Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

„Bezpieczeństwo jest w naszej głowie”. Wyższa Szkoła Bezpieczeństwa – warto tutaj zdobywać wiedzę na różnych kierunkach

Bezpieczeństwo w ostatnich latach jest odmieniane przez wiele przypadków. Zarówno to bezpieczeństwo narodowe, wewnętrzne czy publiczne. Do tego należy też dołączyć psychologię i mamy potężną dawkę wiedzy, z której skorzystać mogą osoby chcące a licencjackich czy magisterskich studiach zdobywać wiedzę, którą im oferuje Wyższa Szkoła Bezpieczeństwa z siedzibą w Poznaniu i filią w Jastrzębiu-Zdroju.

wyższa szkoła bezpieczeńśtwa
fot. mat. nadesłane

Szacowany czas czytania: 11:05

O bezpieczeństwie, studiowaniu i kierunkach, jakie oferuje Wyższa Szkoła Bezpieczeństwa, rozmawiamy z jej rektorem doktorem Andrzej Zduniakiem i dziekan filii szkoły w Jastrzębiu – Zdroju mgr Moniką Niedzielko.

Panie doktorze, kiedy mówimy o bezpieczeństwie, myślimy najpierw o bezpieczeństwie swoim, swojej rodziny. To, można rzec bezpieczeństwo, które jest nam najbliższe. Rzadko kiedy mówimy, myślimy o bezpieczeństwie narodowym. A przecież i ono powinno być dla nas równie ważne.

Andrzej Zduniak: Doskonale pan to ujął. Prawie jakby pan czytał zapis naszej misji. Bo to bezpieczeństwo, które jest w nazwie uczelni, to jest właśnie takie, o którym pan mówi. To bezpieczeństwo, o którym w książce pisze amerykański psycholog Abraham Maslow. Jest to jedna z trzech podstawowych potrzeb w jego piramidzie. Wszystko jest fajne w życiu do czasu, kiedy każda z tych trzech podstawowych potrzeb jest zabezpieczona. Jeśli tak nie jest, wszystko inne nie jest ważne. Generalnie na co dzień nie za dużo mówimy o zdrowiu. Zdrowie jest jednym z tych trzech potrzeb. Tak jest do czasu, kiedy nie chorujemy. Nie zajmujemy się bezpieczeństwem do czasu, kiedy mamy poczucie, że jesteśmy bezpieczni. Ale kiedy coś nam zacznie szwankować ze zdrowiem lub komuś bliskiemu dla nas czy w rodzinie, to wtedy tylko o tym mówimy. Tylko na tym się skupiamy.

fot. mat. nadesłane

Jest to często temat przewodni rozmów.

Andrzej Zduniak: Dokładnie tak. I kiedy tworzyliśmy uczelnie, to właśnie takie rozumienie bezpieczeństwa nam przyświecało. Te dwadzieścia parę lat temu w mentalności polskiej szczególnie to bezpieczeństwo miało inne skojarzenia. Przed zmianami ustrojowymi baliśmy się „bezpieki” i innych służb wewnętrznego wywiadu. Ta pseudopolityczna przyjaźń łączyła nas ze Związkiem Radzieckim. Pseudo i polityczna. Tak, bo politycy sobie gdzieś tam swoją swoje racje uprawiali. Wtedy te potrzeby człowieka były o wiele mniejsze, te codzienne potrzeby, dlatego że możliwości były też niewspółmiernie mniejsze. Nie było mowy o pewnych zagrożeniach z obszaru codziennego funkcjonowania, które są teraz. No bo o terroryzmie nie było mowy, tym bardziej o cyberterroryzmie, bo „cyber” nie istniało. O powszechnie występujących zachowaniach agresywnych na ulicy, w sklepie, w szkole też nie było też mowy. Niestety tutaj i media mają swój wpływ na to, że to jest bardziej nam bliskie. W sensie, że może nas w każdej chwili dotknąć.

Ale zapewne chodzi też o to, że obecnie mamy szybki przekaz wiadomości, transmisje na żywo, dzięki nim wiemy wszystko od razu.

Andrzej Zduniak: Przekaz, i szybkość. To jest raz, a dwa, kiedyś jeśli coś się wydarzyło w Indiach, zanim wiadomość o tym dotarła do nas trwało kilka tygodni. Nim to dotarło do nas, to już było przeszłością nieistniejącą. A bardzo często w ogóle ta informacja do nas nie docierała. A dzisiaj dzieje się i za parę chwil już mamy o tym informację. Media oczywiście ze swej istoty i natury nastawione są na coś nietypowego, niespotykanego, sensacyjnego. A więc wiele informacji właśnie pokazuje tę codzienność złą. To sprawia, że rośnie poczucie zagrożenia również dla nas.

Stąd też oferowane kierunki dla studentów: bezpieczeństwo publiczne, bezpieczeństwo wewnętrzne i narodowe. Różne propozycje waszej uczelni.

Andrzej Zduniak: Uczelnia rozpoczynała od dwóch kierunków, które nie miały w nazwie nic wspólnego z bezpieczeństwem. To jest pedagogika i zarządzanie. Wtedy jeszcze nazywało się to zarządzanie i marketing. Adekwatnie do misji uczelni było kształcenie specjalnościowe ukierunkowane. I na pedagogice takimi sztandarowymi specjalnościami była edukacja dla bezpieczeństwa. To było zupełnie novum. Dopiero trzy lata po utworzeniu uczelni i naszej specjalności, do szkół wprowadzono przedmiot „Edukacja dla bezpieczeństwa”. Wcześniej nie było czegoś takiego jak inna specjalność. Była psychopedagogika z detektywistyką, która miała wyjść naprzeciw oczekiwaniom rynku. Zmiana ustrojowa sprawiała, że powstawało wiele firm prywatnych, które przejmowały jakieś wycinki działalności w obszarze bezpieczeństwa, firm detektywistycznych, ochroniarskich. Myślę, że warto tu wspomnieć, jeszcze przed uruchomieniem uczelni była taka niespotykana sytuacja w jednym z banków w Łodzi, że czterej ochroniarze zamordowali trzy pracownice banku.

I wówczas zacząłem się zastanawiać, jak to możliwe jest, że osoba, która odpowiada za ochronę i bezpieczeństwo w banku, dokonała tak niecnego czynu? Ano możliwe, dlatego, że wówczas do tych firm ochroniarskich szli albo emeryci wojskowi, policyjni, którzy już mieli swój wiek i sami bardziej wymagali oni ochrony, niż mogli ją dać komuś innemu, lub też te przysłowiowe wówczas żargonem nazywane „karczycha”. W rozmowach z właścicielami takich firm doszliśmy do wniosku, że oni nie mają w ogóle kompetentnego człowieka, który mógłby pracować nad psychiką jego ochroniarzy. I stąd powstały te dwie specjalności psychopedagogika z detektywistyką, żeby był specjalista, który zna instrumentarium tego zawodu, ale przede wszystkim jest przygotowany do pracy z psychiką tego człowieka.

fot. mat. nadesłane

Czyli uczelnie i jej kierunki były odpowiedzią na zapotrzebowanie rynku.

Andrzej Zduniak: Dokładnie tak. Natomiast na zarządzaniu pierwszą specjalnością, z którą ruszyliśmy, było zarządzanie bezpieczeństwem państwa. I to było też wyjście naprzeciw temu, żeby przygotowywać specjalistów, którzy by mogli pójść do struktur samorządowych czy rządowych i być przygotowanymi do nowoczesnego widzenia problemu, jak funkcjonować w strukturach bezpieczeństwa z wyłączeniem ideologii, która w poprzednich czasach dominowała nad merytorycznymi kwestiami. Jako trzeci kierunek utworzyliśmy bezpieczeństwo narodowe.

Zmiany ustrojowe, o których pan mówił, wymuszały powstawanie nowych kierunków, ale te zmiany dotyczyły również samego poczucia bezpieczeństwa, bo pojawiły się nowe pojęcia i nowe zagrożenia w postaci ekoterroryzmu, bioterroryzmu, stykamy się z cyberprzestępczością.

Andrzej Zduniak: Tak jest i takim kierunkiem, który jest dla nas sztandarowym, jeśli chodzi o ilość studentów, jest psychologia. Cóż ona ma wspólnego z bezpieczeństwem? Ano dokładnie to, jak pan redaktor był uprzejmy na początku nadmienić, ma mnóstwo, dlatego że o bezpieczeństwie można powiedzieć, że masz go tyle, ile masz go w swojej głowie. Bo w tej samej sytuacji ja mogę czuć się zagrożony, a pan może się czuć bezpiecznie. I teraz od naszej psychiki, od naszego myślenia, od naszych stanów emocjonalnych zależy, jak będziemy się zachowywać w konkretnej sytuacji. I stąd też uznaliśmy, że jeśli chodzi o bezpieczeństwo psychologiczne to najlepiej kształtować osoby kompetentne do pracy w tym obszarze na kierunku psychologia. I ten kierunek utworzyliśmy wówczas, kiedy znów zmieniły się przepisy ministerialne i psychologia została zapisana w rozporządzeniu ministra. Umożliwia ono kształcenie w systemie bolońskim.

Trzy lata – licencjat, dwa lata – studia magisterskie. Byliśmy jedną z pierwszych uczelni, która złożyła wniosek najpierw na studia licencjackie, następnie na studia magisterskie. I tutaj zapotrzebowanie i zainteresowanie tym kierunkiem jest przeogromne. I jestem pewien, że w ciągu najbliższych lat dalej takie będzie. Dlaczego? Dlatego, że życie społeczne schodzi do sieci. Tam ukrywa się człowiek i to, co gdzieś tam nieśmiało w literaturze pedagogicznej pisano 30 lat temu o samotnym człowieku na zatłoczonej ulicy, to dziś jest bardzo wyraziste. W portalach społecznościowych ktoś ma setki czy tysiące znajomych. Natomiast kiedy przychodzi do rzeczywistego problemu, on nie ma żadnej osoby, do której mógłby się zwrócić z tym swoim problemem. Jest samotny. I na tego typu kompetencje kładziemy głównie nacisk przy kształceniu psychologów.

U psychologów szukamy wsparcia, a właśnie częściej u nich, niż wśród własnych znajomych. To oznacza, i pokazuje to też rynek, że zapotrzebowanie na ten zawód jest ogromne. Czyli studentów wybierających ten kierunek też zapewne wielu.

Monika Niedzielko: Tak, idzie za tym zainteresowanie. Tutaj nasz wydział w Jastrzębiu-Zdroju istnieje ponad 5 lat. Z roku na rok mamy coraz więcej studentów. Zaczynaliśmy, kiedy było 30 osób. Na ten moment mamy około 200 osób, więc widzimy, że jest zapotrzebowanie i co więcej, nie są to ludzie, którzy są stricte bezpośrednio po egzaminie dojrzałości. Są to osoby, które już mają ukierunkowaną ścieżkę życiową, ale chcą poszerzyć swoje kompetencje. Są to osoby, które pracują w przedszkolu, w żłobku, a jednak i z jednej strony jest duża potrzeba przekwalifikowania się, bo idzie niż demograficzny, ale i potrzeba rozwoju osobistego kieruje nimi, aby zapisać się na studia.

fot. mat. nadesłane

Kiedy myślimy o psychologach, pierwsza na myśl przychodzi nam szkoła. Psycholog w szkole rozwiązuje różne problemy dzieci. Ale ten psycholog równie dobrze może być w szpitalu, może być w wojsku, w policji. To może być osoba, która rozmawia na przykład z osobami w kryzysie emocjonalnym. Zadań dla psychologa jest bardzo dużo.

Monika Niedzielko: Zapisując się na studia, już możemy wybrać specjalność, na którą kandydat chce pójść. Mamy tutaj psychologię kliniczną, dzieci i młodzież. Są specjalności związane z działalnością bezpieczeństwa publicznego, jak na przykład kryminalno-śledcza, penitencjarno-sądowa. Student może się ukierunkować i wybrać, w którym kierunku chce pracować. Czy to będzie placówka oświatowa, czy to będzie placówka samorządowa. Także ma ten wybór, gdzie chce pracować, z kim chce pracować.

To wszystko tutaj, na miejscu w Jastrzębiu-Zdroju.

Monika Niedzielko: Dokładnie, w Jastrzębiu-Zdroju w systemie bolońskim, tak jak Pan Rektor wspomniał, idziemy systemem 3+2. Jest to system, który spełnia i oczekiwania, i jest zgodny z prawem. Jeśli chodzi o wydział w Jastrzębiu, w ubiegłym roku mieliśmy absolwentów około trzydziestu, w tym roku już mamy około pięćdziesięciu. Także widzimy, że jest ciągle tendencja zwyżkowa.

W Jastrzębiu-Zdroju mamy do wyboru psychologię i bezpieczeństwo, ale to niejedyna filia Wyższej Szkoły Bezpieczeństwa na Śląsku. Jest także Jaworzno, są również Gliwice. A tutaj, na miejscu skąd są studenci?

Monika Niedzielko: Jeśli chodzi o studentów, tutaj z tego wydziału są to studenci głównie z Jastrzębia i okolicznych miejscowości. Wychodzimy naprzeciw, prowadzimy nabór na studia dzienne i zaoczne, co też daje duże możliwości, student nie musi wyjeżdżać daleko, może pozostać z rodziną. Jest przywiązany do rodziny, a jednocześnie może studiować kierunek, który jest przyszłościowy, może przyjść na studia dzienne i je ukończyć. To jest ten plus, że w zasięgu kilkudziesięciu kilometrów od miejsca zamieszkania ma uczelnię. W przypadku Gliwic ten zasięg jest podobny.

fot. mat. nadesłane

Szkoła z Poznania, niemniej trzy filie na Śląsku, zatem chęć do nauki tutaj wśród młodzieży tutaj jest.

Andrzej Zduniak: Ja niekiedy studentom mówię tak trochę żartobliwie, jestem poznaniak Wielkopolanin, wy jesteście Ślązacy. I historia, i tradycja mówi, że poznaniacy ze Ślązakami się porozumieją, bo my jesteśmy konkretni, sensowni, ludzie zorganizowani i to im się podoba. I podtrzymuję tę opinię po poznaniu Śląska, bo wcześniej go nie znałem za bardzo. Gdzieś tam miałęm stereotypowy obraz. Ale teraz już wiem, że to są rzeczywiście solidni ludzie i studenci są też bardzo solidni.

Czyli otwarcie filii było strzałem w dziesiątkę, że tu powstały, choć konkurencji tutaj w całym województwie nie brakuje. Wy działacie prężnie.

Andrzej Zduniak: Jesteśmy solidni po prostu. I jest wiele działań pokazujących wizerunek uczelni na zewnątrz, poza nią, nazywanych niekiedy działaniami promocyjnymi. Ale najlepszą promocją dla nas jest promocja absolwentów. Tak, jeżeli absolwent dobrze mówi o uczelni, a mówi dlatego, że był zadowolonym studentem, to mówi znajomym, bliskim rodzinie. I to jest najbardziej skuteczna i rzetelna forma utrzymania się na rynku.

fot. mat. nadesłane

To powiedzmy jeszcze na koniec o trwającym naborze. Do kiedy on trwa? Jak to jest zorganizowane?

Monika Niedzielko: Ten proces zasadniczy trwa od kwietnia do końca września. Osoby, które już mają za sobą egzamin dojrzałości i nie mówimy tutaj tylko o tegorocznych maturzystach, ale i o osobach, które już wcześniej zdały egzamin dojrzałości, mogą składać dokumenty. Natomiast jeśli chodzi o obecnych maturzystów, no to czekamy na nich do początku lipca, aż zdobędą upragniony dyplom egzaminu dojrzałości i będą mogli przyjść i złożyć wszystkie dokumenty. Oni się mogą już rekrutować, ale to świadectwo dojrzałości tutaj jest kluczowe.

Wyższa Szkoła Bezpieczeństwa filia w Jastrzębiu-Zdroju

www.wsb.net.pl/jastrzebie-zdroj

44-335 Jastrzębie-Zdrój ul. 11 Listopada 71

Rekrutacja na studia I i II stopnia oraz podyplomowe: tel. 668 846 740
email: rekrutacja.jastrzebie@wsb.net.pl

Punkt Informacyjno-Rekrutacyjny:

e-mail: jastrzebie@wsb.net.pl, rekrutacja.jastrzebie@wsb.net.pl

REKLAMA