Dziś Dzień Nauczyciela. Pytamy pedagogów jaki powinny być ich relacje z uczniami
Oparta na szacunku i autentyczności. Tak dziś powinna wyglądać relacja nauczyciel-uczeń. W Dniu Edukacji Narodowej, czyli w Dniu Nauczyciela pytamy pedagogów, jak radzą sobie z emocjami swoimi i uczniów.

Szacowany czas czytania: 04:12
14 października, Dzień Edukacji Narodowej, czyli „po staremu” Dzień Nauczyciela
Co pomaga w nawiązaniu nici porozumienia – mówi Jarosław Karczmarzyk, wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Radlinie.
Jarosław Karczmarzyk: Istotne jest takie nastawienie, z jakim się wchodzi do klasy. Ja moim dzieciakom zawsze powtarzam, że nie musimy się lubić, powinniśmy się szanować, natomiast jeżeli ja przychodzę do was z takim dobrym nastawieniu, że idę do tej klasy, a nie „znowu” do tej, to to już jest połowa sukcesu. Mam świadomość tego, że ja jestem jeden i ich jest ponad 20. Natomiast myślę, że to, z jakim nastawieniem nauczyciel wchodzi do klasy, determinuje zachowanie dzieciaków. Myślę, że jeżeli my wychodzimy z takim dobrym nastawieniem, jeżeli zostawiamy pewne takie sytuacje problematyczne z naszego życia, nie włączamy ich do naszej pracy, jest łatwiej.
Nastrój, w jakim nauczyciel wchodzi do klasy determinuje atmosferę wśród dzieci, co potwierdza Justyna Stępień, nauczycielka klas 1-3 w radlińskiej „jedynce”:
Justyna Stępień: To jest też dzisiaj trudne, żeby nazwać te emocje, jak ja się dzisiaj czuję. I my rozpoczynamy sobie też taką rutynę w ciągu dnia, gdzie mówimy o swoich emocjach: „jak ja się dzisiaj czuję? Z czym ja dzisiaj przychodzę do was? Co ja chcę przekazać?” Myślę, że tutaj musi wybrzmieć ta emocja, jaką my mamy w sobie. Prócz tego wystarczy takie nasze ludzkie spojrzenie i po prostu podejście z sercem do tego dzieciaczka, ponieważ dzieci są na tyle mądre w tym wszystkim, że one potrafią przyjść i się zwierzyć. Potrafimy nawet już tym naszym takim okiem pedagoga dostrzec, że coś się naprawdę dzieje.

Nauczyciel ma prawo mieć gorszy dzień, ale nie ma prawa winić za to uczniów – dodaje Jarosław Karczmarzyk:
Jarosław Karczmarzyk: Jesteśmy tylko ludźmi. Mamy prawo do bycia w złym nastroju. Mamy to prawo, tylko warto wtedy sobie zadać takie fundamentalne pytanie: czy ta grupa spowodowała te moje emocje? Bo jeżeli nie, to ja nie mogę ich przerzucić, swoich emocji na nich, a druga też ważna sprawa w pracy z młodzieżą jest taka” trzeba być autentycznym. Jeżeli mam ten gorszy dzień powiedzieć o tym, powiedzieć: „słuchajcie, dzisiaj jest trochę inaczej, postaramy się to udźwignąć”. Jeśli wymagam najpierw od siebie, potem druga osoba i traktuj tę drugą osobę tak, jak chciałbyś być sam traktowany. I to jakby wiele spraw rozwiązuje.
Życzliwość powinna być podstawą budowania relacji na linii nauczyciel-uczeń – mówi Aleksandra Wzorek z Instytutu Edukacji Pozytywnej.
Aleksandra Wzorek: Jeżeli my praktykujemy życzliwość, to także nasze dzieciaki modelując to zachowanie będą robić to w bardzo podobny sposób. Jeżeli my coś mówimy, na przykład „bądź grzeczny, mów dzień dobry, dziękuję”, a później gdzieś wchodzimy i na przykład wcale nie mówimy dzień dobry, nie dziękujemy, to jakby informacja jest jasna, – „to jest tylko gadanie”. Natomiast jeżeli dla nas naturalnym jest, że gdzieś wchodzimy, za wszystko dziękujemy, jesteśmy uprzejmi dla drugiego człowieka, otwarci na to, że nawet jeżeli ktoś jest dla nas nieprzyjemny, my potrafimy jednak oddać życzliwość na tę nieżyczliwość, to i dzieciaki będą to chłonęły od nas.

A pedagodzy z radlińskich szkół i przedszkoli dzielą się w dniu swojego święta swoimi sposobami na radzenie sobie z emocjami, które towarzyszą im w codziennej pracy – dzielą się: Adriana Adamczyk, Agata Czarnowska-Kazimierczak i Wiktoria Mularczyk, pracujące w szkołach podstawowych nr 3 i 4 oraz w przedszkolu nr 2 w Radlinie.
Adriana Adamczyk: Emocje bywają trudne i nieprzyjemne, szczególnie gdy stykamy się z problemami również naszych uczniów, bo nam one też leżą na sercu. Ale gdy stykamy się z rodzicami, którzy też nie zawsze są zadowoleni. Dla mnie najlepszym sposobem jest wyjście z psem, takie odstresowanie się na łonie natury.
Agata Czarnowska-Kazimierczak: Pierwszym takim sposobem jest przejście się najczęściej z pracy, jeżeli się wraca na piechotę, ja czasami rowerem dojeżdżam, to wtedy jest to takie pierwsze od razu odreagowanie. Ze zwierzętami jakiś kontakt taki bardzo bliski swoimi, czy niektórzy przesypiają stres? Ale tak nie zawsze się da przysnąć na lekcji czy na zajęciach, więc nie wszystkie sposoby w każdym miejscu są uniwersalne.
Wiktoria Mularczyk: Ja na przykład lubię sprzątać w domu, bo to jest taka przenośnia dla mnie, że uporządkuję też swoje rzeczy w głowie.
Wszystkim nauczycielom życzymy w dniu ich święta wszystkiego najlepszego!
Autor: M. Sokołowska / oprac. B. Kubica-Kasperzec