Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

Ludzie z pasją: „Człowiek żyje i umiera bez domu, ale nie bez godności”. Stowarzyszenie Exodus pomaga ludziom bezdomnym

Facebook Twitter

Wyciągają ludzi z ulicy i pomagają im zbudować nowe życie. Pomagają osobom bezdomnym, wydają posiłki, zimą ciepłe napoje, ubrania, koce, pomagają w znalezieniu mieszkania. Wspierają także Słowem Bożym. Swój punkt mają przy Zgromadzeniu Zakonnym Sióstr Boromeuszek w Żorach. Mowa o stowarzyszeniu Exodus, o którym dziś piszemy w "Ludziach z pasją".

Rozmawialiśmy z Beatą Szczepańską i Agnieszką Łazowską ze stowarzyszenia Exodus.

Radio 90: Czym się zajmuje stowarzyszenie?

Beata Szczepańska: Zajmujemy się osobami bezdomnymi, które są w stanie nietrzeźwym. Od początku do takich osób wychodziliśmy i te osoby próbujemy zachęcić, zmotywować do tego, że na każdym etapie warto podjąć decyzje ku zmianom.

Radio 90: Osoby, które do Was przychodzą, są w stanie nietrzeźwym?

Agnieszka Łazowska: Tak. Jeżeli jest to już stan, w jakim brakuje kontaktu, osoba jest np. agresywna, jesteśmy zmuszeni taką osobę wyprosić. Tutaj w tygodniu siostry wydają codziennie zupy- to też są osoby w stanie nietrzeźwym. My w Exodus do takich osób wychodzimy, taki jest cel naszego stowarzyszenia.

Radio 90: W jaki sposób pomagacie?

Beata Szczepańska: Karmimy, przyodziewamy, robimy sporadyczne akcje, organizujemy wigilię dla bezdomnych, „Światowy Dzień Ubogich”. Skupiamy się też na działaniu indywidualnym, czyli kiedy osoba nietrzeźwa podejmie decyzję, że chce coś zmienić, to wówczas towarzyszymy w tej drodze: zaopatrujemy, szukamy miejsca, pomagamy wykonać szereg formalności, jakie są potrzebne.

Radio 90: Kiedy powstało stowarzyszenie Exodus?

Beata Szczepańska: W 2013 roku wyszliśmy na ulicę po raz pierwszy, wtedy nie przypuszczaliśmy, że może z tego powstać stowarzyszenie. To miała być taka jednorazowa akcja, chcieliśmy wykonać fajny gest przed świętami Bożego Narodzenia, zatroszczyć się o osoby potrzebujące. Późnym wieczorem spotkaliśmy na mieście jedną z takich osób, był to Oskar. Bardzo się przed nami otworzył, nie spodziewaliśmy się tego. Opowiedział nam swoją historię. Mówił, że ma myśli samobójcze, że mu się już nie chce żyć. Pytaliśmy, jak możemy mu pomóc. Wykonaliśmy kilka telefonów i ktoś nam podpowiedział, że mamy mu zorganizować odwyk. Tak zrobiliśmy. Okazało się, że miejsce na odwyk bardzo szybko się znalazło, odwieźliśmy go. Szukaliśmy dla niego miejsca, gdzie po odwyku mógłby zamieszkać, żeby nie musiał wracać na żorskie ulice. Miejsce dała mu wspólnota Betlejem z Jaworzna. Tam Oskar zamieszkał, przyjął komunię świętą, bo jako dziecko nie został przez rodziców do tego przygotowany. Wtedy pomyśleliśmy sobie, że skoro udało się pomóc jednej osobie właściwie w bardzo prosty sposób, to dlaczego miałoby to się na tej jednej osobie zakończyć. Zaczęłyśmy wychodzić codziennie na żorskie ulice, szukaliśmy kolejnych osób, załatwialiśmy kolejne odwyki. Po dwóch latach, za podpowiedzią innych ludzi, zawiązaliśmy formalnie stowarzyszenie. To był 2016 rok. W początkowej fazie naszych działań uprawialiśmy tzw. street working. Pojawialiśmy się w przestrzeniach publicznych, działaliśmy w środowisku naturalnym osób bezdomnych, np. dworzec PKS, pustostany, działki. Tam rozmawialiśmy z osobami potrzebującymi, wydawaliśmy kanapki, herbatę. Naszym pragnieniem było to, żeby mieć stałe miejsce, punkt, do którego możemy zaprosić osoby potrzebujące, by mogły otrzymać pomoc.

Beata Szczepańska, stowarzyszenie Exodus

Radio 90: Wtedy trafiłyście do tego miejsca, do zakonu Sióstr Boromeuszek?

Beata Szczepańska: Tutaj trafiłyśmy poprzez pandemię. Kiedy pojawiły się wszystkie obostrzenia i skończyły się nasze spotkania, które mieliśmy wówczas w parafii św. Stanisława. Wtedy tam co miesiąc wydawaliśmy posiłki osobom bezdomnym. Zastanawialiśmy się, gdzie możemy w większym gronie osoby potrzebujące spotkać, żeby im pomóc, wydać maseczkę ochronną, zatroszczyć się o nich, zapytać czego potrzebują. Dowiedzieliśmy się, że Siostry Boromeuszki wydają zupę osobom potrzebującym. Przyszliśmy tutaj, żeby się spotykać z tymi osobami. W tym samym czasie okazało się, że zwolnił się budynek przyklasztorny i siostry zdecydowały się nam go wydzierżawić. Teraz jesteśmy na etapie remontowania pomieszczeń, chcemy tam otworzyć punkt, który będzie działał o stałych godzinach.

Radio 90: Co prawda jeszcze mamy lato, ale ani się nie obejrzymy i przyjdą chłodniejsze dni.

Beata Szczepańska: Wtedy działamy intensywniej. Wychodzimy z kanapkami, ciepłą herbatą. Organizowaliśmy kino dla bezdomnych, „spotkania z nadzieją”, których częścią było Słowo Boże. Filarem tego, co robimy jest Słowo Boże. Chcemy dotrzeć do osób potrzebujących z nowiną o Jezusie, który zbawia. My też jesteśmy osobami, które się w pewnym momencie się nawróciły. Moja służba jest dla mnie owocem przemiany, która w pewny momencie nastąpiła. Doprowadziła mnie do modlitwy: „Panie Jezu, ja chcę w życiu robić coś dobrego”. Wtedy nie przypuszczałam, że to będzie posługa osobom bezdomnym. Tak to rozpaliło moje serce, że trwa już osiem lat.

Radio 90: Ilu osobom pomogliście przez ten czas?

Beata Szczepańska: To były setki osób.

Radio 90: W Żorach jest dużo osób bezdomnych?

Beata Szczepańska: Jest. W trakcie wydawania przez nas posiłków przychodziło nawet około 60 osób w jednym czasie. To nie są oczywiście wszystkie osoby bezdomne w Żorach. Ich pewnie jest dużo więcej.

Radio 90: Agnieszko, Ty działasz w stowarzyszeniu Exodus od trzech lat. Jak tutaj trafiłaś?

Agnieszka Łazowska: Trafiłam na „Światowe Dni Ubogich”. Tam miałam pierwszy bezpośredni kontakt z osobami bezdomnymi. Pierwszego dnia wchodzili oni brudni, zaniedbani, a wychodzili z tego wydarzenia wykąpani, przebrani, uczesani. Jak na nich spojrzałam, dobitnie do mnie dotarło, że oni się zupełnie niczym od nas nie różnią. Poszłam w trakcie tych dni na spotkanie i wiedziałam, że chcę wrócić. Uświadomiłam sobie, że może i mam gdzie mieszkać i posiadam środki materialne, ale jestem uboga wewnętrznie. Tam Pan Bóg dotknął mojego serca i je otworzył na działanie w stowarzyszeniu. Była to moja życiowa przemiana.

Agnieszka Łazowska, stowarzyszenie Exodus

Radio 90: Beato, u Ciebie też dokonała się życiowa przemiana?

Beata Szczepańska: Tak. Moja przemiana zaczęła się w trudnym dla mnie momencie życia. Rozstałam się z narzeczonym, mieliśmy już zaplanowany ślub, tak naprawdę zaplanowane życie. Bardzo mocno przeżyłam to rozstanie, cierpiałam. Pojechałam do Częstochowy z modlitwą o uzdrowienie, wołałam do Pana Boga. Wcześniej prosiłam, aby mój partner się zmienił, bardziej mnie szanował. Tym razem już nie prosiłam o czyjąś zmianę, tylko o to, aby Pan Jezus dał mi siłę, abym mogła przyjąć to, co ma dla mnie. To było nieprawdopodobne, bo ja z tego spotkania na modlitwie doświadczyłam przyjścia Pana Jezusa. Zostałam napełniona radością, pokojem, siłą. Tak rozpoczęła się moja przemiana i służba. Służba trwa nieustannie do dzisiaj.

Radio 90: Pomagacie osobom bezdomnym także w stanie nietrzeźwości. To jest dużo trudniejsze.

Agnieszka Łazowska: Na tym polega nasza misja. Przygotowujemy osoby nietrzeźwe i przekazujemy je do miejsc, gdzie otrzymają niezbędną pomoc. Osoby nietrzeźwe są niestety trochę pozostawione samym sobie, bo nikt nie chce brać na swoje barki ludzi w takim stanie. Często słyszymy, że to, co robimy jest niemądre, że ci ludzie mają to gdzieś, że powinniśmy od nich wymagać, że oni nas oszukują. To wszystko jest prawdą, my to wiemy, ale nie o to w tym chodzi. My wychodzimy pomimo tego wszystkiego w celu zapalenia w tych osobach motywacji do zmiany. Oni często już stracili nadzieję, a my mówimy, że nie można jej tracić. Warto to robić choćby dla jednego człowieka, który zmieni swoje życie.

Radio 90: Wasza misja opiera się na wartościach chrześcijańskich.

Beata Szczepańska: Tak, my także duchowo zaopatrujemy ludzi w dobre słowo i niesiemy ze sobą Słowo Boże. Także, kiedy osoby bezdomne umierają pomagamy w organizacji mszy, pogrzebów. Według nas „człowiek żyje i umiera bez domu, ale nie bez godności”.

Radio 90: Na koniec, zapytam o Wasze marzenia.

Beata Szczepańska i Agnieszka Łazowska: Chciałybyśmy mieć takie miejsce, dzięki któremu będziemy mogli jeszcze więcej robić i bardziej pomagać ludziom bezdomnym, w potrzebie.

Czekamy na zgłoszenia do cyklu „Ludzie z pasją”, znasz kogoś interesującego? Napisz! Rozmawiał Przemek Niedźwiecki.

Czytaj także:

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj