Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

„Mamy dość”. Branża turystyczna w Beskidach umiera. Czy stoki będą otwarte mimo zakazu?

Facebook Twitter

"Mamy dość" - mówią właściciele stoków narciarskich, branża turystyczna, gastronomiczna, hotelarska oraz beskidzcy samorządowcy. Pandemia i związane z nią obostrzenia przyniosły niespotykany dotąd kryzys. Dziś (11.01.) na wiślańskim rynku zorganizowano spotkanie w tej sprawie.

Na miejscu był Arkadiusz Żabka. Mówi Janusz Tyszkowski właściciel stacji narciarskiej Skolnity:

Mówimy dość, mamy tego naprawdę już serdecznie dość. Powiedziano nam, że mamy otwierać stoki, otworzyliśmy się w grudniu. Później nas zamknięto i stosowaliśmy się do wszystkiego. My jesteśmy taką branżą, która musi naśnieżać, musi się przygotowywać, naśnieżamy, bo nie wiemy czy nas otworzą czy nie. Na dzień dzisiejszy Wiślański Skipass zatrudnia na wszystkich wyciągach około 1000 ludzi. Ci ludzie nie będą mieć pracy, będziemy musieli ich zwalniać, będziemy musieli podejmować drastyczne kroki, aby przetrwać. Chcemy się otworzyć i chcemy dalej działać.

Stoki narciarskie są zamknięte dla narciarzy i snowboardzistów, ale korzystają z nich tłumnie głównie w weekendy całe rodziny i zjeżdżają na sankach czy jabłuszkach.

Nikt niczego nie kontroluje

– dodaje Arkadiusz Matuszyński – pełnomocnik zarządu Wiślańskiego Skipassu zrzeszającego stacje narciarskie:

Korzystają z tych stoków nie zachowując żadnych norm sanitarnych. W momencie jak stoki zostały otwarte dla narciarzy, dostaliśmy gotowy protokół sanitarny, który musieliśmy wypełnić. Musieliśmy przestrzegać zakrywania ust, zakrywania nosa, musieliśmy przestrzegać tego, żeby na obiekcie znajdowała się określona ilość osób. (…) Przez ten czas byliśmy kontrolowani, ale nie było nawet pouczenia. Teraz stoki są otwarte, ale nie dla naszych klientów. Mówimy dość tej sytuacji, w której nie wiemy co robić dalej.

Właściciele stacji narciarskich nie rozumieją dotychczasowych działań rządu.

Do dziś nie dostaliśmy żadnej pomocy ze strony państwa

– mówi Waldemar Wiewióra właściciel stacji narciarskiej Soszów:

Nas po prostu nie stać na dalsze utrzymywanie ośrodków, na pensje, na spłacanie kredytów obrotowych, na leasingi,na zaciągnięte zobowiązania. My musimy pracować, bo inaczej tarcza która się szykuje, jest nam nieznana, czy to będą tak zwane „waciki” czy to cokolwiek pomoże… Patrząc na to, że w marcu 2020 roku w pierwszej dekadzie nas zamknięto i do dzisiaj nie dostaliśmy żadnej pomocy finansowej, mówimy już dość.

Za kilka dni stacje narciarskie mają podjąć decyzję, czy nie ruszyć po feriach.

Ostateczną decyzję mają podjąć pod koniec tygodnia. Tymczasem straty liczy także branża turystyczna. Mówi Karolina Wantulok prezes Wiślańskiej Organizacji Turystycznej:

Sytuacja w branży turystycznej w miejscowościach turystycznych jest dramatyczna. Właściwie nie otrzymaliśmy żadnej pomocy, a skumulowanie ferii całej Polski w dwa tygodnie, to co się wydarzyło, a przed czym przestrzegaliśmy ma efekt taki jaki ma. Są przepełnione wyciągi, ale bez narciarzy, korki są straszliwe, wszyscy już mają dosyć, wszyscy chcą wyjść z dziećmi na zewnątrz i wydarzyło się to czego się spodziewaliśmy. Prosiliśmy rząd o to, aby ferie rozciągnąć na jeszcze dłuższy czas, żebyśmy mieli szansę jakoś w reżimie sanitarnym wszyscy walczyć z tym koronawirusem. Natomiast wszelkie prośby, wszelkie uwagi są bez efektu.

85% mieszkańców żyje z turystyki.

Branża umiera

– dodaje Karolina Wantulok:

Zostaliśmy bez pomocy i właściwie trzeba nazwać rzeczy po imieniu – branża turystyczna w Wiśle i w podobnych miejscowościach umiera. Czekamy na wymierną pomoc rządu, nie wiemy czego możemy się spodziewać, nie wiemy czy po 18 stycznia nas puszczą i otworzą.

Na alarm bije również Szczyrkowska Izba Gospodarcza. Mówi jej przedstawiciel Mirosław Bator:

W Szczyrku na placu Świętego Jakuba poza trupami hotelarstwa i gastronomii jest jeszcze powieszona tablica, taki licznik czasu dla nas i dla rządu. 14 stycznia będzie tam liczba 300 dni bez pracy, bez gości. (…) 18 tysięcy ludzi nie dostało w tym roku pracy w Szczyrku, ponad 300 obiektów jest zamkniętych, ale są tłumy, nie tylko w Szczyrku, ale w Wiśle, w każdym innej miejscowości górskiej, ale po prostu my  z tego nic nie mamy.

Niezadowolenia z polityki rządu nie kryje również Izba Gospodarcza Gastronomii Śląskiej. Mówi Beata Rakszawski:

Sytuacja jest bardzo dramatyczna, wręcz kryzysowa. Do dzisiaj nie przyjechali do nas przedstawiciele rządu, podejmowane są decyzje dotyczące nas – bez nas, zupełnie bez nas. Nie rozumiemy tego, chcielibyśmy doprowadzić do wideokonferencji z wojewodą, ze starostą, bo nasi samorządowcy już się zebrali, powstało stowarzyszenie gmin górskich, oni też apelują do rządu. Niestety rządzący wydają się nie słuchać tych apeli. 

Fatalna sytuacja odbija się na kondycji samorządów.

Mówi burmistrz Wisły Tomasz Bujok:

My już odczuwaliśmy te straty w ubiegłym roku, a ten rok zapowiada się katastrofalnie. My w tej chwili już mamy potężny problem spiąć bieżące wydatki z bieżącymi kosztami, a to jest jeden ze wskaźników, które nas obligują do tego, żeby utrzymać płynność, budżet i możliwość realizowania tego budżetu. Naprawdę sytuacja jest bardzo, bardzo poważna.

Nie chcemy walczyć z rządem, ale apelujemy by pomóc branżom, które ucierpiały na skutek pandemii i wprowadzonych obostrzeń

– dodaje burmistrz Szczyrku Antoni Byrdy:

To nie polityka, tylko po prostu wirus i konsekwencje przede wszystkim tego wirusa. To co się dzieje w naszych społeczeństwach, 70% dochodu pochodzi z zimy i nie ma tutaj co ukrywać, że im większe problemy finansowe mieszkańców, przedsiębiorców, to one się przekładają bezpośrednio na nasze budżety gminne, które w 90% w Szczyrku pochodzą z turystyki. My nie chcemy nikogo krytykować, bo wiemy, że cała Europa trochę błądzi, mota się tym wszystkim. (…) Już nie mówimy jak pewne rzeczy mają wyglądać, tylko jak pomagać tym branżom, które są praktycznie położne.

Samorządowcy liczą, że jeszcze w tym tygodniu uda się spotkać na wideokonferencji z wojewodą, by przedstawić mu problem jaki dotknął górskie miejscowości.

Czytaj także:

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj