Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

Człowiek z pasją! Czesława Brańska z Rybnika o tym co znaczy być zaradnym

Facebook Twitter

Jej zainteresowaniami można obdzielić kilka osób: jeździ na rowerze, robi zdjęcia, biżuterię, śpiewa w chórze ale przede wszystkim szyje. Czesława Brańska to niezwykła osoba z Rybnika, chodząca energia!

Czesławę Brańską poznaliśmy z okazji Festiwalu Szczęścia, jaki zorganizowało halo!Rybnik. Nagrała film, w którym przekonuje, że szczęście to działanie, a ona działa na wielu polach! Powiedzieć o niej, że jest aktywna to nic nie powiedzieć! Mama 5 dzieci, babcia 6 wnuków, fotografka, krawcowa, projektantka.

Z Czesławą Brańską rozmawiała Małgorzata Kmieciak.

Radio 90: Kim pani jest z zawodu? Z wykształcenia?

Czesława Brańska: Zawodowo jestem kucharz- kelner, a potem pracowałam w sklepie. Długo, długo wychowywałam dzieci, więc większość czasu z zawodu byłam matką. Tuż przed emeryturą, właśnie z pomocą dzieci, założyłam jednoosobową działalność gospodarczą i zaczęłam robić to co lubię: szyć. Szyłam ubranka dla dzieci, takie z recyklingu na początek: kupowałam zwykłe ubrania i przerabiałam, ale oczywiście dobierałam materiały odpowiednie na ubrania dla dzieci, wełna merynosa musiała być.

Radio 90: Skąd te szycie się wzięło? Skąd te maszyny do szycia?

Czesława Brańska: Maszyny pamiętam z domu, mama kupiła sobie kiedyś Łucznika, taką maszynę na pedał jeszcze, więc z domu. Jak zaczęłam mieć swoje gospodarstwo, to pralki nie było, ale maszyna stała. Ja zawsze lubiłam robić coś z niczego a mam sentyment do szmatek, nie lubię wyrzucać. I to szycie tak się zaczęło, że jak miałam dzieci to zaczęłam szyć, bo w sklepach nie było niczego fajnego…

Radio 90: Bo kiedyś szycie to była potrzeba: chcesz mieć coś fajnego, oryginalnego, musisz sobie uszyć…

Czesława Brańska: Kiedyś to się nazywała zaradność: kobieta była zaradna to znaczy, że miała porządek, ale też jeśli chodzi o ubrania były dobrane gustownie, to musiało pasować. Pamiętam jak dziś pierwszą czapkę, jaką uszyłam dla mojego pierworodnego, to była czapka uszyta z klinów ze spodni, które przerabiałam, był dżins, sztruks, to była czapka z daszkiem i z angielską naszywką. Nie było wówczas nic, mój syn pierwszy urodził się w 1977 roku, jak dziś wspominam tę wyprawkę… teściowa mi z NRD przywoziła ubranka i buciki, bo to co nam państwo dało na wyprawkę, to się nie nadawało do niczego. Na szczęście miałam taki dar, że umiałam te szmatki łączyć, np. onuce z kopalni, przepiękna flanela, jakie ogrodniczki uszyłam dla dzieciaków… Pani mi uruchomiła wspomnienia….

Radio 90: A teraz to jest modne, to taki trend, że szyjemy same, przerabiamy, szukamy ubrań używanych…

Czesława Brańska: W tej chwili szycie jest łatwe, bo nie ma problemu żadnego, żeby znaleźć wykrój, żeby zaleźć w internecie jak coś zrobić…

Radio 90: Nawet nie trzeba być szczególnie „zaradnym”…

Czesława Brańska: Tak, dużo widzę takich mam, które korzystają z tego, jak teraz wszystko jest dostępne. To się zresztą zmieniło w podejściu do rękodzieła: kiedyś jak dzieci szły na urodziny do koleżanek, do kolegów to musiały mieć bogaty prezent, teraz jest taki trend, że jak zrobisz samemu, to to ma ogromną wartość. Raz, ze to dziecko ma zajęcie przygotowując ten prezent, dwa, że odsunie się od ekranu, no i ma satysfakcję, że zrobiło samo, doceni to. Przykład idzie z góry, jak dziecko widzi, że mama kombinuje, nie idzie do sklepu zapakować złotą wstążką, tylko wyszuka jakąś szmatkę, w którą ten prezent zapakuje, doklei jakąś biedronkę, to to jest sama radość…

Radio 90: Czy szycie to największa Pani pasja?

Czesława Brańska: Tak, chyba to szycie jest najważniejsze…. chociaż… może na równi z fotografią. Fotografię stosunkowo niedawno odkryłam, jakieś 5 lat temu, jak już mogłam sobie pozwolić na zakup aparatu, zaczęłam robić zdjęcia nie tylko telefonem. Jestem na emeryturze, jak jest dzień pogodny to z rana, już przy śniadaniu wymyślam, gdzie pojechać na rowerze z aparatem fotograficznym…

Radio 90: A uczyła się Pani technik fotografowania?

Czesława Brańska: Ja to widzę po prostu, oczywiście, że już się też nauczyłam podstaw, jak zdjęcia podkręcić… Nie lubię ingerować w zdjęcia za bardzo, lubię takie moje naturalne, nie za bardzo poprzerabiane, takie bez wydziwiania – tak to powiem. Zresztą to samo dotyczy mojego szycia, moich projektów, to nie może być przekombinowane, to wtedy nie jest fajne.

Radio 90: A należy Pani do klubu fotograficznego?

Czesława Brańska: Tak, jestem „matką” Sympatycznego Klubu Fotograficznego w Rybniku, powstaliśmy 4 lata temu i działamy pod skrzydłami Teatru Ziemi Rybnickiej, tam mamy spotkania, teraz w pandemii było ich mniej, ale mam nadzieję, że wkrótce znów będą regularne. Mamy fajne pomieszczenie, które dzielimy z malarzami z grupy Oblicza, więc też fajny kontakt. Spotyka się tak fajnych ludzi, że inspiracje same wskakują do głowy, same się rodzą pomysły na kolejne projekty.

Radio 90: Było o szyciu, o fotografii, co jeszcze w duszy gra Czesławie Brańskiej? Biżuteria, makramy…

Czesława Brańska: Trudno wymienić, to były etapy… Był czas, że bawiłam się koralikami i robiłam biżuterię, zajmowałam się decoupagem. Ten decoupage zaczął się od tego, że koleżanka likwidowała żaluzje drewniane, wzięłam od niej parę i okleiłam i już były zakładki do książek. Jest dużo takich rzeczy, które mi sprawiają radość. Ja teraz jestem na emeryturze, więc mam czas i bawię…. Bawię się życiem.

Radio 90: A korzysta Pani z filmików  w internecie, szuka w sieci inspiracji? Ogląda tutoriale jak co zrobić?

Czesława Brańska: To zależy, jak zaczęła się pandemia to zaczęłam szyć recyklingowe torby z dżinsów, trzyma mnie to do dziś. Miałam takie swoje spodnie, do których miałam ogromny sentyment, tylko je przekładałam, aż w końcu wziełam i uszyłam z nich torbę. To był hit. Najpierw szyłam najprostsze wzory, potem już z podszewką, potem kieszonka w środku, potem chciałam kieszonkę na zewnątrz i wtedy zaczęłam szukać wsparcia, włączałam youtuba i uczyłam się, tak się nauczyłam wszywać zamki takie do torby. Czasami jadę gdzieś i też mnie coś zainspiruje…. Jechałam ostatnio na rowerze ścieżką i przede mną jechał chłopaka i miał taki fajny plecak, musiałam mu się przypatrzeć, żeby mi taki wyszedł.

Radio 90: Zatrzymała go Pani i zapytała o ten plecak?

Czesława Brańska: Nie, nie…. (śmiech), trochę popedałowałam mocniej i się przyjrzałam.

Radio 90: Czy znalezienie swojej pasji, to jest gwarancja szczęścia?

Czesława Brańska: Tak, myślę, że tak. Zawsze dzieciom powtarzam, zawód to jest poczucie bezpieczeństwa, taka pewność i praca nie musi być pasją. A pasja, jeśli jest oprócz pracy, daje radość. Praca to fundusze na realizację tych pasji… Te dwie rzeczy są ważne.  Ja mam dwie najważniejsze pasje: w niepogodę szyję torby, w pogody jeżdżę na rowerze i robię zdjęcia.

Radio 90: I jeszcze mówiła mi Pani, że chciałaby zacząć pisać…

Czesława Brańska: Tak, to mnie pociąga, też sprawia mi to radość. Myślę, że zacznę pisać….

Radio 90: Czyli będzie ciąg dalszy pasji Czesławy…

Czesława Brańska: Tak myślę, że będzie…

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj