Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Twitter

Fundacja podarowała sprzęt, teraz chce go z powrotem

Facebook Twitter

Chodzi o konflikt pomiędzy Fundacją „Piastun-Wyrównywanie Szans" z Zabrza a ratownikami górniczymi i ich psami z Jastrzębia-Zdroju. Zbiórka zaczęła się tuż po majowej tragedii w kopalni Zofiówka.

Wówczas to do akcji zgłosił się Alan Szyda wraz ze swoim psem Brutusem. Wtedy ostatniego z górników nie odnalazł specjalistyczny sprzęt, tylko pies wraz ze swoim przewodnikiem. Fundacja z Zabrza zainteresowała się problemem i zaproponowała realizację projektu „Pies-ratownik” na stworzenie profesjonalnej grupy psów i ratowników. Teraz, pół roku po tragedii, Alan Szyda widząc jak wygląda współpraca postanowił zrezygnować, sprzęt musi jednak oddać:

Musimy zwrócić Fundacji, która zbierała środki finansowe od darczyńców na sprzęt, na wyposażenie nas i psów ratowniczych, które pracują pod ziemią. Niestety darczyńcy wpłacali te pieniądze w przekonaniu, że idzie to na wyposażenie ratowników i tych psów, natomiast fundacja podała informację, że jest głównym właścicielem sprzętu i należy go zwrócić. To są kombinezony, to jest pełne wyposażenie ratownicze, buty ratownicze, kaski ratownicze, lampy ratownicze, czujniki gazowe, kamizelki dla psów, radiotelefony  cyfrowe (…), lokalizatory ratowników.

Nic nie zapowiadało takiego końca naszej współpracy – mówi ratownik Alan Szyda:

Zgłosiła się Fundacja, stwierdziła, że nas wspomoże, że to jest dobry pomysł, że należy to rozwijać, no i rozwinęliśmy. W tej chwili są trzy psy już, dwa na zwłoki prowadzone, jeden już bardzo dobrze szuka i pies na żywe osoby. Fundacja dostała dużo darowizn pod naszym kątem i się wycofuje. Jeżeli ten sprzęt w najbliższych dniach oddam, bo będę musiał, to musimy wycofać się z akcji. Mam nadzieję, że fundacja jest dumna z siebie.

Inaczej sprawę przedstawia Fundacja „Piastun-Wyrównywanie Szans”. Alan Szyda sam zrezygnował, w związku z tym musi oddać sprzęt – mówi Prezes Fundacji Sandra Przednowek-Zając:

Przednowek-Zając: Nie my się żegnamy, tylko Pan Alan z nami. Pan Alan złożył rezygnację w dniu 10 grudnia, w formie sms. Złożył rezygnację z kierowania projektem. W związku z tym, my zwracamy się o zwrot sprzętu, ponieważ sprzęt był zakupiony na Fundację, na projekt „Pies-ratownik”. W tej chwili mamy nowego koordynatora, który będzie prowadził projekt, no i będzie korzystał z tego sprzętu. (…)

Radio 90: Ile Fundacja zebrała pieniędzy?

Przednowek-Zając: Nie jest to jeszcze do końca przeliczone, ale z samych darowizn jakieś 8 tysięcy złotych. Najpierw kupiliśmy sprzęt za około 15 tysięcy złotych, z własnych środków.

Jak udało nam się dowiedzieć, Projekt „Pies-ratownik” mają realizować teraz osoby z okolic Krakowa. Tymczasem Alan Szyda szuka pomocy w Urzędzie Miasta w Jastrzębiu-Zdroju, licząc na pomoc prawną w tej sprawie.

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj