Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Jest wyrok ws. otwarcia dyskoteki w czasie pandemii w Rybniku [AKTUALIZACJA]

Dziś w Sądzie Okręgowym w Rybniku zapadł wyrok ws. otwarcia dyskoteki w czasie pandemii. Właściciel lokalu został uniewinniony od stawianych mu zarzutów, za które groziło mu nawet do 8 lat odsiadki. Czuję że wygrało prawo, a nie chaos jaki obowiązywał w pandemii - mówił tuż po uniewinnieniu właściciel dyskoteki Face2Face Marcin Koza.

wyrok ws. otwarcia dyskoteki w czasie pandemii
Marcin Koza, właściciel dyskoteki tuż po ogłoszeniu wyroku / fot. Radio 90

Szacowany czas czytania: 02:57

Zapadł wyrok ws. otwarcia dyskoteki w czasie pandemii

W Sądzie Okręgowym w Rybniku zapadł wyrok w sprawie otwarcia przez niego na kilka tygodni w czasie pandemii dyskoteki. W ten sposób zdaniem prokuratury nie stosując się do zaleceń nakazów i zakazów Państwowej Inspekcji Sanitarnej, sprowadził on niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób. W związku z pandemią większość lokalów była wówczas zamknięta. Były jednak wyjątki. Jednym z nich była dyskoteka przy ulicy Wiejskiej w Rybniku, która otwarta została pod pozorem spotkań sympatyków Strajku Przedsiębiorców.

Zdaniem przewodniczącej składu sędziowskiego Barbary Wajerowskiej Oniszczuk sprawa jest skomplikowana, ale wszelkie wątpliwości należy rozstrzygnąć na korzyść oskarżonego. Na miejscu był Arkadiusz Żabka:

Barbara Wajerowska Oniszczuk: Sąd orzeka: uniewinnia oskarżonego Marcina Kozę od popełnienia czynu. W tym przypadku konieczne było nie tylko ustalenie, że oskarżony Marcin Koza naruszył zakazy i obostrzenia obowiązujące w pandemii, ale i to, że fakt ten spowodował lub mógł spowodować dotarcie wirusa SARS-CoV-2 do kolejnej grupy osób. Nie można ustalić, czy którykolwiek z uczestników imprez organizowanych przez oskarżonego Marcina Kozy był zarażony aktywnym wirusem SARS-CoV-2 lub też był jego nosicielem. Prokurator nie wykazał, aby zachowanie oskarżonego stworzyło realną możliwość szerzenia się choroby zakaźnej i rozszerzenia epidemii COVID 19. Nie wykazał, że swoim działaniem oskarżony sprowadził niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia ludzi i z tego powodu sąd uniewinnił oskarżonego od popełnienia zarzucanego mu czyn.

Na sali rozpraw pojawiło się mnóstwo znajomych wspierających w ostatnich latach rybnickiego przedsiębiorcę.
Uniewinniony Marcin Koza nie krył radości z wyroku jaki zapadł w jego sprawie:

Marcin Koza: Czujesz, że wygrało prawo, nie chaos, który obowiązywało w tamtym czasie, więc to nie tyle jest moja wygrana, ale wygrana wszystkich ludzi. Zwykłych szarych obywateli, którzy zwyczajnie boją się stawać „face to face” – może nie tyle z systemem  – ale z urzędnikami. Boją się, bo uważają, że są na pozycji straconej. Okazuje się, że nie.

Radio 90: Nie jest pan sam…

Marcin Koza: To jest nie moje zwycięstwo, tylko to jest zwycięstwo wszystkich ludzi, którzy w tamtym czasie uważali, że system prawny kuleje. Uważam, że za mnie na tej sali rozpraw powinien siedzieć Mateusz Morawiecki, który podpisywał wszystkie rozporządzenia.

Sprawiedliwości stało się zadość – mówiła z kolei Anna Radajewska obrończyni oskarżonego:

Anna Radajewska: W końcu sąd dostrzegł prawdziwe przesłanki, które legły u podstaw zachowania pana Marcina. Prokuratura nie obroniła swojego aktu oskarżenia. Jesteśmy z tego bardzo, bardzo zadowoleni. Mój klient przez te długie tak naprawdę lata męczył się z sytuacją, z koniecznością stawiania się do sądu. Każdorazowo wiązało się to dla niego z ogromnym stresem, dlatego przyjmujemy z wielką ulgą wyrok tutejszego sądu. Pamiętamy oczywiście to, co sąd powiedział na koniec: wyrok jest nieprawomocny, więc oczekujemy na stanowisko Prokuratury Okręgowej w Gliwicach dotyczące ewentualnej apelacji, którą być może będą składać. Będziemy się bronić do końca.

Na ogłoszeniu wyroku nie było dziś nikogo z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach. Wyrok jaki zapadł, nie jest prawomocny.

Czytaj także:

REKLAMA