Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Bezpieczne ferie. WOPR apeluje: nie wchodźcie na zamarznięte akweny wodne

Lód jest kruchy życie również - to hasło Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, które przypomina o podstawowych zasadach poruszania się po zamarzniętych zbiornikach wodnych.

bezpieczne ferie
Wojciech Krawczyk WOPR / fot. Radio 90

Szacowany czas czytania: 02:05

Bezpieczne ferie

Z Wojciechem Krawczykiem z zarządu śląskiego WOPR-u rozmawiał Arkadiusz Żabka:

Wojciech Krawczyk: Ciągle apelujemy o to, aby przebywając w pobliżu tych zbiorników wodnych uważać. Te zimy, które były kiedyś, one nie są dzisiaj można powiedzieć, takie same. Ten lód się roztapia, zamarza, roztapia, zamarza, stąd właśnie te apele, bo on nie jest tak mocny, nie jest tak gruby, jest zanieczyszczony i faktycznie stwarza duże niebezpieczeństwo.

Radio 90: Czy jest jakaś bezpieczna grubość lodu?

Wojciech Krawczyk: Przyjmuje się, że dla człowieka dorosłego minimum 8 centymetrów i na takim lodzie można się w miarę bezpiecznie poruszać. Przy kilkunastu centymetrach, powiedzmy 15 cm, to już można lekkim pojazdem nawet wjechać na tego typu lód. Natomiast nigdy nie mamy pewności, jaka grubość lodu jest na całej powierzchni, w której chcemy się poruszać. W jednym miejscu może być faktycznie niebezpieczna, chociaż nie ma czegoś takiego jak bezpieczny lód. W każdej miejscu może być innej grubości.

O czym trzeba pamiętać wchodząc na lód?

Wojciech Krawczyk: Nie chcemy zabraniać całkowicie, bo nie zabrania się nam wchodzenia w góry i nie zabrania się nam chodzenia do lasu. W społeczeństwach skandynawskich, na przykład dzieci w systemie edukacji mają już od małego zajęcia związane z tym, jak radzić sobie właśnie w sytuacji, kiedy lód się pod nimi załamie. Natomiast apelujemy: jeżeli faktycznie wchodzimy na lód, to też jakby z głową trzeba robić, żeby nie chodzić na nogach,   w sytuacji, kiedy zaczniemy słyszeć, że lód pęka, żeby rozłożyć ciężar ciała maksymalnie na powierzchni tego lodu. Dobrze być zabezpieczonym w kolce lodowe, które pomagają nam wyjść. Dobrze mieć suche ubranie w plecaku. Przede wszystkim wchodzimy z plecakiem, ponieważ te ubrania, jeżeli są jeszcze zamknięte w szczelnej folii, tam też jest powietrze, więc w momencie, kiedy wpadniemy do zimnej wody, mamy dodatkową wyporność. Nie trzymamy rąk w kieszeniach, ponieważ kiedy wpadniemy w przerębel bardzo trudno nam będzie te ręce wyciągnąć. Stąd ten apel: jeżeli faktycznie będziemy blisko, to żeby korzystać z głową. Nie samemu, na pewno z plecakiem, do tego suche ubrania, gwizdek, kolce lodowe – to na pewno nam pomoże się wydostać z takiego załamanego lodu.

Autor: Arkadiusz Żabka

REKLAMA