Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

Jastrzębski Węgiel przegrał drugi mecz finałowy

Facebook Twitter

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla znów nie sprostali Grupie Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Drugi mecz tegorocznych finałów PlusLigi rozgrywany w Jastrzębiu przegrali 2:3.

fot. jastrzebskiwegiel.pl

Gra gospodarzy falowała. Wygrali pierwszego seta do 20, drugiego przegrali do 16, w trzecim znów zwyciężyli do 22, by czwarty oddać rywalowi i przegrać go wysoko do 12. W ostatniej partii jastrzębianie niesieni dopingiem kibiców, którzy szczelnie wypełnili halę walczyli długo, ostatecznie przegrali ją na przewagi 16:18. Zły po meczu był środkowy Jastrzębskiego Węgla, Jurij Gladyr,

 Jurij Gladyr: Nie ma żadnego kompleksu, jest po prostu jeden zespół, który gra kompletną siatkówkę i dobrze gra a jest drugi zespół, który nie do końca wierzy w swoje umiejętności i dlatego przegrywa. Niestety tego się nie zmieni, jeżeli nie zaczniemy wierzyć w to, że możemy ich pokonać, że mamy zawodników na tym poziomie, żeby po prostu wyjść i brutalnie po nich się przejechać, to wszystko się skończy w Kędzierzynie. Ileż można z nimi przegrywać. Nie wiem, że nie mamy dość tego, że przegrywamy, przegrywamy. Dziękuję wszystkim kibicom, ten tie-break to było coś pięknego, wszyscy na stojąco klaskali, dopingowali. Bardzo szkoda, że zawiedliśmy swoich kibiców, ale nie składamy broni i bardzo chcemy wierzyć w to, że się pozbieramy i jeszcze tutaj wrócimy, żeby doprowadzić do tego piątego meczu w Kędzierzynie-Koźlu.

Szkoda, tego meczu, bo była szansa, że wreszcie pokonać ZAKSĘ

– dodaje przyjmujący Jastrzębskiego Węgla, Rafał Szymura.

Rafał Szymura: Było blisko, jesteśmy coraz bliżej, ale szkoda tego meczu. Myślę, że jedna i druga strona grała siatkówkę na wysokim poziomie. 1 -2 punkty i mogło to być naszą korzyść. Niestety nie jest, taki jest sport. Trudno, musimy wyciągnąć z tego szybko wnioski, jakby rywalizacja nie jest zakończona, mamy szansę odwrócić losy tego finału i mam nadzieję, że to zrobimy. Będziemy robić wszystko i dołożymy wszelkich starań, żeby tak było. Super, kibice, myślę, że nie było wolnego krzesełka. Tak naprawdę my gramy dla nich. Dzisiaj się nie udało, ale zawsze są z nami, czy przegramy, czy wygramy. Dziękujemy im i mamy nadzieję, że zawitają licznie do Kędzierzyna i nam pomogą w tym, żeby tutaj wrócić na czwarty mecz.

Znów się nie udało

– dodaje drugi trener Jastrzębskiego Węgla, Leszek Dejewski.

Leszek Dejewski: Myśleliśmy, że odczarujemy tę ZAKS-ę, odczarowaliśmy ich tylko w dwóch setach. Niestety przegrywaliśmy tie-break. Wiadomo, tie-break to loteria zagraliśmy go słabo, także przegrane sety też graliśmy słabo. Zawodnicy ZAKS-y zagrali lepiej na zagrywce, odciągnęli nas od siatki. Szkoda tego, bo takie emocje aż ciarki przechodziły po plecach. Dawno nie było na tej hali i myśleliśmy, że tutaj wrócimy. Chociaż nie stoimy na przegranym. Mam nadzieję, że głowy nam nie opadną i wrócimy jeszcze do Jastrzębia.

Dodajmy, że ZAKSA prowadzi w finałowej rywalizacji 2:0 i brakuje jej jednego zwycięstwa do zdobycia tytułu mistrza Polski. Trzeci mecz obu drużyn w środę (11.05.) w Kędzierzynie-Koźlu. Jastrzębianie muszą go wygrać, by zachować szansę na obronę tytułu.

Jastrzębski Węgiel – Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3 (25:20, 16:25, 25:22, 12:25, 16:18). MVP: David Smith.

Jastrzębski Węgiel: Hadrava, Toniutti, Gladyr, Wiśniewski, Fornal, Szymura, Popiwczak (libero) oraz Boyer, Tervaportti, Clevenot

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Kaczmarek, Janusz, Huber, Smith, Śliwka, Semeniuk, Shoji (libero) oraz Rejno, Kluth, Żaliński

Czytaj także:

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj