Beskidzka Grupa GOPR miała pełne ręce roboty w sylwestrową noc. Niestety, jedna osoba zmarła
Sylwestrowa noc w Beskidach była dla ratowników GOPR bardzo trudna i intensywna. Duży ruch turystyczny i narciarski, a także trudne warunki pogodowe sprawiły, że interwencji nie brakowało. Niestety, jednej osoby nie udało się uratować.

Szacowany czas czytania: 00:36
Beskidzka Grupa GOPR miała pełne ręce roboty w sylwestrową noc. Jedna osoba zmarła w górach
W sylwestra, ratownicy byli wzywani między innymi na Babią Górę, gdzie młoda turystka straciła orientację w zamieci śnieżnej. Akcja prowadzona była wspólnie ze słowackimi ratownikami i zakończyła się nad ranem.
W rejonie Zwardonia doszło natomiast do nagłego zatrzymania krążenia u 65-letniego turysty. Mimo długiej reanimacji mężczyzna zmarł.
Pomocy wymagały też osoby poszkodowane na stokach w Szczyrku, turyści w schroniskach oraz na górskich szlakach.
Ratownicy GOPR apelują o rozwagę, dobre przygotowanie do wyjść w góry i reagowanie na warunki, które zimą potrafią zmienić się bardzo szybko.