StartW Radiu 90 Wiadomości Wiadomości dnia

Liście. Czy zawsze i wszędzie trzeba je grabić?

Powinniśmy pozwolić przyrodzie funkcjonować naturalnie, a nasze działanie ograniczyć do usuwania liści z alejek i ze ścieżek, dla bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów- mówi doktor Włodzimierz Kita, pracownik Katedry Ochrony Roślin Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu:

Natura jest tak zorganizowana, że te liście jesienią opadają; tworzy się jakiś tam biosystem, który wykorzystuje te opadłe liście. Tam żyją zwierzątka, tam żyją owady, bardzo dużo owadów pożytecznych, zwierząt w ogóle pożytecznych, tam żyją grzyby saprofityczne, które są antagonistami dla patogenicznych grzybów. Tam się tworzy tzw. bioróżnorodność.

Niestety nie tylko klasyczne grabienie liści niszczy glebę, ale także coraz bardziej popularne dmuchawy spalinowe:

Jedną z bardzo pożytecznych rzeczy dla natury jest nieusuwanie do końca opadłych liści- mówi specjalista:

W takim znaczeniu popularnym: GNIJE, psuje się, zatem jest BE. A przecież to jest nieprawda, bo „gnicie” to rozkład skomplikowanych związków, zawartych w tych liściach, do prostszych, dostępnych dla prostych mikroorganizmów, obieg tej materii w przyrodzie tak się właśnie odbywa (…).

A jak zadbać zimą o nasze rośliny w ogrodach czy na działkach?

Jeżeli mamy w ogrodach rośliny, które pochodzą z naszej strefy klimatycznej, to nie powinniśmy za bardzo ingerować, bo sobie naturalnie radzą od wiek wieków. Natomiast jeżeli mamy jakieś rośliny egzotyczne, ciepłolubne, to niestety przy każdej takiej roślinie, przy sprzedaży, dołączona jest instrukcja jak z tą rośliną postępować. Zasada jest prosta, żeby tego nie okrywać niczym szczelnym, żeby był dostęp powietrza. I żeby też tam nie było za ciepło, bo odsłonimy to na wiosnę i po takim szoku termicznym, mimo, że już jest wiosna, ale będą 2 stopnie, a wcześniej w środku było 20 stopni, to ta roślina zmarnieje na 100%. 

– radził dr Włodzimierz Kita, pracownik Katedry Ochrony Roślin Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Zostaw komentarz