Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Twitter

 

Lubomia: gminne problemy z przetargami

Facebook Twitter

Trudne czasy dla samorządów, które muszą ogłaszać przetargi na inwestycje. Z problemami boryka się Lubomia, która ma kłopot z wyłonieniem wykonawcy na budowę kanalizacji w części Syryni. Właśnie unieważniany jest drugi przetarg, ogłoszony będzie kolejny.

Jak usłyszało Radio 90 od wójta, Czesława Burka: Strach otwierać koperty z ofertami. Firmy mają problemy kadrowe, rosną ceny:

Czesław Burek: Jeśli chodzi o Syrynię już był jeden przetarg na sieć i tu dysponowaliśmy kwotą 7,3 mln zł. Zakończyło się na 8,3 mln zł, ale niespodzianka otóż firma następna, która była druga miała cenę 11 mln- 5 mln powyżej naszej możliwości – złożyła odwołanie do Krajowej Izbie Odwoławczej. Żeśmy to przegrali. Musieliśmy pominąć firmę najtańszą, była następna firma- musiałem unieważnić przetarg. W tym drugim przetargu mieliśmy możliwość wydłużenia terminu, osoba, która nam z zewnątrz przygotowąła ten przetarg – tam się trzeba logować – tam był błąd formalny, że firma, która wygrała, mogła się odwołać, że miała za mało czasu.   

 

Teraz gmina ogłosi kolejny przetarg, urzędnicy mają nadzieję, że tym razem uda się znaleźć wykonawcę. Inwestycja w Lubomi już ruszyła, podobnie jak rozbudowa oczyszczalni:

Czesław Burek: Kilka razy te przetargi się odbywały, no ale na szczęście udało nam się już dwa rozstrzygnąć na kwotę ponad 40 mln zł. Został nam jeszcze jeden, to jest kanalizacja części Syryni, natomiast jeśli chodzi o Lubomię- udało się za drugim razem. Najpierw te ceny były o kilka milionów wyższe. W tej chwili zmieściliśmy się w kwocie 35 mln na Lubomię plus koszty projektu i inżyniera kontraktu- 37 mln zł.

Za drugim razem udało się rozstrzygnąć przetarg poszerzenia oczyszczalni i modernizacji w Nieboczowach. Pierwsza cena była 8,1 mln zł. 2 mln zł więcej niż nas było stać w tej chwili. W drugim przetargu znalazła się firma za 5,5 mln zł.

Trzeci przetarg na kanalizację w Syryni ma być przetargiem krajowym, a to oznacza krótsze terminy ogłaszania czy otwierania ofert:

Czesław Burek: Na szczęście, w tej chwili mogę mówić na szczęście mamy termin wykonania tych inwestycji na koniec 2020 roku i tu powinniśmy się spokojnie zmieścić, ale jest strach przed tymi cenami, bo tak jak mówię mamy inwestycji wiele. Wkłady własne, wkłady unijne bardzo duże, ale też niestety trzeba kilkanaście milionów z własnych środków wyciągnąć. Kiedyś jak się miało pieniądze to były domniemania, ile w gminie zostanie, teraz jest obawa, ile nam braknie. To jest fatalna sprawa, że część tych pieniędzy do tych unijnych, trzeba więcej dopłacić, niż byśmy w normalnych warunkach rynkowych dopłacili. W całym kraju widać, co się dzieje, jakie są te ceny. Pracuję 20 lat i jeszcze czegoś takiego nie spotkałem i takich braków kadrowych na rynku. 

Wójt Burek zauważa, że problemy z przetargami dotyczą wszystkich branż, drugim trudnym tematem jest gospodarka odpadami.

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj