Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Koty z Żor: jest ciąg dalszy historii. Rozmawialiśmy z właścicielem posesji

Kolejne dwa koty znalazły opiekę. W wiadomościach wracamy do sprawy zwierząt uratowanych w Żorach. Skontaktował się z nami właściciel posesji, na której w domu, przebywały zwierzęta.

Koty z Żor
fot. FB/Pet Patrol Rybnik

Szacowany czas czytania: 03:06

Koty z Żor – oświadczenie właściciela posesji

Na początek ważna informacja, nasz rozmówca jest właścicielem posesji, ale dom zamieszkiwał jego wujek, który zgodnie z prawem może użytkować go dożywotnio i to właśnie on został zatrzymany i trafił na rok do więzienia. W domu pozostało 6 małych kociąt oraz 6 dorosłych kotów. O tym fakcie policja powiadomiła właściciela po trzech dniach. Ten wraz z żoną natychmiast pojechał na miejsce, kupił karmę i zaopiekował się zwierzętami.

Kto pomoże kotom? 15 zwierząt z Żor nagle straciło dom

Jak podkreśla, nie stawiał żadnego ultimatum i nie wyznaczał żadnej daty, po której zakończy opiekę nad kotami. Wręcz przeciwnie rozpoczął poszukiwania organizacji, która się nimi zajmie. Przez dwa tygodnie to się nie udało, w międzyczasie koty zaczęły chorować. Dopiero po interwencji w urzędzie miasta i żorskiej komendzie na miejsce przybyła organizacja Pet Patrol, która zabezpieczyła 9 kotów. Jeden niestety nie przeżył. Wszystkie odłowione koty trafiły pod opiekę specjalistów.

Nasz rozmówca dziękujemy tym, którzy włączyli się w działania na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa i opieki zwierzętom.
Poniżej znajdziecie jego pełne oświadczenie.

OŚWIADCZENIE

W dniu 6 października 2025 r. otrzymałem informację od Policji, że 3 października 2025 r. został zatrzymany do odbycia wyroku mój wujek, który na podstawie zapisu o dożywotniej służebności osobistej zamieszkiwał oraz barykadował się w nieruchomości, której jestem prawomocnym właścicielem.

Z przekazanych przez Policję informacji wynikało, że w budynku pozostały zwierzęta – koty. Niezwłocznie, wraz z żoną, udaliśmy się na miejsce. Po przybyciu okazało się, że na terenie posesji znajduje się 6 małych kociąt oraz 6 dorosłych kotów. Bezzwłocznie zakupiliśmy karmę dla kotów i przez cały czas je dokarmialiśmy.

Widząc w jak trudnych warunkach przebywały zwierzęta, natychmiast rozpoczęliśmy poszukiwanie pomocy. Zwracaliśmy się kolejno do Policji, schronisk, azylów, urzędu miasta oraz fundacji zajmujących się pomocą zwierzętom, jednak przez blisko dwa tygodnie intensywnych poszukiwań, z powodu braku wolnych miejsc i środków nie udało się uzyskać wsparcia instytucjonalnego.

W tym czasie systematycznie dokarmialiśmy koty i obserwowaliśmy ich stan. Po około półtora tygodnia zauważyliśmy pogorszenie stanu zdrowia niektórych kociąt, co zmobilizowało nas do jeszcze intensywniejszych działań na rzecz ich ratowania. W tej sprawie poprosiliśmy również o pomoc Panią Radną Miasta Żory – Ewę Kałus, która próbowała znaleźć rozwiązanie tej sytuacji, kontaktując się z różnymi służbami.

W dniu 20 października 2025 r. odbyliśmy spotkanie z nowym Komendantem Policji w Żorach, który zadeklarował wsparcie w rozwiązaniu sprawy. Dwa dni później, 22 października 2025 r. około godziny 14:00, patrol Policji potwierdził, że będzie interwencja na terenie posesji. Tego samego dnia, po interwencji w-ce Prezydenta Miasta Żory – Leszka Hodernego, na miejsce przybyła organizacja Pet Patrol, która zabezpieczyła 5 małych i 4 dorosłe koty.

W dniu 23 października 2025 r. udało się nam się jeszcze odłowić i przekazać do weterynarza dwa dorosłe, około roczne koty, które wcześniej ukrywały się na terenie posesji i również przez nas były dokarmiane.

W dalszym ciągu monitorujemy posesję oraz umieszczamy klatki-łapki wraz pokarmem celem zabezpieczenia mogących występować tam kotów.

Obecnie wszystkie uratowane zwierzęta znajdują się pod opieką specjalistów. Dziękujemy wszystkim służbom, instytucjom, sąsiadom, rodzinie i osobom prywatnym, które włączyły się w działania na rzecz zapewnienia im bezpieczeństwa i opieki.

Z poważaniem
właściciel posesji (imię i nazwisko do wiadomości redakcji)

Koty z Żor: 12 pozostawionych samych sobie. Mają już opiekę, szukają teraz domu

REKLAMA