Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

”Kontrola trwała 4 godziny”. Chata Staropolska komentuje niedzielne wydarzenia w swoim lokalu

Facebook Twitter

"Policyjne kontrole w czasie lockdown'u to nasz chleb powszedni, przeżyliśmy ich już przynajmniej dziesięć. Ta ostatnia to był prawdziwy nalot policji: przyjechało 11 radiowozów i inspektorzy sanitarni" - mówi Radiu 90 Grzegorz Winczewski, prezes spółki prowadzącej restaurację w Mszanie, opisując niedzielne (18.04.) wydarzenia przy ulicy Wodzisławskiej.

Oto najnowsze oświadczenie Chaty Staropolskiej:

Z właścicielem Chaty Staropolskiej Monika Sokołowska rozmawiała w poniedziałek (19.04.):

Grzegorz Winczewski: Przyjechało 11 radiowozów policyjnych oznakowanych mniejszych i większych, policja była pod bronią, to naprawdę ciężko nazwać kontrolą, a co do nielegalności działań to mamy świadomość, że multum sądów w Polsce stwierdziło, że obostrzenia są niegodne z prawem. Do winy się nie poczuwamy, tym bardziej, że nasz obiekt w czasie szczytu może przyjąć przeszło 400 klientów. Kontrola polegała na tym, że wpadli do sali, gdzie dopiero weszło 11 dzieci i 6 dorosłych osób, byli w kurtkach, nie tańczyli, nie jedli, nie śpiewali i nie pili. Nikogo więcej w całym obiekcie nie zastali oprócz pracowników, kontrola trwała 4 godziny, te dzieci biedne siedziały prawie 2 godziny w tej sali.

Sanepid nałożył 300 złotowy mandat, bo dopatrzył się uchybień w pracy kuchni.

Nie ma zakazu zamknięcia całkowitego lokalu

– podkreśla prezes :

Grzegorz Winczewski: Możemy działać normalnie, tak jak działaliśmy na wynos, cały czas. Jeśli chodzi o nasz hotel, to zgodnie z prawem mamy w PKD wpisane, że mamy możliwość zrobić hotel pracownikom. W tygodniu, bo w weekend nie ma, na co była dowodem ta interwencja, wpadli do pokoju i nikogo nie zastali, bo tak naprawdę w tygodniu są tylko ludzie co pracują w okolicznych firmach i budują tutaj drogi itd.. Oni mogą u nas mieszkać i jeść w pokoju, bo do pokoju dostarczamy posiłki.

Cały czas wegetujemy

– dodaje prezes spółki. To bardzo trudne czasy dla gastronomii:

Grzegorz Winczewski: Cały czas jest ciężko, mamy pracowników, utrzymujemy tych, których jest nas stać utrzymywać, żeby przetrwać i ruszyć w końcu. Wszyscy czekamy i to nie tylko my, bo cała gastronomia, jesteśmy jednością i trzymamy się razem z branżą żeby wróciła normalność i ci co jeszcze przetrwali, żeby nie padli za parę dni. Nam na razie się to udaje i mam nadzieję, że się to uda. Straty teraz są niebotyczne do odrobienia, będą odrabiane przez parę lat a nie miesięcy.

Przypomnijmy, że wodzisławska policja zabezpieczyła materiał dowodowy w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa polegającego na sprowadzeniu niebezpieczeństwa życia i zdrowia wielu osób, za co grozi do 8 lat więzienia.

Czytaj także:

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj