Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty w JSW. „Wyparowało 5-6 miliardów złotych” [ZDJĘCIA]

Wciąż bez porozumienia w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Trwają negocjacje pomiędzy zarządem spółki a reprezentatywnymi organizacjami związkowymi. Przypomnijmy sytuacja finansowa spółki jest tragiczna.

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty fot. Radio 90

Szacowany czas czytania: 03:26

Marszałek Czarzasty w JSW

Rząd deklaruje pomoc, ale chce, by zawarto porozumienie dotyczące dostosowanie poziomu wynagrodzeń do aktualnych możliwości finansowych firmy. Dziś (27.01) w Jastrzębiu gościł marszałek sejmu, Włodzimierz Czarzasty, który przyznawał, że przyjechał, by zapoznać się z sytuacją.

Włodzimierz Czarzasty:  Z Warszawy nie wszystkie problemy widać, a jak się przyjedzie na miejsce, to można więcej tej wiedzy zdobyć. To jest moja pierwsza wizyta tutaj. Trzeba rozwiązać problem, jeżeli rozmawiamy o 23 tysiącach ludzi, o tym, że w przeciągu ostatnich półtora roku wyparowała bardzo znaczna ilość pieniędzy, bo rozmawiamy o 5, 6 miliardach złotych. Bez względu na to, ile kosztuje w tej chwili wydobycie tony tego węgla, to zmienia się sytuacja polityczna na świecie. I Polska, i Europa musi mieć źródło pozyskiwania tego węgla, więc to jest sprawa państwowa.

fot. Radio 90

W rozmowach bierze udział nadzorujący JSW wiceminister Ministerstwa Aktywów Państwowych, Grzegorz Wrona, który nie chce na razie komentować ich postępu. Nie uczestniczy w nich natomiast wiceminister Energii, Marian Zmarzły. Dlaczego? Tłumaczył to dzisiaj w Jastrzębiu.

Marian Zmarzły: Jest rozmycie kompetencji pomiędzy Ministerstwem Aktywów Państwowych, gdzie jest nadzór właścicielski, ja w Ministerstwie Energii zajmuje się legislacją. Mamy jeszcze Ministerstwo Klimatu i Środowiska, gdzie wydawane są między innymi koncesje. No i także zawsze trzeba pamiętać, że mamy Ministerstwo Finansów, gdzie decyduje się też o pewnym budżecie i o finansowaniu spółek. To jest istotne, żeby jednak scalić taką decyzyjność, większą zrobić. Myślę, że tutaj strona społeczna jest świadoma i nieraz też ustępowała. To nie jest pierwszy konflikt w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, w której przepracowałem 30 lat i zawsze ten kompromis wypracowano.

Marian Zmarzły fot. Radio 90

Decyzje powinny być podejmowane w jednym ministerstwie przez fachowców – podkreśla przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego „Sierpień 80” w kopalni KWK Borynia-Zofiówka-Bzie, Karol Granatyr.

Karol Granatyr: Tutaj powinien być jeden człowiek odpowiedzialny za całość i jeden resort. Zawsze powinien słuchać ekspertów. W momencie, kiedy po prostu ludzie niemający zbyt wiele w temacie do powiedzenia zaczynają zabierać głos, a fachowcy milczą. No to potem mamy to jak mamy.

Rozmowy w JSW będą dziś kontynuowane. „Konstruktywna atmosfera”

Przypomnijmy do stołu rozmów zaproszono przedstawicieli tylko najbardziej reprezentatywnych związków zawodowych działających w JSW. Na postęp rozmów czekają ci, którzy w nich nie uczestniczą, między innymi wspomniany „Sierpień 80”.

Karol Granatyr: Szkoda, że zaczęły się tak późno. Przed samym widmem bankructwa, bo na „dziesiątego” nie mamy na wypłaty, więc na pewno jest tutaj możliwość szantażu na stronie społecznej przez pracodawcę, że już nie mamy czasu, pozbawicie ludzi wypłat, jak się nie zgodzicie. Więc to na pewno element takiej nieczystej gry, bo można było to wszystko robić dużo wcześniej, a recept na uratowanie tej spółki było wiele. Od zwrotu składki solidarnościowej, przez zmiany, gwarancji pracownicze, które zostały wprowadzone, ale mogły zostać wprowadzone 2 lata temu, więc wiele rzeczy zaniedbano. Odłożono to w czasie i teraz w momencie, gdy jest sytuacja już podbramkowa, no to ktoś nagle próbuje na siłę ratować i przyjeżdża. Tutaj różni politycy próbują sobie robić swoje kampanie, no można powiedzieć już praktycznie zgliszczach naszej spółki.

Karol Granatyr fot. Radio 90

A jak całą sytuację oceniają najbardziej zainteresowani, górnicy?

Rozmowy w JSW trwają, wkrótce dowiemy się czy udało się stronom osiągnąć porozumienie. W Jastrzębiu był nasz reporter Robert Krzyżaniak.

Autor Robert Krzyżaniak

 

 

REKLAMA