Innpro ROW Rybnik – Polonia Abramczyk Bydgoszcz 41:48
Nie udał się rewanż rybnickim żużlowcom. Wczoraj (28.07) przegrali na własnym torze z rywalem z Bydgoszczy 41:48. Było to drugie w tym sezonie spotkanie obu drużyn, pierwsze bydgoszczanie wygrali u siebie wysoko (61:29) i byli pewni punktu bonusowego.

Szacowany czas czytania: 02:35
Innpro ROW Rybnik przegrał z drużyną z Bydgoszczy
Teraz walka toczyła się o zwycięstwo meczowe i dwa „oczka” do tabeli. Zespół gości zaczął spotkanie od wygranego 5:1 biegu, a w kolejnych powiększył przewagę i kontrolował sytuacje praktycznie do samego końca. ROW miał jeszcze szansę przed biegami nominowanymi, ale już pierwszy z nich wygrali goście i tym samym zapewnili sobie zwycięstwo w całym meczu.
W zespole z Rybnika najlepiej punktował Brady Kurtz, który zdobył 14 oczek, zawiedli Grzegorz Walasek i Jakub Jamróg. Z dobrej strony pokazał się natomiast młodzieżowiec Maksym Borowiak, który wywalczył 6 punktów.
Maksym Borowiak: No cóż, nie poszło, nie układało się to po naszej myśli. Dzisiaj zdecydowanie lepiej pojechali, na pewno wygrywali starty, a na trasie dzisiaj było ciężko coś zdziałać. I tak to się potoczyło. Ten tor nie był taki, jak na jakim trenowaliśmy, trochę się zmienił. Myślę też, że trochę przez warunki było, bo nie mogliśmy go przygotować tak, jak byśmy chcieli. Ale, co zrobić, żeby był równy dla wszystkich.

Z wygranej cieszył się jeden z liderów Polonii w tym meczu Mateusz Szczepaniak, niegdyś zawodnik ROW-u.
Mateusz Szczepaniak: Spotkanie fajne. Praktycznie wszyscy pojechali tam. Każdy z nas miał jakąś wpadkę w jakimś biegu, ale ogólnie wszyscy pojechali na dobrym poziomie i widać, że w końcu wygraliśmy na wyjeździe u silnego rywala, bo Rybnik na pewno jest silny u siebie. To jest klucz do sukcesu w dzisiejszym żużlu, żeby cała drużyna punktował.
Radio 90: Jak się wraca do Rybnika?
Mateusz Szczepaniak: Zawsze lubię tutaj przyjeżdżać i w miarę mam dobre wyniki tutaj więc na pewno pozytywnie.

Nie wszystko dzisiaj zagrało w zespole, tor też nie była naszym sprzymierzeńcem
– dodaje trener Innpro ROW-u, Antoni Skupień.
Antoni Skupień: Nie chcę zwalać na tor. No ale ten tor nas trochę zaskoczył przez to, że mecz był zagrożony, trenowaliśmy trochę na innym torze. Myślałem, że bardziej namoczymy, ale był zakaz wejścia na tor no i tak się to stało. Nawierzchnia była porównywalna jak w Bydgoszczy. Jest twardo, sypie się, tak to jest…
Radio 90: Ciężko wygrywać jak dwóch podstawowych zawodników Jamróg, Walasek nie jedzie.
Antoni Skupień: Nie punktują, później jest ciężko. Trzeba coś pozmieniać. Przypuszczam, że następny mecz będzie na pewno dużo łatwiej, w play-offach powinniśmy się liczyć.

W najbliższą sobotę (03.08) rybniczanie rozegrają zaległe spotkanie, na własnym torze zmierzą się w Energą Wybrzeżem Gdańsk, następnego dnia (04.08) rewanż w Gdańsku.
Czytaj także:




