Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

Cyfka: „Kobiece szachy są bardziej widowiskowe”. Soćko: „Szachy to mój zawód” [WYWIAD]

Facebook Twitter

W Radiu 90 kolejny dzień prezentujemy tematy związane z szachami. Dzisiaj wywiady z arcymistrzynią Kariną Cyfką i arcymistrzem Moniką Soćko. Rozmawiał Jan Bacza.

Karina Cyfka

Radio 90: Jak się zostaje arcymistrzynią? To piękny tytuł.

Karina Cyfka: Moja kariera szachowa zaczęła się w przedszkolu rybnickim, wtedy mama zapisała mnie na zajęcia szachowe. Wróciłam do domu, spodobało mi się. Zaprowadziła mnie do Miejskiego Klubu Szachowego i praktycznie do tytułu arcymistrzyni byłam wychowanką tego klubu. W wieku dopiero 20 lat zdobyłam ten tytuł arcymistrzyni szefowej, więc można powiedzieć, że w szachach troszeczkę późno, bo już młodsze dziewczyny też zostają Arcymistrzyniami. Tytuł arcymistrzyni to jest najwyższy tytuł szachowy kobiecy, które kobieta może osiągnąć. Aczkolwiek może też osiągnąć tytuł arcymistrza męskiego. W Polsce mamy jedną zawodniczkę, która jest arcymistrzem męskim. Jest to Monika Soćko. Przede mną jeszcze troszeczkę pracy, żeby ten tytuł zdobyć, aczkolwiek jestem już usatysfakcjonowana z tytułu kobiecego arcymistrza.

Radio 90: Jak to jest, panowie rywalizują z panami, panie z paniami?

Karina Cyfka: Głównie tak. Mistrzostwa Polski Kobiet, zarówno Mistrzostwa Polski Mężczyzn czy Mistrzostwa Europy, Mistrzostwa Świata są rozgrywane osobno w kategoriach kobiet jak i mężczyzn, a takie turnieje, które nazywamy turniejami Open, czyli turnieje otwarte możemy uczestniczyć wspólnie z mężczyznami. Mężczyźni mają swoje tytuły szachowe, kobiety mają swoje. Np. mistrzyni międzynarodowa czy mistrz międzynarodowy. Tylko, że kobieta może zdobyć męski tytuł.

Radio 90: Bardzo dziwnie to brzmi, kiedy kobieta zdobywa męski tytuł. Szachy nie są przecież dyscypliną sportu, gdzie trzeba włożyć wysiłek fizyczny. Ważny jest intelekt, a tu jest taki podział. Panowie inaczej przewidują ruchy do przodu?

Karina Cyfka: Można powiedzieć, że mężczyźni zupełnie inaczej w szachach myślą.

Radio 90: Inaczej grają?

Karina Cyfka: Inaczej grają, tak. Śmieszne jest to, że zawsze jak odbywa się turniej kobiecy, to komentatorzy sobie żartują, że szachy kobiety są bardziej widowiskowe, bo więcej się dzieje, u mężczyzn pada dużo remisów. Kobiety walczą do końca, do ostatniej kropli krwi. Więc na pewno szachy kobiece są bardziej nieprzewidywalne, co nie znaczy, że są poprawnymi szachami, bo w szachach kobiecych zdarza się również dużo błędów. Aczkolwiek tak, myślenie mężczyzn i kobiet w szachach jest zupełnie inne.

Radio 90: To znaczy, że jeśli kobieta wygrywa z mężczyzną, to już jest ten „top topów” i więcej już nic nie można zdobyć, tak?

Karina Cyfka: Jeżeliby wygrała, jest mistrzem świata, to już by było „top topów”, ale jak zdobędzie tytułu arcymistrza szachowego męskiego, to jest już maksimum, co w tytułach można osiągnąć.

Radio 90: Powiedziała pani, że w wieku 20 lat osiągnęła ten tytuł arcymistrzyni i że późno. To znaczy, że trzeba wcześniej zacząć naukę gry w szachy?

Karina Cyfka: Żeby zdobyć taki tytuł arcymistrzyni to wiadomo, że trzeba spełnić kilka kryteriów. Nie tylko rankingowych, ale też trzeba zagrać trzy bardzo silne turnieje, wypełnić normę na ten tytuł. Mi się wydaje, z perspektywy czasu, że więcej pracy, więcej samozaparcia i myślę, że ten tytuł mógłby przyjść szybciej. Wiadomo, że żeby zdobyć ten tytuł, trzeba mieć tę namiastkę talentu szachowego, bo tego się nie da wyuczyć. To po prostu trzeba zdobyć.

Radio 90: No właśnie, to o czym rozmawialiśmy wcześniej, to nie jest ćwiczenie fizyczne, trening i efekty przychodzą. W jaki sposób zdobywa pani wiedzę, umiejętności. Jak się to odbywa?

Karina Cyfka: Aktualnie mamy taką sytuację, która zmusza nas do treningów przez internet. Trenujemy przez platformy szachowe, rozwiązujemy różne zagadki szachowe, zadania. Rozgrywamy partie, partie błyskawiczne, partie szachów szybkich, partie klasyczne. Czytamy książki, różne takie właśnie formy treningu powodują to, że nasz trening tak aktualnie wygląda.

Radio 90: Ile ruchów do przodu trzeba przewidzieć. Jak głęboko sięgnąć w przyszłość, aby wygrać?

Karina Cyfka: Można powiedzieć, że na naszym poziomie arcymistrzowskim, początek partii mamy już wyuczony. Mamy wszystkie schematy wyuczone, wiemy jak odpowiadać na ruchy przeciwnika. Potem przychodzi gra środkowa, gdzie już włącza się nam nasze własne myślenie. Ktoś ostatnio mnie zapytał, ile jestem w stanie ruchów do przodu pomyśleć. Ciężko tak jednoznacznie odpowiedzieć, to może być kilka, może być kilkanaście, kilkadziesiąt. Na pewno jestem w stanie zagrać kilka partii naraz bez patrzenia na szachownice, zapamiętując sobie tylko obraz szachownicy w głowie. To świadczy o tym, że jestem w stanie zapamiętać bardzo dużą ilość posunięć.

Radio 90: Mówią, że matematycy dobrzy są w szachach. To prawda?

Karina Cyfka: Ja jestem przykładem, że to nie jest prawda. Jestem typowym humanistą i takie studia też skończyłam. Mówi się, że szachy poprawiają logiczne myślenie, co przekłada się na matematykę. Na pewno w moim przypadku przełożyło się to na możliwość szybkiego i łatwego zapamiętywania materiałów takich edukacyjnych w szkole, czy na studiach. Niekoniecznie przełożyło się to na matematykę, ale na taką formę zapamiętywania jak najbardziej.

Radio 90: Czy szachy pomagają w życiu codziennym?

Karina Cyfka: Bardzo, bardzo pomagają. Już pomijając takie aspekty, że turnieje szachowe odbywają się za granicą, co świadczy o tym, że wyjeżdżamy za granicę, gdzie musimy porozumiewać się w innym języku, ale w życiu codziennym możliwość przewidywania, możliwość zapamiętywania, jak najbardziej wszystko mi się przydaje.

Radio 90: Szachy to jest dobry pomysł na prezent pod choinkę?

Karina Cyfka: Jak najbardziej, aczkolwiek rozmawiałam z koleżanką, która chciała zakupić szachy w jednym z największych sklepów internetowych w Polsce, okazuje się, że szachów brakuje. Przeżywają teraz wielkie „boom” z uwagi na serial, który na Netflixie powstał „Gambit królowej”. Ja też mam dużo wiadomości odnośnie zajęć szachowych. Mają one teraz swoje pięć minut. I myślę, że trzeba z tego skorzystać. Jak widać, problem jest z zakupieniem szachów, więc myślę, że to też świadczy o tym, że szachy cieszą się popularnością.

Radio 90: 64 pola, 32 figury – to standard. A jakieś nietypowe?

Karina Cyfka: W zeszłym roku graliśmy turniej szachów Fiszera, polega on na tym, że pionki zostają w swoim układzie, ale zmienia się układ położenia figur. Czyli wieża na przykład stoi w miejscu króla, król stoi w miejscu skoczka i tak rozpoczynamy partię. Taka partia powoduje to, że znika cały schemat, który mamy wypracowany. Czyli nie mamy już otwarć gambitów, nie mamy różnych obron. Trzeba po prostu zacząć myśleć, tworzyć od pierwszego posunięcia. Są również szachy dla trzech, wtedy są jeszcze tutaj na przykład szachy czerwone. Ja nie praktykuje tak takiej formie szachów. Dla mnie szachy to klasyczne ustawienie figur, rywalizują dwie osoby.

A jak pasja przerodziła się w zawód? Z Moniką Soćko, arcymistrzem szachowym rozmawiał Jan Bacza.

Radio 90: Jakie były początki, pierwszy kontakt z szachami?

Monika Soćko: U mnie to wszystko było związane z moim tatą, który jest w ogóle fanem sportu, działaczem sportowym. Był niedoszłym piłkarzem. W każdym razie krótka historia miał dwie córki, chciał mieć syna, który byłby piłkarzem, ale tutaj musiał znaleźć coś innego, żeby córki się nie nudziły i coś robiły. Więc padło na szachy.

Radio 90: Odległa dziedzina od piłki nożnej…

Monika Soćko: Bardzo odległa, ale mój tata był dobrym matematykiem i tak się złożyło, że także te szachy jakoś go też bardzo wciągnęły, już w zasadzie na studiach. Gdzieś tam grał, nigdy nie zawodowo, ale zawsze w drużynach brał udział. Zresztą później uzyskał tytuł kandydata na mistrza, więc dość silna kategoria szachowa. W każdym razie wiek przedszkolny pięć, sześć lat tata uczy mnie grać w szachy, dosyć szybko łapię bakcyla. Moja siostra też, tylko jakoś tak mnie zostało to na dłużej niż siostrze. W każdym razie mój tata stwierdził, że chciałby, żebym jeszcze więcej gra w szachy, nie tylko z nim. No i przyszedł do przedszkola numer 5 w Rybniku i wyjaśnił, jaka jest sytuacja, pani dyrektor się zgodziła. Miał taki pomysł, że będzie przychodził raz w tygodniu i ucząc całą moją grupę, wiedział, że ja jeszcze bardziej będę chciała w te szachy grać. I tak to się wszystko zaczęło. Ten jego pomysł z tymi przedszkolami to tak się ode mnie troszeczkę wziął i potem chyba wszystkie przedszkola w Rybniku grały w szachy.

Radio 90: To taki ewenement, że w tylu placówkach są takie zajęcia.

Monika Soćko: To się tak zaczęło, bo tato stwierdził, że gra z nim jest fajna, ale szybko mi się nudzi i najlepiej rywalizować z rówieśnikami. Zresztą z tych przedszkolaków wiele było takich talentów, którzy zostali nie tylko arcymistrzami, ale także zdobywali Mistrzostwa Europy Juniorów, medale na Mistrzostwach Polski Juniorów, więc myślę, że była fajna przygoda z szachami dla nich, a dla mnie w zasadzie można powiedzieć zawód na całe życie.

Radio 90: Wpis na facebooku sprzed kilku dni: „Monika Soćko została Mistrzynią Polski w szachach szybkich.” Szachy ciągle pani towarzyszą.

Monika Soćko: Tak się składa, udaje mi się jeszcze. Muszę przyznać, że skończyłam liceum Powstańców Śląskich w Rybniku i zrobiłam sobie przerwę, która miała trwać tylko rok, a trwa do teraz. Nie podjęłam studiów, tylko związałam moją przyszłość szachami. Żyję z szachów. Są moim zawodem.

Radio 90: Jak wyglądało to później, przeprowadzka do Warszawy?

Monika Soćko: Tak, za mężem. Mój mąż też jest szachistą, też jest arcymistrzem. Jest trenerem kadry mężczyzn w Polsce.

Radio 90: I o to też chciałem zapytać, jak to jest. Mąż trenuje mężczyzn, pani jest mistrzynią wśród kobiet. Szachy to jedna gra, ale jest różnica w rozgrywkach między paniami a panami.

Monika Soćko: Jest i to ogromna, to jest temat na osobną rozmowę, bo to główne pytanie: dlaczego kobiety grają słabiej od mężczyzn? Taki przykład, na sto osób na świecie grających w szachy, jest tylko jedna kobieta. Tak samo w Polsce, najwyższy tytuł szachowy, czyli arcymistrz męski, bo arcymistrzyni kobieca jest dużo niższy, tylko mi się udało zdobyć. Tylko ja go posiadam w Polsce. Bardzo ciężko jest go zdobyć. Około 30 kobiet na świecie dotychczas go zdobyło.

Radio 90: A to było zanim pani męża poznała?

Monika Soćko: To już później. Mąż mi pomógł, jest moim trenerem. Głównie z nim pracuję i trenuję.

Radio 90: Karina Cyfka wspominała, że ona jest bardziej humanistką i szachy jej w matematyce nie pomogły. A jak to u pani wygląda?

Monika Soćko: Tak, ja może nie była najlepsza, ale byłam niezłą. Muszę przyznać tutaj, nie unikam tego, że jakoś za bardzo szkoły nie lubiłam. Więc jak tylko mogłam, to uciekałam w te szachy. Generalnie tutaj jakoś nie szło mi to w parze. Bardziej języki, chociaż historię też lubiłam w szkole. Bardzo nie lubiłam języka polskiego, niestety był dla mnie trudny, pisanie wypracowań to był taki dla mnie temat trochę tabu. Mam trójkę dzieci, najstarsza córka jest studentką na UW, syn zdaje maturę. Po dzieciach widzę, które także zostały nauczone przez nas grać w szachy, że u nich matematyka idzie dobrze. Oprócz tego mają też inne zainteresowania, córki się interesują naukami humanistycznymi, ale gdzieś tam matematyka zawsze z nim jest i bardzo łatwo im przychodzi.

Radio 90: Przewidywanie ruchów, to takie wybieganie w przyszłość. Czy to oznacza, że jest się lepszym, lepiej zorganizowanym w życiu? Że się planuje pewne rzeczy i to wychodzi?

Monika Soćko: Tak, w moim przypadku to się sprawdza, przy trójce dzieci logistykę muszę mieć dość dobrą. Każde z dzieci miało swoje zajęcia, wyjazdy na basen, na piłkę, pianino, skrzypce i tak dalej. W każdym razie potrafiłam się także dobrze zorganizować. Zawsze wiedziałam, kiedy ja mam trening, kiedy trzeba zrobić obiad, kiedy trzeba zawieźć dziecko i to w zasadzie te szachy chyba mi pomagają i wbrew pozorom tekst „refleks szachisty” to się tutaj zupełnie nie przekłada, jeżeli chodzi o mnie, moją rodzinę. Tutaj jest właśnie wszystko tak szybko, energicznie, może i spontanicznie. Wszystko jest dość dobrze zaplanowane, bo jednak w szachach grając partię na najwyższym poziomie, grając partię o tytuły mistrzowskie, mistrzostw Polski czy Mistrzostw Świata Europy, na olimpiadzie szachowej trzeba mieć wszystko zaplanowane i dobrze zorganizowane.

Radio 90: I to jest obecnie pani zawód.

Monika Soćko: Całe życie był, po szkole przełożyło się na to, że jak byłam w kadrze, jeździłam na Mistrzostwa Europy Mistrzostwa Świata, do teraz gram w ligach zagranicznych. Za parę dni będę reprezentować Monako, co prawda teraz przenosi się niestety do internetu mamy te rozgrywki online, ale grałam w różnych ligach od niemieckiej, tureckiej greckiej, rosyjskiej. W szachach to jest fajne, że my nie musimy tak jak piłkarze, reprezentować tylko jeden klub, jedno państwo. My w ciągu roku możemy grać w kilku ligach jednocześnie.

Radio 90: Wspomniała pani, że rozgrywki są online. Nie spotykacie się.

Monika Soćko: Ostatni turniej w Bydgoszczy graliśmy normalnie. Tam Karina, moja koleżanka z Rybnika, zdobyła drugie miejsce, ja pierwsze. Tutaj grałyśmy normalnie, czyli przy szachownicy oczywiście z zachowaniem warunków sanitarnych. Niestety nie jest to możliwe na taką większą skalę, kiedy jest więcej tych turniejów. Bo to jest jednak duże wyzwanie dla organizatora, a także dla zawodników i zawodniczek. Nie każdy chce przyjeżdżać, część osób troszeczkę się obawia, część nie ma warunków. W każdym razie niestety przeniosły się do tego internetu, chociaż ja nie jestem tym zachwycona, bo to jest troszeczkę co innego. Nie widzi się tego przeciwnika, poza tym jest cały czas ten problem z oszukiwaniem. Niestety jest wiele ludzi, którzy wspomaga się w jakiś sposób dodatkowo no i to wtedy jest bardzo niefajne.

Dziękuję za rozmowę.

Weź udział w naszej zabawie! Dziś (17.12.) pytamy – co to jest pat? Znasz odpowiedź?

Czytaj także:

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj