Naprzód Kilińskiego, piłkarze z Rybnika zostali Mistrzami Polski Drużyn Osiedlowych
Mistrzostwie Polski Drużyn Osiedlowych w piłce nożnej są z Rybnika. Naprzód Kilińskiego zwyciężyło turniej w Arłamowie, który zgromadził 18 drużyn podzielonych na trzy grupy.

Szacowany czas czytania: 03:06
Naprzód Kilińskiego z mistrzowskim tytułem
O wywalczonym tytule opowiada Kasjan Szewieczek z Naprzodu Kilińskiego.
Kasjan Szewieczek: Organizator tego turnieju Mistrzostw Polski dostrzegł nas gdzieś przez social media i powiedział, że jesteśmy fajnie zorganizowaną ekipą pod względem sportowym, jak i organizacyjnym i stwierdziliśmy, że jest to życiowa szansa, więc czemu by nie. Ogólnie jesteśmy ekipą z osiedla Smolna, Reymonta, Kilińskiego, reprezentujemy Naprzód Kilińskiego. Łącznie nas jest około 20, lecz wymogi na ten turniej były takie, że wystąpić mogą zawodnicy do rocznika 2003 maksymalnie i grający w okręgówce maksymalnie. Niestety nie mogliśmy jechać najmocniejszym składem, przez co trochę się baliśmy tego turnieju, lecz jak widać daliśmy radę.
Dali radę, bo z turnieju przywieźli puchar:
Kasjan Szewieczek: Nawet w najlepszych snach się nie spodziewałem, że pojedziemy z Kilińskiego, ze skromnego osiedla do Arłamowa, na taki wielki turniej i go wygramy. Było tam 18 drużyn praktycznie z całej Polski, mierzyliśmy się z zespołami z Lublina, z Zawiercia i tam z tego okręgu. Pokazaliśmy, że potrafimy się mierzyć z takimi zespołami mimo, że jesteśmy z małego osiedla w Rybniku, to daliśmy radę. Wiara we własne umiejętności na pewno była.

Zespół Naprzód Kilińskiego nie spotyka się często, chłopaki grają co 2-3 tygodnie. Na szczególne wyróżnienie zasługuje bramkarz, Kamil Weber, który nie jest zawodowo związany z piłką, a obronił karnego, który zdecydował o zwycięstwie drużyny z naszego regionu:
Kasjan Szewieczek: Zasługuje na największe wyróżnienie, bo został zawodnikiem turnieju, a nie grał w żadnym klubie, jest po prostu amatorem z bloków i jemu chcemy najbardziej podziękować, bo uratował nam ten turniej w finale, obronił jednego karnego na trzy i głównie przyczynił się do wygrania tego turnieju. W meczu padł remis z Lublinem, w finale 0:0 i o wszystkim zadecydowała loteria, czyli rzuty karne, gdzie wykazaliśmy się zimną krwią, a najzimniejszą krwią wykazał się nasz bramkarz, który nigdzie nie gra i został bohaterem.
Warto dodać, że tytuł Króla Strzelców w turnieju też zdobył zawodnik Naprzodu Kilińskiego, Igor Kolasa. Czy na osiedlu wiedzą o ich sukcesie?
Kasjan Szewieczek: Jak wróciliśmy pociągiem, to czekało na nas kilka osób z szampanem i z racami. Teraz jak chodzę dziennie po osiedlu to dużo ludzi mi gratuluje, więc jest to niemały sukces. Spełnienie marzeń – tego bym się nigdy nie spodziewał.
Radio 90: Czyli w historii osiedla nie było takiego sukcesu..
Kasjan Szewieczek: Nigdy nie było. Spotykając się od czterech lat na podwórku, kto by pomyślał, że w ogóle pojedziemy na jakiś turniej. Tylko tak graliśmy sobie zawsze między ekipami, na przykład z Piaskami, z różnymi osiedlami w Rybniku. Ale kto by się spodziewał, że gdzieś nas tam wypatrzą, że ktoś nas obserwuje w Polsce i pojedziemy na taki turniej. Reprezentowaliśmy nie tylko nasze osiedle, ale i całą społeczność rybnicką, więc myślę, że stanęliśmy na wysokości zadania i się udało.
A my trzymamy kciuki za kolejne ich sukcesy!

Czytaj także: