JSW kupiła za ponad 30 mln złotych aparaty dla ratowników górniczych. Teraz je wycofuje, bo są wadliwe
Jastrzębska Spółka Węglowa kupiła za ponad 30 mln złotych aparaty dla ratowników górniczych, teraz cały sprzęt wycofują, bo niektóre z urządzeń okazały się wadliwe.

Szacowany czas czytania: 03:18
JSW – aparaty dla ratowników są wadliwe?
Robimy to, bo bezpieczeństwo jest najważniejsze
– tłumaczy decyzję Wojciech Sury rzecznik JSW.
Ciekawe kto odpowie za to co się wydarzyło
– mówi Sławomir Kozłowski przewodniczący Solidarności w JSW. Sprawą zajął się Arkadiusz Żabka.
Radio 90: Jak to jest możliwe, że jastrzębska spółka wycofuje nowy sprzęt ratowniczy, który kosztował ponad 30 milionów złotych?
Wojciech Sury: Po otrzymaniu informacji o możliwych problemach technicznych dotyczących części użytkowanych aparatów ratowniczych. Spółka niezwłocznie podjęła decyzję o wstrzymaniu użytkowania wszystkich tego typu urządzeń. Bezpieczeństwo ratowników jest dla nas absolutnym priorytetem, to chcę z całą mocą podkreślić. Do czasu zakończenia prac komisji i pełnego wyjaśnienia sprawy, ratownicy korzystają ze starszych, sprawdzonych już modeli i aparatów ratowniczych, więc mają urządzenia, które mogą użytkować podczas akcji. Nowe urządzenia, co jest też bardzo ważne, w których stwierdzono problemy, są objęte gwarancją producenta.
Specjalna komisja, która ma wyjaśnić przyczynę problemów technicznych, złożona jest z przedstawicielami producenta centralnej stacji ratownictwa górniczego i kopalń
– dodaje Wojciech Sury rzecznik JSW, który nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, ile z 300 aparatów było wadliwych.
Radio 90: Ile sztuk było niesprawnych?
Wojciech Sury: Takich szczegółów nie podajemy do ogólnej informacji. Wycofaliśmy wszystkie tego typu urządzenia dlatego, że choćby w małej partii, stwierdzając jakiekolwiek problemy, to, jeszcze raz podkreślę, że bezpieczeństwo ratowników jest dla nas absolutnym priorytetem. Dlatego wstrzymaliśmy użytkowanie wszystkich tego typu aparatów.
Radio 90: Kiedy pojawiły się pierwsze informacje o tych usterkach?
Wojciech Sury: Sukcesywnie napływały, były weryfikowane. Jednakże stwierdziliśmy, że aby sytuacja była w pełni klarowna i to bezpieczeństwo użytkowników naszych ratowników było w pełni utrzymane, wycofamy z użytkowania wszystkie z tych aparatów.
To, co się wydarzyło niepokoi Sławomira Kozłowskiego przewodniczącego Solidarności w JSW.
Zarząd spółki niewiele mówi w tej sprawie działając w transparentnej konspiracji
– mówi szef Solidarności w JSW.
Sławomir Kozłowski: Na ten temat nikt nie chce szczerze porozmawiać, dlatego że to jest działanie w stylu Zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Jest to transparentność w konspiracji, dlatego że zarząd, jak już jest zmuszony do ujawnienia informacji, które nie przysparzają im jakichś wielkich zasług, budzi niepokój, dlatego że on już został użyty. Jeżeli był użyty, a po fakcie stwierdzono nieprawidłowości, to znaczy, że mogło – zaznaczam – wystąpić pewne zagrożenie.

Chcemy wiedzieć kto odpowie za to co się wydarzyło
– podkreśla przewodniczący Kozłowski.
Sławomir Kozłowski: Ciekawi jesteśmy, co rzeczywiście w tych aparatach jest niewłaściwego, że wycofano całą partię. A poza tym trzeba chyba ustalić, kto jest odpowiedzialny. Oczywiście pieniądze są bardzo ważne, ale najważniejsze jest bezpieczeństwo, a potem również finanse. To nas niepokoi, że wydajemy na wiele rzeczy pieniądze lekką ręką, a na wiele rzeczy, gdzie jest potrzeba. To jest bardzo trudno uzyskać te środki.
Do czasu zakończenia prac komisji ratownicy górniczy w JSW mają korzystać z dotychczasowych aparatów. Jak długo potrwa wyjaśnianie zagadki wadliwego sprzętu, nie wiadomo.
Czytaj także: