StartWiadomości Wiadomości dnia

Dariusz P. z zarzutami zabójstwa pięciu osób. „Rodzina z niedowierzaniem przyjmuje te informacje”

Żona i czwórka dzieci mężczyzny zmarli z powodu zatrucia tlenkiem węgla. O tragedii usłyszała cała Polska. Wszyscy współczuli dotkniętemu przez los 42-latkowi. Jak się jednak okazało, zaraz po pożarze stwierdzono, że ogień nie pojawił się na wskutek spięcia, a uwaga śledczych skupiła się na ojcu zmarłej rodziny. On sam próbował zmylić śledczych, opowiadając historie o rzekomym podpalaczu, a nawet podrzucając martwą mysz w miejsce, które miało być źródłem pojawienia się ognia. Kryminalni nie mieli jednak wątpliwości, co do przebiegu zdarzenia. Mężczyzna został aresztowany. Najbliższa rodzina zmarłych nie może uwierzyć w to, co się stało.

Radio 90: Zwrot sytuacji o 180 stopni był szokiem dla wszystkich. Jak to przyjęła rodzina?

Rodzina nie dowierzała, że Dariusz P., który jeszcze dzień przed zatrzymaniem był u nich coś załatwiać, już jest w rękach policji.

Radio 90: To niedowierzanie wynikało z tego, że on się jawił jako dobry ojciec, dobry mąż, nieskazitelna osoba?

To, co pan powiedział, zwrot o 180 stopni – z bycia jednym z najbardziej pokrzywdzonych przez los, przez Boga, nagle stał się człowiekiem, któremu przypisuje się odpowiedzialność zabójstwa, czy uczestniczenia w spowodowaniu śmierci osób, które budziły tą powszechną litość. Stąd to niedowierzanie.

Dziś najważniejsze jest otoczenie opieką rodziny:

Rodzina otoczona jest nie tylko opieką prawną, ale także psychologiczną i ci ludzie dzisiaj potrzebują bardziej wyciszenia, aniżeli nagłaśniania sprawy. Ale chcemy rozmawiać z państwem, staramy się nie unikać kontaktu, żeby wokół sprawy, zwłaszcza od tej strony rodzinnej nie wyrosło dużo historii, które się nie trzymają faktów. Stąd takie stanowisko, że będziemy rozmawiali, ale za pomocą pełnomocników.

A z Bartoszem Sapotą, pełnomocnikiem rodziny z Fundacji Dura Lex, sed lex rozmawiał Arkadiusz Żabka.

Zostaw komentarz