Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

JSW tłumaczy się po akcji na Pniówku: „Poszukiwani górnicy ciągle są naszymi pracownikami”. Dyrekcja przeprasza rodziny ofiar

Facebook Twitter

Zginęło dziewięciu górników, siedmiu znajduje się jeszcze pod ziemią, pięciu z nich to ratownicy górniczy. Powracamy do dzisiejszej (24.05.) konferencji prasowej, która odbyła się w KWK Pniówek w Pawłowicach. Nieco ponad miesiąc temu doszło tutaj do tragicznych w skutkach wybuchów metanu.

Konferencja prasowa w kopalni Pniówek w Pawłowicach

Katastrofę bada specjalna komisja, jak jednak podkreśla dyrekcja kopalni, równolegle ze śledztwem oferowana jest pomoc rodzinom.

Naszym moralnym obowiązkiem jest otoczenie rodzin poszkodowanych górników i ratowników opieką

– podkreślał podczas dzisiejszej (24.05.) konferencji prasowej Aleksander Szymura, dyrektor pracy kopalni. Jak mówił, osobom zmarłym, kopalnia zorganizowała pochówki. Osoby, które pozostały na dole są jednak dalej traktowane jak pracownicy.

Aleksander Szymura: Nasi koledzy, górnicy i ratownicy, są dalej traktowani jak zatrudnienie w JSW, na stanowiskach pracy. Są opłacani jakby byli w pracy, to nie są dniówki postojowe, dniówki płacone tak jakby byli przez 8 godzin w pracy, 31 dni w miesiącu. Nie wiadomo jak długo, ale na okres wejścia do strefy, w której wydarzył się wypadek i czasu, kiedy dostaniem potwierdzenie zgonu, ci pracownicy są dalej zatrudnienie w JSW.

Aleksander Szymura dyrektor pracy kopalni Pniówek w Pawłowicach

Jak zapewniał dyrektor Szymura, na bieżąco są realizowane również sprawy związane z wypłatami z ubezpieczeń i odpraw pośmiertnych. Zaznaczał także, że pojawiły się głosy, że część rodzin o tragedii dowiedziała się z przekazów medialnych, zanim do nich dojechała komisja z zakładu.

Wiązało się to m.in. z tym że trzeba było poinformować wiele osób, nie wszyscy pracownicy posiadali aktualne numery telefonów. Jeśli doszło do jakichś nieprawidłowości, za to przepraszam

– mówił Szymura.

Aleksander Szymura: My nie pracujemy modelowo, mogły się zdarzyć potknięcia, mogły się zdarzyć momenty, że osoby czuły się dotknięte lub niedobrze obsłużone, za to należy tylko przeprosić. Takie sytuacje nie będą się powtarzać, to jest nauka dla nas. Co do kontaktu i zastrzeżeń, że nie było informacji na bieżąco dla rodzin, trzeba zwrócić uwagę, że kopalnia zatrudnia 5 tysięcy osób. Te osoby są zatrudnione kilka czy kilkanaście lat wstecz, różne sytuacje spowodowały, ze te numery telefonów, jaki podawali tyle lat temu były nieaktywne.

Formą pomocy, którą zapewnia kopalnia, jest także oferta pracy dla wdów i rodzin zmarłych górników. Jak zapewnia Szymura, osoby te mogą zostać przyjęte do pracy bezpośrednio na kopalnię. Z tego rodzaju wsparcia skorzystały już cztery kobiety.

Czytaj także:

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj