie musimy, zostańmy w domu.

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj