Jerzy Markowski: Górnicy są bez winy, za sytuację w górnictwie odpowiadają politycy i związkowcy
Z wydajnością w górnictwie zbliżamy się do poziomu międzywojennego. Górnicy są bez winy, za tę sytuację odpowiadają politycy i związkowcy - mówi w porannej rozmowie w Radio 90, Jerzy Markowski ekspert górniczy, były wiceminister gospodarki, były senator i ratownik górniczy.

Szacowany czas czytania: 03:06
Jerzy Markowski – poranny gość Radia 90
Za nami Barbórka – święto braci górniczej. Arkadiusz Żabka, pytał czy jest co świętować?
Jerzy Markowski: Ci ludzie, którzy mieli wczoraj święto, są zupełnie bez winy wobec sytuacji, w jakiej się znaleźli. Wobec tego ci ludzie, którzy mieli wczoraj święto, górnicy świętowali to, co zawsze, czyli rocznicę kolejnego roku wysiłku, ciężkiej pracy. Cieszyli się z tego, że przeżyli, przeżyli w zdrowiu i tego im nikt nie zabierze. Do tego mają prawo, bez względu na to, jaka jest sytuacja polskiego górnictwa.
To politycy i związkowcy odpowiadają za to co dzieje się w górnictwie – podkreślał Jerzy Markowski poranny gość Radia 90:
Jerzy Markowski: Związkowcy, ponieważ rosły ich wymagania, a zarządy spółek węglowych i politycy, że byli ulegli, mało tego, nawet inspirowali te rządzenia. Panie redaktorze, bo trudno mieć pretensje do górnika, który zjeżdża i obojętnie kto jest ministrem, kto jest dyrektorem, robi to samo, robi to, co mu każą. I trudno mieć pretensje do Górnika, na przykład Jastrzębskiej Spółce Węglowej, że w ciągu ostatnich czterech lat, koszty wydobycia węgla wzrosły o 60%, a wydajność spadła o 30%. On robi dalej to samo ten człowiek w tej ścianie, w tym przodku. Na pewno górnik nie jest temu winny. Winni są ci, którzy kierują tym sektorem.
Trudna sytuacja JSW to efekt przespania kilka lat temu przez ówczesny zarząd spółki koniunktury na węgiel – mówi Markowski:
Jerzy Markowski: Zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej 3 lata temu, czy 2 lata temu przed tą zmianą, pławił się w dostatku środków. Zyski były potężne na skutek koniunktury do rynkach światowych. Wtedy tona węgla, w momencie kiedy wybuchła wojna w Ukrainie wzrosła do 450 dolarów. Nigdy nie było takiej ceny. Dzisiaj to cena spadła. Załogi jest tyle samo, wydajność spadła już dziś, gdzieś ekonomię trzeba było zauważyć. Przepalono te pieniądze, bo te pieniądze zostały po prostu wydane w oderwaniu od zasad ekonomii. My dzisiaj zbliżamy się wydajnością w polskim górnictwie do poziomu z okresu międzywojennego. Wie pan, to jest wstyd.
Nadzieją dla polskiego górnictwa w ocenie porannego gościa Radia 90 jest procedowany
w Sejmie procedowany rządowy projekt nowelizacji ustawy górniczej. Wymagać ona będzie jednak już po kilku miesiącach zmian – zauważa Jerzy Markowski:
Jerzy Markowski: Będę prosił, żeby Pan Prezydent był uprzejmy tą ustawę podpisać, ponieważ wtedy uruchomi mechanizm redukcji poziomu zatrudnienia i wspomaganą środkami publicznymi likwidację kopalń. Ale będę również sugerował, żeby w ślad za tym podpisem najdalej za kwartał pochylić się nad nowelizacją tej ustawy, ponieważ jest kilka rzeczy, które w tej ustawie w momencie, kiedy wejścia w życie okazują się mało realne. Co to znaczy? Proszę pamiętać, że to ustawa decyduje o przeznaczeniu środków publicznych w kwocie 11 miliardów złotych przez okres 10 lat. Jesteśmy w grudniu i wiemy, że po trzech kwartałach bieżącego roku strata sektora już przekroczyła sześć i pół miliarda złotych, czyli już gdzieś powyżej 50 procent tego, co po prostu trzeba. A przed nami jeszcze dziewięć lat.
A cała poranna rozmowa Arkadiusza Żabki z ekspertem górniczym Jerzym Markowskim do zobaczenia poniżej: