Dżudoka Piotr Kuczera na ostatniej prostej przed Igrzyskami Olimpijskimi
Piotr Kuczera, utytułowany dżudoka z Rybnika, dziś zameldował się w Cetniewie na ostatni tydzień zgrupowania. Przed nim najważniejsza impreza - Igrzyska Olimpijskie. - Celuję w podium - mówi zawodnik.

Szacowany czas czytania: 01:30
Będzie jedynym rybniczaninem na rozpoczynających się 26 lipca Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu. Do stolicy Francji przyleci dzień po wielkim otwarciu, a pierwszą walkę stoczy 1 sierpnia. Dżudoka Piotr Kuczera – bo o nim mowa – odwiedził kilka dni temu Focus Park – by spotkać się z kibicami i opowiedzieć o swoich nadziejach na najważniejszą imprezę sportową w życiu.
Piotr Kuczera: Stresu póki co nie ma. Przygotowania przebiegają bardzo dobrze. W poniedziałek udajemy się do Cetniewa na ostatni tydzień zgrupowania. Następnie wracamy znowu do Rybnika i tu można powiedzieć zakończymy etap przygotowań, bo 27 lipca wylatujemy już na igrzyska także ostatnie szlify będą w Rybniku. Jak na razie wszystko przebiega bardzo dobrze.
Piotr Kuczera (rocznik 1995) jest medalistą Mistrzostw Świata i Europy i wielokrotnym Mistrzem Polski. Kwalifikacja olimpijska to jego kolejny sukces ale też szansa na więcej – medal na igrzyskach. Druga, bo startował już w ostatnich IO w Tokio. Tych zawodów nie może jednak zaliczyć do udanych, bo odpadł po swojej pierwszej walce, z późniejszym mistrzem olimpijskim. Teraz rybniczanin celuje w podium:
Piotr Kuczera: Generalnie z takim nastawieniem jadę na igrzyska. Od samego początku można powiedzieć nie interesował mnie kolejny wyjazd, żeby po prostu jechać. Teraz cele są wyższe.
Piotr Kuczera w ubiegłym tygodniu został po raz drugi ojcem, urodziła mu się córeczka. Jak podkreśla sam zawodnik – jeden stres mniej:
Piotr Kuczera: Będąc na zgrupowaniu w Hiszpanii, żona do mnie dzwoni i mówi: jeszcze muszę wytrzymać 36 godzin. No nie powiem, jest to trochę stresując. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, także zdążyłem wrócić. Mamy zdrową córeczkę. Z tego bardzo się cieszę.
Czytaj także: