Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Hałda w Pszowie do likwidacji. Mieszkańcy mają ogromne obawy. SRK: Sytuacja jest poważna

Boimy się nowotworów, oddychania zanieczyszczonym powietrzem. Już dziś smród w pobliżu hałdy jest nie do wytrzymania - mówią mieszkańcy Pszowa, którzy wczoraj (17.12.) spotkali się z przedstawicielami Spółki Restrukturyzacji Kopalń. SRK ogłosiła przetarg na likwidację zapożarowanej hałdy Wrzosy I, za kilka dni powinniśmy poznać wykonawcę prac.

Hałda w Pszowie
Spotkanie w Pszowie dotyczące tamtejszej hałdy / fot. Radio 90

Szacowany czas czytania: 02:56

Hałda w Pszowie do likwidacji. Duże obawy wśród mieszkańców. SRK mówi o poważnej sytuacji

Spotkanie w pszowskim MOK-u odbyło się z inicjatywy mieszkańców, którzy z niepokojem patrzą co dzieje się na hałdach w sąsiednich miastach – w Radlinie czy Rydułtowach.

Jak mówili naszemu reporterowi, chcą by wydana została decyzja środowiskowa dla tej inwestycji, by móc mieć wpływ na przebieg prac. Posłuchajcie, czego dotyczą obawy mieszkańców Pszowa:

Spółka Restrukturyzacja Kopalń przyznaje, że ocena oddziaływania prac na środowisko wydłużyłaby proces o rok, a tu każdy dzień się liczy bo sytuacja jest poważna. Mówi Mariusz Tomalik, rzecznik prasowy SRK.

Mariusz Tomalik: Rekultywacja, szczególnie zapożarowanych hałd to zadanie bardzo specyficzne i tutaj nie jesteśmy niestety w stanie uniknąć tych uciążliwości odorowych. Tam pod ziemią jest po prostu pożar, więc te niechciane skutki w postaci właśnie tych nieprzyjemności odorowych jest. Sytuacja na hałdzie Wrzosy jest poważna. Tam to zapożarowanie jest bardzo duże. Stąd też właśnie te nasze działania, tak ażeby możliwie jak najszybciej ten pożar podziemny ugasić i przywrócić ten teren i mieszkańcom, i naturze.

Będziemy robić wszystko by wykonawca prowadził prace w jak najmniej uciążliwy sposób – podkreśla rzecznik SRK Mariusz Tomalik.

Mariusz Tomalik: Spółka Restrukturyzacji Kopalń zawsze dokłada wszelkich starań, żeby te działania były przeprowadzone skutecznie, skrupulatnie. Każdy etap takiego postępowania jest weryfikowany. To jest zadanie bardzo złożone, bardzo rozległe. Stąd też termin przeprowadzenia tych prac, łączny czas od momentu przekazania terenu wykonawcy do jego zakończenia – to jest sześć lat, z czego te najbardziej uciążliwe prace będą prowadzone przez okres trzech lat. One się będą wiązały z tym największym wejściem w teren, bo tutaj musimy rozebrać częściowo hałdę, wybrać ten zapożarowany materiał, wystudzić go, przemieszać ze specjalnymi warstwami niepalnymi, tak, żeby zapobiegać zagrzewaniu się w przyszłości, następnie zabudować całość. Wszystko w oparciu o skrupulatnie przygotowaną dokumentację projektową.

O uciążliwości pszowskiej hałdy zwłaszcza związanej z odorem – mówił na spotkaniu Arkadiusz Skowron etatowy członek zarządu wodzisławskiego powiatu.

Arkadiusz Skowron: To jest trzecia hałda, która właśnie też bardzo mocno pracuje. Niestety duża emisja gazu i pyłów to jest odór niesamowity, który jest ma charakter bitumiczne. Pochodzenie jest na razie nie zbadane, więc dlatego tutaj jest bardzo silny nacisk ze strony administracji powiatu na to, żeby SRK, która w tej chwili ma doprowadzić do – tak zwaną decyzją naprawczą – do zamknięcia zapożarowania wszelkiego rodzaju czynnych, czynnych ruchów termicznych. My jesteśmy od tego, żeby przypilnować właśnie SRK, żeby wykonywali swoje prace, to znaczy doprowadzili do zakończenia prac, które mają zakończyć zapożarowanie, a przede wszystkim odór.

Arkadiusz Skowron, członek zarządu powiatu wodzisławskiego / fot. Radio 90

Do sprawy pszowskiej hałdy wrócimy – zarówno na antenie Radia 90, jak i w serwisie radio90.pl. Rozmawiać będziemy z Piotrem Kowolem – burmistrzem Pszowa.

Płonie hałda w Pszowie. „Jak brama piekła”. Mieszkańcy pełni obaw przed rekultywacją [WIDEO]

Autor: Arkadiusz Żabka

REKLAMA