Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

Koszmar zwierząt w gospodarstwie hodowlanym: znamy szczegóły akcji w Wodzisławiu [WIDEO]

Facebook Twitter

"Policyjna kontrola w ubojni jest efektem działań prowadzonych w Wodzisławiu od dwóch tygodni" - powiedział Radiu 90 Grzegorz Bielawski z Pogotowia dla zwierząt, organizacji, która interweniowała na terenie jednego z gospodarstw przy ulicy Rogowskiej.

Fot. wodzislaw.slaska.policja.gov.pl

Jej członkowie złożyli w komendzie wojewódzkiej policji w Katowicach zawiadomienie o przestępstwie. Co odkryli?

Zwierzęta tam trafiały chore- mówię o rzeźni- które się nie podnosiły, nazywano je leżakami i po uboju przyczepiano im etykiety z literką „L”- jak leżaki. Już w chłodni, która też do końca nie była sprawna, mięso było zepsute, czasami wracało od klientów, ale trafiały także do rzeźni zwierzęta martwe, które przerabiano również na mięso. Mamy takie oświadczenie również pracownika, który faktycznie był przy rozbiórce tego mięsa ze zwierząt martwych.

To nie jedyne odkrycie w wodzisławskim gospodarstwie, jakiego dokonało „Pogotowie dla Zwierząt”: ustalono, że w ubojni dochodziło do znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem:

Z tych informacji wynikało, iż zwierzęta były zabijane młotkiem, bez urządzenia tzw. pistoletu typu „radical”. Pistolet ten się zacinał, nie było naboi lub po prostu kazano go nie używać, ponieważ się zużywał na zwierzętach. W związku z tym zwierzęta uderzano młotkiem w głowę, nie były to pojedyncze przypadki, często te zwierzęta nie były pozbawione świadomości, były już podwieszane na hakach, podcinano im gardła. Ludzie, którzy byli tam zatrudnieni, nie posiadali uprawnień ubojowca zwierząt, byli zatrudnieni na czarno, tzn. nie posiadali żadnej umowy, a ich poszukiwania odbywały się poprzez internet.

Część zwierząt wywieziono z rzeźni, część tam zabito, właściciel sprzedał większość bydła i koni. Z gospodarstwa udało się uratować 9 koni i dwie sztuki bydła:

Mają na sobie ślady znęcania się nad zwierzętami, tzn. są bardzo chore, mają wrośnięte kantary, mają przerwane ciągłości skóry, były zakrwawione i wymagają długotrwałego leczenia. Stan psychiczny tych zwierząt jest bardzo, bardzo zły. Uzyskaliśmy też dowody na to, że pomiędzy rodziną właściwie, ponieważ tym wszystkim zarządzał ojciec Bogdan K  razem z synami, na których była zarejestrowana rzeźnia i gospodarstwo dochodziło do transakcji handlowych. Te zwierzęta były przeprowadzane z tego gospodarstwa do rzeźni. W momencie, kiedy nie było klienta, świadkowie mówią o tym, że te zwierzęta z powrotem z tej rzeźni trafiały do tego gospodarstwa, które jest kilka metrów dalej i ta działalność trwała bardzo długo.

Ustalono, że co najmniej rok. Śledztwo w sprawie trwa. Dodajmy, że na razie nikt nie został zatrzymany, nikomu nie postawiono zarzutów.

Zobacz materiał wideo przygotowany przez naszych reporterów:

Pisaliśmy o tym:

Ciąg dalszy sprawy zwierząt z Wodzisławia

Krytyczny stan zwierząt w jednym z gospodarstw w Wodzisławiu [DRASTYCZNE ZDJĘCIA]

Pogotowie dla zwierząt: TUTAJ

Materiały policji:

Wokół Ciebie dzieją się rzeczy ważne lub zabawne? Nakręciłeś ciekawy film, zrobiłeś dobre zdjęcie?
Interesuje nas wszystko, co interesuje Ciebie i co dla Ciebie jest ważne. Napisz do nas TUTAJ!

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj

Jak mija dzień? Sprawdź najważniejsze wiadomości z 7 marca 2021