Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

Jastrzębie-Zdrój zaprasza na Żelazny Szlak Rowerowy

Facebook Twitter

Lato, wakacje - to doskonały czas na rowerowe wycieczki. W Radiu 90 polecamy wam Żelazny Szlak Rowerowy i wraz z Urzędem Miasta zapraszamy szczególnie na odcinek jastrzębski. Otwarty w ubiegłym roku cieszy się ogromną popularnością wśród miłośników dwóch kółek.

Fot. jastrzebie.pl

Rozmawialiśmy z Anną Hetman, prezydent Jastrzębia-Zdroju

Anna Hetman: Żelazny Szlak Rowerowy, taki produkt kilku gmin m. in. Jastrzębia-Zdrój. Jastrzębski odcinek prowadzi przez dawne torowisko, czyli bardzo bezpiecznie dla rodzin, dla małych dzieci. Ten odcinek jest o tyle bezpieczny i ciekawy do obserwacji, do przebywania również z przyrodą, bo otoczenie jest bardzo ciekawe. Można jechać od strony Moszczenicy, od strony Ruptawy. Na całym Żelaznym Szlaku Rowerowym są przystanki i miejsca postojowe, odpoczynkowe. Bardzo przyjazna trasa, polecamy wszystkim, tym zaawansowanym rowerzystom, ale również tym, którzy nie są wprawieni w jeździe górskiej, bo trasa dla każdego jest bardzo łagodna. Odcinek jastrzębski liczy 10 kilometrów, więc jest to taki odcinek, w którym można już przejechać ciekawą trasę i jednocześnie się nie zmęczyć. Cała trasa była budowana w partnerstwie z innymi gminami, czyli Godów, Zebrzydowice, Piotrowice i Karwina, w związku z tym cała około 50-kilometrowa pętla jest bardzo interesująca i umożliwiająca odwiedzenie tych sąsiednich gmin, ale również sąsiadów z zagranicy.

Fot. jastrzebie.pl

Ilu rowerzystów już pojawiło się na Żelaznym Szlaku Rowerowym?

 Jarosław Piechaczek: Od września 2020 roku, kiedy zamontowaliśmy dwa liczniki czy zliczacze tych rowerzystów na szlaku, osiągi tych liczników są niesamowite. W tej chwili na jednym z nich mamy ponad 100 tysięcy, na drugim ponad 140 tysięcy, gdzie właściwie jeszcze nie mamy roku zliczania, więc naprawdę ten wynik jest niesamowity, założenie ostrożnościowe mówiło o 30 tysiącach osób w ciągu roku, więc naprawdę liczymy na to, że w ciągu tych wakacji dobijemy być może nawet do 200 tysięcy na tym jednym liczniku. Szlak, przynajmniej ten Jastrzębski odcinek, mimo że biegnie po terenie niemal 100-tysięcznego miasta, przebiega po terenach bardzo zielonych. Można zerknąć na przyrodę, można czasami dostrzec jakieś zwierzątko, dzikie ptaki, pozwala na taki spokojny relaks na rowerze. Oczywiście dla tych, którzy chcą używać roweru intensywniej, to nie ma też przeszkody do tego. Możemy jeździć szybko, możemy wybrać alternatywny przebieg trasy, czyli więcej górek, wzniesień, cięższy troszkę teren, ale mnóstwo osób, które jeździ na rowerze po szlaku, ceni sobie to, że jest dobra infrastruktura, że jest ciekawy teren. Wbrew pozorom my objeżdżając od południowej strony Jastrzębie-Zdrój, widzimy i wąwozy i doliny i tereny leśne i pola, ale też mamy możliwość zerknięcia na tereny poprzemysłowe, bo mijamy kopalnie Moszczenica. Widzimy z pewnej odległości osiedla mieszkaniowe. Pozwala to pokazać różnorodność, odczarować to miasto, które nie jest tylko zwykłym osiedlem mieszkaniowym. To jest bardzo ciekawy teren.

– mówi Jarosław Piechaczek, zastępca naczelnika wydziału infrastruktury komunalnej i inwestycji, a także oficer rowerowy w Jastrzębiu. Jaką trasę poleca on szczególnie?

Jarosław Piechaczek: Jadąc tym głównym odcinkiem szlaku, można wyjechać na niego w kilku miejscach, dowolnie sobie sterować gdzie w yjeżdżam. Można jechać kilka razy tam i z powrotem, ale w każdym niemalże miejscu, gdzie się przecina z jakąś drogą publiczną czy są też takie zjazdy dzikie gdzieś tereny leśne, można sobie wjechać tam i eksplorować tereny, które są mniej odkryte. Mamy aplikację, która pokazuje mapę. Nawet gdyby się ktoś zgubił, aplikacja doprowadzi do szlaku, czyli do bezpiecznego miejsca, z którego można wrócić sobie w to miejsce, które zażyczymy sobie jako finał naszej wycieczki czy też, gdzie mamy zostawiony samochód, bo wielu turystów przyjeżdża samochodami z rowerami tylko właśnie po to, żeby pojeździć po tym szlaku, który jest bezpiecznym miejscem dla rowerzystów. Na trasie ograniczony jest do minimum ruch kołowy, bo przecinamy drogi publiczne tylko w kilku miejscach. Jasne oznakowanie, szerokość trasy, zróżnicowanie tego terenu i możliwość wyboru różnych wariantów przebiegu trasy, pozwala wielu ludziom o różnych nacięciach rowerowych, różnych potrzebach, do skorzystania z tego szlaku.

Fot. jastrzebie.pl

Jadąc jastrzębskim odcinkiem Żelaznego Szlaku Rowerowego warto zwrócić uwagę na otaczającą trasę przyrodę:

Jarosław Piechaczek: Głównie powinniśmy dbać o swoje bezpieczeństwo, ale oprócz tego oczywiście te walory krajobrazowe, mnogość przyrody i tej ożywionej, ale także obiekty inżynieryjne, które mamy na szlaku, też mogą być ciekawe. Każda osoba wybiera pod swoim kontem, co ją najbardziej interesuje. Mogę podziwiać krajobrazy albo przypatrzeć się konstrukcji wiaduktu, tak więc każdy robi to, co potrzebuje dla swojego dobrego samopoczucia. To jest coś wspaniałego, że każdy, kto tylko ma rower, a jeśli nie ma roweru, to może wypożyczyć rower miejski i pojechać, zobaczyć ten szlak. Wielu mieszkańców miasta prawdopodobnie nigdy by nie trafiła w te tereny, które w tej chwili są odkryte dla turysty rowerowego. Aplikacja Żelazny Szlak Rowerowy jest do pobrania na urządzenia mobilne za darmo. Jest prosta w obsłudze, ma niezbyt duże wymagania- zachęcam. Mamy tam opisane różne atrakcje, nie tylko w Jastrzębiu-Zdroju, ale w różnych gminach po stronie polskiej i czeskiej, które w tym projekcie uczestniczyły. Pokazane są przebiegi tras, można sobie śledzić, nawigować do pewnego miejsca. Jest dużo różnych możliwości, zachęcam każdego do skorzystania z aplikacji. Prawdopodobnie ułatwi korzystanie ze szlaku i może wybór tej akurat zaplanowanej na dany dzień.

Konrad Kwolczak, mieszkaniec Jastrzębia i rowerzysta, poleca swoje ulubione trasy na Żelaznym Szlaku Rowerowym:

Konrad Kwolczak: Mi najbardziej podoba się leśny odcinek w Godowie. Jest to bardzo zacienione miejsce, o każdej porze roku wygląda inaczej. Najbardziej podoba mi się jesienią, jak ktoś ma jakieś zdolności fotograficzne, interesuje się fotografią, to na pewno znajdzie tam bardzo dużo ciekawych kadrów. Bardzo dużym plusem jest to, że to jest szlak odosobniony od ruchu samochodów, jest bardzo płaski w pagórkowatym Jastrzębiu-Zdroju. Jest to rzecz niespotykana, Jastrzębie-Zdrój jest tak ukształtowany, że w zasadzie przy każdej ulicy wjazdowej do Jastrzębia wita nas wzniesienie, najbliższe płaskie odcinki, to są okolice Kobióra lub Raciborza. Można teraz odnaleźć tutaj płaskie miejsce do wygodnej jazdy. Ja korzystam ze szlaku głównie do powrotów do domu i na przykład jak wybieram się w kierunku Cieszyna, no to kiedyś powrót do domu ulicą cieszyńską i te wzniesienia dawały w kość. Teraz można skorzystać ze szlaku dojechać do domu sposób wygodny,

Radio 90: No i w przyjemnych okolicznościach przyrody.

Konrad Kwolczak: Tak, taką pogodę jaką mieliśmy ostatnio, te zacienienia jednak są dużą ulgą. Są też na szlaku wiaty, ja ostatnią się pod jedną schowałem i uniknąłem zmoknięcia przez deszcz.

Fot. jastrzebie.pl

Żelazny Szlak Rowerowy polecany jest nie tylko latem, ale o każdej porze roku – dodaje oficer rowerowy, Jarosław Piechaczek:

Jarosław Piechaczek: To, że latem jest więcej osób, to normalne, bo są wakacje. Dzieci, które nie wyjechały na wakacje, też chcą coś zrobić. Zdecydowanie polecam dla dzieci jako bezpieczne miejsce, bo mamy tylko kilka miejsc, w których przecinamy się z drogą publiczną. Trasa jest łatwa albo nawet bardzo łatwa tak naprawdę. Na tym odcinku jastrzębskim mamy dosłownie trzy podjazdy. Nawet dla osób, które nie mają kondycji albo są z jakimiś kontuzjami, to na tych trzech podjazdach można rower spokojnie podprowadzić i dalej w bardzo tak naprawdę cieplarnianych warunkach przemieszczać się, obserwując przyrodę. Ja też zachęcam osoby, które dojeżdżają do pracy, aby spróbowały znaleźć takie rozwiązanie i dojeżdżać do pracy na rowerze używając infrastruktury, którą mamy w mieście, między innymi jest nią Żelazny Szlak Rowerowy. Mamy na naszym jastrzębskim odcinku cztery duże miejsca wypoczynkowe, mamy po kilka wiat, stoliki, stojaki dla rowerów, kosze na śmieci. Mamy oprócz tego kilka miejsc takich mniejszych gdzie jest jedna wiata albo tylko ławeczka, To jest tak, że jeśli na danym miejscu wypoczynkowym nie mam wolnej przestrzeni, bo jest za dużo osób, to za kilkaset metrów lub kilometr mam następne miejsce do odpoczynku. To też pozwala rozłożyć turystów i użytkowników żelaznego szlaku na całej długości. Na szczęście pojawiają się coraz to nowe punkty gastronomiczne przy szlaku. Turyści mogą zjeść loda, napić się czegoś, ale też schronić się i zwyczajnie odpocząć. Cieszymy się bardzo, że te punkty się pojawiają, liczymy na to, że szlak się zapełni i że to będzie taka pełna obsługa turysty rowerowego, bo chcemy, żeby to było kompleksowe. Stacje naprawy rowerów dopiero będziemy robić, mamy z takiego mikro projektu polsko-czeskiego dofinansowanie przyznane, przygotowaliśmy na to projekt. Prawdopodobnie jeszcze w tym roku te stacje naprawy rowerów i ładowania rowerów elektrycznych powstaną.

Dla wytrwałych i z dobrą kondycją proponowana jest trasa alternatywna:

Jarosław Piechaczek: Alternatywna trasa rowerowa właściwie powstała już w tym pierwszym projekcie. W 2018 roku oddaliśmy te pierwsze dwa krótkie odcinki żelaznego szlaku i żeby je połączyć, prowadziliśmy trasę ulicami sołectw przez Moszczenicę i Ruptawę, czyli południowa część miasta. Też takimi mniej uczęszczanymi tak, żeby zapewnić, jak najbardziej bezpieczeństwo dla użytkowników. Kiedy mamy bardzo dużo osób na żelaznym szlaku, to ja proponuję wybrać się i zobaczyć tę alternatywną tę starszą też ciekawą trasę. Ta alternatywna trasa jest na naszych mapach naniesiona, na aplikacji jest naniesiona. Można śmiało pojechać, jest oznakowana tymi naszymi pomarańczowymi znacznikami. Myślę, że bardzo łatwo się na nią dostać i zobaczyć ciekawe miejsca. Wielu mieszkańców naszego miasta w tych rejonach mogło nigdy nie być i może ten żelazny szlak pozwoli nam poznać naszą małą ojczyznę i zobaczyć coś, czego byśmy pewnie nigdy nie zobaczyli. To jest to około 10 km na terenie miasta, tylko jest troszkę trudniej, bo są większe podjazdy, jest ruch normalny, kołowy trzeba brać pod uwagę przepisy ruchu drogowego i tych kierowców samochodów, którzy też tam będą się znajdować.

Fot. jastrzebie.pl

Konrad Kwolczak i Jarosław Piechaczek zwracają też uwagę na bezpieczeństwo na szlaku:

Konrad Kwolczak:Rowerzystów jest najwięcej w weekendy i wtedy jest cały przekrój rowerzystów. Od rodzin z dziećmi po kolarzy szosowych. Nie dochodzi do zdarzeń, spięć, raczej wszystko odbywa się w sposób grzecznościowy. Najgorszą rzeczą są spacerowicze z psami. To jest problem, bo nigdy nie wiadomo jak ten pies się zachowa, jak zareaguje na dzwonek.

Jarosław Piechaczek: Przede wszystkim szanujmy siebie wzajemnie. Jeśli widzimy, że może dojść do jakiejś kolizji, po prostu zwolnijmy. Wiadomo, że nikt nie będzie tam wyszukiwał tych osób, które są z psem, aczkolwiek to jest największy problem, bo piesek na smyczy wybiegnie i może wbiec pod koła roweru i tragedia gotowa. Szanujmy siebie i pozwólmy z przyjemnością spędzić czas na rowerze.

Rozmawiała Monika Sokołowska.

Czytaj także:

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj

Jak mija dzień? Sprawdź najważniejsze wiadomości z 30 lipca 2021