Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Dr Katarzyna Musioł: SOR w Rybniku nie fukcjonuje tak, jak byśmy chcieli

Brak miejsc na oddziale internistycznym jest powodem długiego pobytu na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Wiemy, że SOR nie wygląda tak jak powinien - przyznała w porannej rozmowie w Radio 90 dr Katarzyna Musioł ordynator oddziału dziecięcego, a jednocześnie od miesiąca zastępca dyrektora do spraw lecznictwa w WSS nr 3 w Rybniku.

SOR w Rybniku
Dr Katarzyna Musioł, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w WSS nr 3 w Rybniku / fot. Radio 90

Szacowany czas czytania: 01:35

SOR w Rybniku – co trzeba poprawić?

Dziennie na rybnicki SOR trafia od 150 do nawet 220 pacjentów – mówiła dr Musioł:

Katarzyna Musioł: 220 pacjentów w ciągu 24 godzin, czyli prawie 10 pacjentów na godzinę, których trzeba zaopatrzyć, zbadać. I teraz jest problem wynikający z aktualnej struktury. Kiedyś mieliśmy internę, która miała 120 łóżek, teraz mamy internet 45 łóżkową. Wiele z tych pacjentów wymaga hospitalizacji, natomiast no niestety ta sytuacja, w której my nie mamy tej interny i my nie mamy gdzie tego pacjenta przekazać, lekarze SOR u dzwonią po okolicznych internach a oni im mówią: „nie mamy miejsc”. I teraz ten pacjent jest zmuszony  zostać na tym SOR-ze, żeby był zaopiekowany. Jest to również bolączka dla nas, my to widzimy, my z tego powodu również cierpimy. Natomiast na razie sytuacja logistyczna nie pozwala na to, aby tych pacjentów przekazywać.

Przypomnijmy interna została zawieszona w lipcu 2021 roku wraz z trzema innymi oddziałami przez byłą dyrektor Ewę Ficę. Teraz próbujemy to wszystko odbudować – mówi poranny gość Radia 90:

Katarzyna Musioł: My sobie zdajemy sprawę, że SOR jest niejako wizytówką szpitala. My jako personel medyczny, my z tego powodu też cierpimy, przecież my jesteśmy po to, żeby pacjentom pomagać. Jak my widzimy, w jakich warunkach, chociażby lokalowych, przychodzi im teraz czekać na to miejsce na internie bądź na przekazanie, my to widzimy, że to nie wygląda tak, jak powinno wyglądać. Natomiast, po pierwsze mamy ograniczenia lokalowe, to jest stara izba przyjęć, jakby zaadoptowana na potrzeby SOR-u. Najlepszym rozwiązaniem by było rozszerzenie miejsc na internie – to nie przez nas ta interna się zamknęła.

Cała rozmowa z dr Katarzyną Musioł dostępna jest poniżej:

Autor: Arkadiusz Żabka

REKLAMA