Koniec sezonu narciarskiego w Beskidach. Rozmawiamy z goprowcem
To był długi, ale dobry sezon- mówi Radiu 90 Michał Byrtek ratownik grupy beskidzkiej GOPR. W niedzielę (15.03) dyżurował w ośrodku Nowa Osada w Wiśle.

Szacowany czas czytania: 01:16
Koniec sezonu narciarskiego w Beskidach
Na stoku Nowa Osada w Wiśle narciarze cieszyli się z wiosennych warunków, wielu zwracało uwagę, że mimo wiosny w pogodzie, wciąż w Beskidach można pojeździć na nartach. Nad bezpieczeństwem narciarzy czuwają goprowcy. Małgorzata Kmieciak rozmawiała z Michałem Byrtkiem, ratownikiem GOPR, który w niedzielę pełnił dyżur na stoku.
Michał Byrtek: Dawno nie było tak dobrego sezonu. Jeździliśmy bardzo długo, bo od grudnia aż do teraz. Śniegu jest jeszcze dużo, tu dzisiaj jest pięknie. Warunki fantastycznie, twardo, słoneczko świeci. Taka alpejska pogoda.

Jak goprowcy oceniają narciarzy i ich umiejętności na stokach?
Michał Byrtek: Coraz więcej ludzi jeździ w kasku, więc to jest jeden duży plus. A taki jeden minus duży, to to, gdy człowiek stanie od biurka i zjeżdża bez żadnej rozgrzewki. No i później te kontuzje, szczególnie kontuzje kolan. Trzeba przygotować się troszeczkę, coś tam poćwiczyć przed tymi nartami, A jak przyjedzie się na stok, to bardzo ważne zacząć od rozgrzewki.
Na stacjach narciarskich zabezpieczanych przez Grupę Beskidzką GOPR w czasie tegorocznych ferii (od 17 stycznia do 1 marca) doszło do 1187 wypadków – to wzrost o 166 zdarzeń w porównaniu do ubiegłego roku.
Interwencje GOPR podczas ferii. To był intensywny czas dla ratowników