INNPRO ROW Rybnik przegrywa na inaugurację sezonu w przedwcześnie zakończonym meczu w Pile [POMECZOWE WYPOWIEDZI]
Został wcześniej rozpoczęty i wcześniej zakończony mecz pomiędzy Polonią Piła a INNPRO ROW-em Rybnik. Powód? Niekorzystne prognozy pogody, a później padający deszcz. Dla Rybniczan niekorzystny jest też wynik tego starcia. Beniaminek pokonał spadkowicza z PGE Ekstraligi (35:31).

Szacowany czas czytania: 03:00
INNPRO ROW Rybnik przegrywa w Pile z tamtejszą Polonią
Po rocznym pobycie na żużlowym szczycie – ekipa INNPRO ROW-u Rybnik jako najsłabsza w gronie drużyn PGE Ekstraligi, zmuszona była opuścić jej szeregi i w obecnym sezonie będzie występowała na jej zapleczu, w Metalkas 2. Ekstralidze.
W pierwszym meczu rozgrywek w 2026 roku, Rybniczanie, których trenowanie powierzono Robertowi Mikołajczakowi, rywalizowali na wyjeździe w Pile. Kilka godzin przed startem spotkania, poinformowano, że rozpocznie się ono nieco szybciej – o dwadzieścia minut – niż pierwotnie planowano.
W związku z niekorzystnymi prognozami pogody mecz 1. rundy Metalkas 2. Ekstraligi Polonia Piła – INNPRO ROW Rybnik będzie przyspieszony. Start do 1. wyścigu zaplanowano na godz. 16:10
– podał w mediach społecznościowych, INNPRO ROW Rybnik.
Przyspieszone starcie lepiej rozpoczęło się dla gospodarzy. Pierwszy bieg drużyna Polonii wygrała podwójnie (5:1). Jak się później okazało, aż do końca meczu Pilanie nie oddali prowadzenia.
Po pierwszej serii biegów, podopieczni trenera Norberta Kościucha prowadzili (14:10). Na półmetku – gdyby spotkanie toczyło się według regulaminowych piętnastu biegów – a więc po ósmym biegu, Polonia miała jeszcze większą, bo sześciopunktową przewagę (27:21).
W ostatnim – jedenastym biegu – podwójne zwycięstwo odniósł ROW. Podwójną wygraną Rybniczanom dali: Wiktor Lampart i kapitan Jakub Jamróg. Rezultat wynosił wówczas (35:31) dla drużyny. I takim wynikiem ostatecznie mecz się zakończył.
Wprawdzie żużlowcy wyjechali jeszcze na tor w dwunastym wyścigu, lecz z powodu upadku Adriana Cyfera miał on zostać powtórzony. Powtórki jednak nie było. Sędzia zadecydował o zakończeniu meczu. W Pile coraz mocniej padał bowiem deszcz.
Żałował tego najskuteczniejszy w zespole z Rybnika, zdobywca 9 punktów, Jan Kvech:
Jan Kvech: Troszeczkę pogubiliśmy się na początku tego spotkania z ustawieniami, bo przyjechaliśmy na teren na którym nie jeździmy na co dzień. Szkoda, bo później nam się pogoda pozmieniała. Trudno mi oceniać, bo ja jestem zawodnikiem i chce się ścigać. Tor na ściganie nie pozwalał, a nikt nie chciał żeby na początku sezonu przytrafiła mu się kontuzja. (…)
W końcówce mecz mógł ułożyć się na naszą korzyść – mówił szkoleniowiec ROW-u, Robert Mikołajczak:
Robert Mikołajczak: Szkoda meczu, bo tak naprawdę mecz był do wyciągnięcia, jechaliśmy wielu biegów w deszczu, potem nastąpiła przerwa, czekaliśmy aż tego deszczu więcej spadnie, zamiast pojechać. I tak długo czekaliśmy, że w zasadzie się już nie dało jechać i sędzia przerwał zawody. Przegraliśmy 4 punktami, a ja mocno wierzę w to, że ten mecz był do uratowania. Bieg przed przerwaniem wygraliśmy 5:1, wszystko szło już w dobra stronę. Żal meczu, ale co zrobić, pogoda jaka jest, taka jest.
INNPRO ROW Rybnik przegrywa więc na inaugurację. Kolejny mecz ekipa trenera Roberta Mikołajczaka rozegra przed własną publicznością. W najbliższą sobotę (11.04), Rekiny zmierzą się z inną Polonią – z Bydgoszczy. Początek tego starcia o godz. 16:30.
Najprawdopodobniej wcześniej rybniccy żużlowcy odjadą mecz sparingowy z ekstraligowym Włókniarzem Częstochowa. Taka informacja pojawiła się na internetowej stronie klubowej. Początek tego meczu również planowany jest na 16:30. A ten mecz miałby się odbyć w środę (8.04).
W sobotę (11.04) Innpro ROW Rybnik rozgra pierwszy mecz w tym sezonie 2 Metalkas Ekstraklasy przed własną publicznością. Do Rybnika przyjedzie Polonia Abramczyk Bydgoszcz.
Polonia Piła – INNPRO ROW Rybnik 35:31