Mieszkaniec Jastrzębia oszukany. Uwierzył, że kuzyn zapisał mu w spadku 11 mln dolarów!
Jego mieszkający w Kanadzie kuzyn - zmarł i zapisał mu w spadku ponad 11 milionów złotych. Żeby je jednak otrzymać, najpierw sam musi przelać pieniądze. W taki sposób oszukany został mieszkaniec Jastrzębia-Zdroju. Mężczyzna żadnego spadku nie ujrzał. Stracił za to 45 tys. zł.

Szacowany czas czytania: 01:27
Uwierzył, że kuzyn zapisał mu w spadku 11 mln dolarów! Mieszkaniec Jastrzębia oszukany
Wkrótce miał otrzymać bardzo duże – a wręcz ogromne pieniądze – w spadku, więc wydatek kilkudziesięciu tysięcy nie stanowił dla niego problemu. Sęk jednak w tym, że żadnego spadku nigdy nie było.
Mieszkaniec Jastrzębia-Zdroju został okradziony przez oszustów. A wszystko zaczęło się od listu, który został zaadresowany na jego naziwsko.
Jastrzębianin otrzymał list z kancelarii adwokackiej, z informacją o śmierci kuzyna, który był objęty polisą ubezpieczeniową na życie i jemu, jako jedynemu krewnemu przysługuje to odszkodowanie
– mówi asp. szt. Halina Semik, oficer prasowa policji w Jastrzębiu.
I choć – jak podają policjanci – początkowo mieszkaniec Jastrzębia nie chciał odpowiadać na list, ostatecznie zdecydował się nawiązać kontakt w sprawie odebrania spadku – wysyłając maila pod podany w liście adres.
Mundurowi z Jastrzębia-Zdroju wskazują, iż mężczyzna zdecydował się na kontakt w sprawie spadku, gdyż miał niegdyś rodzinę w Kanadzie. A właśnie tam – w Toronto miał mieszkać jego zmarły kuzyn. Okazało się jednak, że była to zastawiona na niego pułapka.
Mężczyzna zorientował się o tym jednak dopiero po tym, jak przelał 45 tysięcy złotych na rzecz rzekomych opłat manipulacyjnych. Później, pojawiło się bowiem żądanie kolejnych pieniędzy – w wysokości ponad 150 tys. zł.
Mężczyzna zrozumiał, że obiecywane dolary są fikcją i że padł ofiarą oszustów, dlatego o wszystkim poinformował jastrzębską policję
– informuje asp. szt. Halina Semik, dodając, że jastrzębscy policjanci zajmują się obecnie tą sprawą.