Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Dziecko z Jastrzębia wybudzone ze śpiączki. „Moment bardzo radosny”

Powracamy w portalu Radia 90 do dramatycznych wydarzeń w Jastrzębiu-Zdroju i do walki o życie 2-letniego chłopca, który 1 listopada wpadł do przydomowego basenu. Chłopczyk znajdował się wiele minut pod wodą, był w stanie głębokiej hipotermii, temperatura jego ciała wynosiła 26 stopni Celsjusza.

Dziecko z Jastrzębia
fot. gczd.katowice.pl

Szacowany czas czytania: 02:07

Dziecko z Jastrzębia czuje się coraz lepiej

Dziś (20.11.) lekarze z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach z radością informują, że chłopczyk zdrowieje, a jutro zostanie przeniesiony z Oddziału Intensywnej Opieki Medycznej na oddział pediatryczny.

Dziecko wpadło do basenu – przerażająca historia dwulatka z Jastrzębia. Lekarze mówią o cudzie

Mówi doktor Paweł Wieczorek zastępca kierownika Oddziału Intensywnej Opieki Medycznej w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach:

Paweł Wieczorek: Mam ogromną przyjemność poinformować o ogromnym sukcesie. Dwuletni chłopiec w stanie głębokiej hipotermii, po długotrwałym zatrzymaniu akcji serca, w wyniku podtopienia został wyprowadzony z sedacji farmakologicznej i obudzony. Na dzień jutrzejszy planujemy jego przekazanie do oddziału pediatrii naszego szpitala, gdzie będzie dalej dochodził do zdrowia. Leczenie prowadzone było wielokierunkowo. Chłopca ogrzewano, jednocześnie stabilizując układ oddychania, krążenia. Używano terapii pozaustrojowych, żeby utrzymać równowagę metaboliczną, a przede wszystkim robiono wszystko, by zapobiec powikłaniom w zakresie ośrodkowego układu nerwowego związanym z długotrwałym niedotlenieniem i skrajnie złymi wynikami badań laboratoryjnych, jeżeli chodzi o równowagę kwasowo-zasadową, gdzie wyniki pomiarów były praktycznie poza skalą urządzeń pomiarowych.

Dwulatek czuję się coraz lepiej, uśmiecha się, po prostu zdrowieje

– dodaje doktor Wieczorek.

Paweł Wieczorek: Nasze działania były możliwe dzięki zaangażowaniu od początku wszystkich osób, które były przy tym nieszczęśliwym zdarzeniu, począwszy od rodziny, która rozpoczęła resuscytację krążeniowo-oddechową, poprzez zespół ratownictwa medycznego, po załogę Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Bez pracy tych wspaniałych osób, szanse na wyleczenie chłopca były praktycznie zerowe. Pacjent jest przytomny, ogląda bajki, uśmiecha się, ma kontakt z rodziną, można mówić o cudzie.

Natomiast my wolimy się skupić na tym, że każda z osób, która po kolei była przy tym pacjencie, zrobiła dokładnie to, co można było zrobić. I cudem jest to, że wszyscy ludzie na każdym etapie wykonali dokładnie to, czego od nich oczekiwaliśmy. Momentem przełomowym było obudzenie chłopca i pierwsze kiwnięcia na zwykłe, proste pytania. To było dla nas takim momentem bardzo radosnym, kiedy wiedzieliśmy, że to, co robiliśmy, przyniosło naprawdę pożądany skutek.

Przypomnijmy, 2 -latek z Jastrzębia-Zdroju, który wiele minut przebywał pod wodą i był w stanie śmierci klinicznej, zdrowieje i czuje się coraz lepiej.

Dwulatek wpadł do basenu w Jastrzębiu. Jaki jest stan chłopczyka? [AKTUALIZACJA]

Autor Arkadiusz Żabka

REKLAMA