Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

Naucz swoje dziecko grać w szachy, a nie musisz martwić się o jego przyszłość [FOTO]

Facebook Twitter

Wiesz o tym, że to właśnie w Rybniku wprowadzono po raz pierwszy w Polsce, ale i w Europie naukę gry w szachy w przedszkolach? Było to dokładnie 35 lat temu i trwa do dziś. Do tej pory nauczyło się grać w tę grę około 11 tysięcy dzieci w mieście.

Odwiedziliśmy Międzyprzedszkolny Uczniowski Klub Sportowy „Smerfy”, gdzie trenują najmłodsi szachiści. Co nam powiedzieli? Posłuchaj naszej sondy:

Dzieciom w trakcie nauki gry często towarzyszą rodzice. Rozmawialiśmy z Joanną Bauerek, mamą 5-letniej Julki.

Radio 90: Julia, lubi przychodzić na zajęcia organizowane przez MUKS „Smerfy”?

Joanna Bauerek: Oj, tak, Julia bardzo lubi tutaj przychodzić. Bardzo ubolewała nad tym, że w przedszkolu skończyły się szachy ze względu na obostrzenia, które niestety się pojawiły. Jak tylko nadarzyła się okazja, żeby tutaj przyjść, to chętnie tutaj przychodzimy.

Radio 90: Jak to się stało, że Julia zaczęła trenować grę w szachy?

Joanna Bauerek: Właściwie to całkiem przypadkiem. W przedszkolu była taka możliwość, więc ją zapisałam, Julia wyraziła chęć i złapała  bakcyla, także całkiem nieźle sobie zaczęła radzić.

Radio 90: Ważna rola rodziców, żeby dziecko grało w szachy.

Joanna Bauerek: Tak, i kiedy zauważyliśmy, że zaczęło się córce podobać, staramy się to podtrzymać. Była już na turnieju, to też była dla niej atrakcja, motywacja medalem czy dyplomem. Rozwiązuje zagadki szachowe i tak staramy się, żeby się tym zajmowała.

Joanna Bauerek, mama 5-letniej Julki grającej w Międzyprzedszkolnym Uczniowskim Klubie Sportowym „Smerfy” w Rybniku

Radio 90: Pani też gra w szachy?

Joanna Bauerek: bardzo amatorsko, uczę się przychodząc z Julią na zajęcia (śmiech).

Radio 90: Jak Pani uważa co to daje dzieciom?

Joanna Bauerek: Przede wszystkim Julia potrafi się skupić- to jest świetna rzecz. Potrafi usiąść przed szachownicą i analizować. To jest fajne, że widzi różne rozwiązania. Dużo pamięta, potrafi odtworzyć poznane strategie szachowe.

Radio 90: Być może siedzi tu przyszła arcymistrzyni.

Joanna Bauerek: Być może, zobaczymy.

Instruktor szachowy MUKS „Smerfy” Rybnik, Krzysztof Szydłowski

W Miejskim Klubie Szachowym mieszczącym się przy ul. Powstańców Śląskich 42 w budynku pływalni „Yntka” w Rybniku dzieci trenuje instruktor Kazimierz Szydłowski. Korzystają z gościnności sal dydaktycznych klubu, ponieważ z powodu pandemii zawieszone są zajęcia gry w szachy w przedszkolach.

instruktor szachowy Kazimierz Szydłowski, Międzyprzedszkolny Uczniowski Klub Sportowy „Smerfy w Rybniku

Radio 90: Uczy Pan grać w szachy?

Kazimierz Szydłowski: Tak, młodzież i dzieci od 30 lat. Jest to moja pasja i na emeryturze realizuję się jako instruktor.

Radio 90: Po tylu latach pracy z dziećmi co Pan zauważył?

Kazimierz Szydłowski: Szachy rozwijają, kształtują osobowość, wyrabiają wrażliwość, uczą myślenia. Same pozytywne cechy można nabyć przez tę grę.

Radio 90: Rodzice chętnie przyprowadzają dzieci, aby się uczył gry w szachy?

Kazimierz Szydłowski: Może ta pandemia trochę nam pokrzyżowała plany, bo nie ma bezpośredniego kontaktu z rodzicami. Zajęcia mamy w mniejszych grupach. Wcześniej prowadziliśmy zajęcia bezpośrednio w przedszkolach, do których teraz nie ma wejścia. Tam dzieci nabierały szlifów, zaczynały grać, o wiele większa grupa dzieci w przedszkolnym wieku grała w szachy. Teraz w czasie pandemii korzystamy z gościnności lokalu Miejskiego Klubu Szachowego i wszystkie dzieci przedszkolne przychodzą tutaj. Rodzice dzieci, które złapały tego bakcyla chętnie tu przychodzą ze swoimi pociechami i korzystają.

Międzyprzedszkolny Uczniowski Klub Sportowy „Smerfy w Rybniku

Radio 90: Jak dziecko powinno zacząć grę w szachy?

Kazimierz Szydłowski:Przede wszystkim od poznania zasad gry. Ruchy bierek, układ na szachownicy, wszystkie takie elementarne rzeczy. Trzeba mieć zapał do gry i chęci, szachy są czasochłonne. Wiele godzin wysiłku umysłowego i dopiero później to wszystko procentuje.

Radio 90: Dzieci szybko chłoną zasady?

Kazimierz Szydłowski: Dzieci bardzo szybko łapią. W tym wieku 4-6 lat naprawdę umysł się rozwija. To widać jak one po kilku zajęciach nabierają zapału, zapamiętują, dobrze się uczą i bawią przy tym.

Radio 90: Zauważa Pan te dzieci, które naprawdę żyją szachami?

Kazimierz Szydłowski: Tak, ja już uczę grać w szachy ponad 30 lat, to już jest praktycznie trzecie pokolenie, które przechodzi przez moje ręce. Z tych moich pierwszych podopiecznych nauczyłem gry kilku arcymistrzów m . in. Monikę Soćko, Karinę Cyfkę, Bartka Heberlę. Oni tutaj zaczynali, z nami się bawili, razem jeździliśmy na zawody. Procentowało też to, że ich rodzice się bardzo angażowali. Dziś te osoby są na piedestale. Reprezentacja olimpijska kobiet, która występowała na olimpiadach w połowie osób przeszłą przez moje ręce.

W klubie spotkaliśmy także Arkadiusza Olesia, ojca młodego szachisty Mateusza, który trenuje w Miejskim Klubie Szachowym w Rybniku.

Arkadiusz i Mateusz Olesiowie, Miejski Klub Szachowy w Rybniku

Radio 90: Jak idzie synowi gra w szachy?

Arkadiusz Oleś: Wie Pan, ciężko mi tak powiedzieć jako ojcu. Powoli, malutkimi krokami do przodu- tak powiem.

Radio 90: Pan też gra?

Arkadiusz Oleś: Gram, ale tak typowo amatorsko.

Radio 90: Jak to się stało, że zapisał Pan Mateusza na szachy?

Arkadiusz Oleś: Syn próbował różnych sportów i w pewnym momencie przyszedł taki czas, że dziadek mu kupił szachy i zaczął grać. Na początku ze mną, z dziadkiem. Następnie już widzieliśmy, że trudno nam jest go czegoś nowego nauczyć i zapisaliśmy go do MKSz w Rybniku.

Radio 90: Jak Pan uważa z perspektywy ojca, co szachy dają młodemu człowiekowi?

Arkadiusz Oleś: Szachy uczą pokory, uczą porażek, bo nie zawsze się zwycięża. Uczą strategicznego myślenia. Widzę, że ma to też później przełożenie w szkole w matematyce. Uczy przemyślenia wariantów, logiki. Dzieciom w takim wieku to na pewno pomaga.

Radio 90: Jak często syn trenuje?

Arkadiusz Oleś: Treningi ma dwa razy w tygodniu, oprócz tego są turnieje no i często też robimy w domu jakieś zadania szachowe, gry internetowe, trzeba też się temu poświęcić.

Radio 90: Warto zapisać dziecko na szachy zwłaszcza w naszym regionie, bo mamy tutaj silne ośrodki szachowe.

Arkadiusz Oleś: Tak, tak. Faktycznie w naszym regionie gra się w szachy i w klubach można się bardzo dużo nauczyć.

Przy szachownicy w trakcie zajęć szachowych siedział syn Arkadiusza Olesia- Mateusz. Co nam powiedział?

Mateusz Oleś, Miejski Klub Szachowy w Rybniku

Radio 90: Jak to się stało, że zacząłeś grać w szachy?

Mateusz Oleś: Tata kupił mi pierwszą szachownicę, gram z nim i z dziadkiem, potem zacząłem jeździć na turnieje.

Radio 90: Mateusz, jak długo trenujesz?

Mateusz Oleś: Trenuję trzy lata, a na turnieje zacząłem jeździć od dwóch.

Radio 90: Dlaczego lubisz grać w szachy?

Mateusz Oleś: Lubię grać w szachy, bo przy tej grze trzeba dużo myśleć, grać w różnych wariantach.

Radio 90: Co jest najtrudniejszego w szachach, jak uważasz?

Mateusz Oleś: Najtrudniejsze są długie klasyczne partie, kiedy trzeba długo grać. Można grać jedną godzinę, ale też i cztery godziny.

Radio 90: Dzięki szachom można też być lepszym w innych przedmiotach.

Mateusz Oleś:  No tak, zwłaszcza w matematyce.

Radio 90: No i jak Ci idzie matematyka w szkole?

Mateusz Oleś: Raczej dobrze, nie mam żadnych problemów z tym przedmiotem.

Radio 90: Będziesz nadal kontynuował swoją przygodę z szachami?

Mateusz Oleś: Tak, myślę, że tak.

Radio 90: Mateusz, dziękuję za rozmowę.

Mateusz Oleś: Dziękuję.

Dzielnica Rybnik-Boguszowice też gra w szachy. Działa tam klub „Zefir” Boguszowice

Rozmawialiśmy z działaczem szachowym w Rybniku Wiesławem Miłkowskim. Aktualnie prowadzi klub szachowy Zefir Boguszowice, jest także sekretarzem w Międzyprzedszkolnym Uczniowskim Klubie Sportowym „Smerfy” Rybnik.

od lewej: Piotr Borbrowski, Międzyprzedszkolny Uczniowski Klub Sportowy „Smerfy” i Wiesław Miłkowski, klub „Zefir” Boguszowice

Radio 90: Proszę nam opowiedzieć trochę więcej o klubie Zefir Boguszowice.

Wiesław Miłkowski: Klub w przyszłym roku będzie miał 30-lecie istnienia, z tym że jest to trochę inny klub niż np. MKSz Rybnik. Na razie nie walczymy o wielkie trofea, prowadzimy pracę u podstaw. Oczywiście od pierwszego roku uczestniczymy we wszystkich rozgrywkach Śląskiego i Polskiego Związku Szachowego, ale w tych niższych szczeblach, też środków nie mamy, aby awansować do wyższych grup rozgrywkowych. Prowadzimy zajęcia z juniorami i tu na tym polu możemy się pochwalić, to nam wychodzi. Mamy potężną grupę 8-10 latków, od 2-3 lat zawsze kilku awansuje do finałów mistrzostw Polski. W tym roku zdobyliśmy 3 medale mistrzostw Polski w szachach błyskawicznych, natomiast jedna nasza zawodniczka w szachach klasycznych zajęła 5. miejsce w swojej grupie też na mistrzostwach kraju i otrzymała awans do mistrzostw Europy, ale z powodu pandemii zawody się nie odbyły.

Radio 90: Dzieci są chętne do gry w szachy?

Wiesław Miłkowski: Te, co chodzą, są chętne (śmiech). Na początku jest zawsze grupa, która przychodzi z rodzicami i z tej grupy zawsze ktoś odpadnie. Rodzic sam zauważa, że dziecko nie czuje tego, natomiast te dzieci, które zostają w klubie, chcą grać, chcą brać udział w turniejach i aktywnie podchodzą do wszystkich szkoleń

Międzyprzedszkolny Uczniowski Klub Sportowy „Smerfy w Rybniku

Radio 90: W szachach trzeba być cierpliwym, a dzieci są zazwyczaj niecierpliwe, jak to połączyć?

Wiesław Miłkowski: W tym wypadku musi być cierpliwy trener, żeby te dzieci uspokoić. To jest kwestia dobrych trenerów, którzy potrafią przekazać i te dzieci uspokoić. Jak dziecko już siądzie i widzi, że inne dzieci też siedzą spokojnie, potrafi się dopasować i z czasem też się uspokaja. Część rodziców właśnie przyprowadza dzieci na szachy, żeby nauczyć je cierpliwości i skupienia.

Radio 90: Zauważa Pan różnicę po paru latach w zachowaniu dziecka od momentu pierwszego przyjścia na zajęcia szachowe?

Wiesław Miłkowski: Oczywiście. Są takie dzieci, które przychodzą już spokojne, ale są też takie żywe, rozrabiające i po kilku latach mało tego, że się uspokajają, to jeszcze uczą tego spokoju młodszych od siebie rówieśników

W 2021 roku klub Zefir Boguszowice będzie obchodził swoje 30-lecie. Przez kilka lat klub organizował także tzw. Trójbój Śląski czyli zawody w szachy, darta i szkata.

Rozmawialiśmy z Piotrem Bobrowskim, legendą rybnickich szachów

Piotr Bobrowski poświęcił się tej dyscyplinie grając i trenując młodzież przeszło 50 lat. Swoją przygodę zaczynał w KS ROW Rybnik, później w RMKS-ie Rybnik i RMK „Szach” Rybnik. Piotr Bobrowski jako jeden z pierwszych w Polsce zaczął uczyć gry w szachy dzieci w wieku przedszkolnym. Wówczas trendem w nauce było zapoznawanie dzieci z zasadami gry w szachy w wieku 10 lat. Piotr Bobrowski założył Międzyprzedszkolny Uczniowski Klub Sportowy, jak mówi, dziś klub istnieje już przeszło 20 lat.

od lewej: Mateusz Oleś i Piotr Borbrowski, Międzyprzedszkolny Uczniowski Klub Sportowy „Smerfy” w Rybniku

Radio 90: Panie Piotrze, Pana metoda nauczania okazała się strzałem w dziesiątkę, odniósł Pan sukces dydaktyczny.

Piotr Bobrowski: Tak można powiedzieć, jako jedyny klub w Polsce wyedukowaliśmy czterech arcymistrzów. Dwie arcymistrzynie: Monika Bobrowska-Soćko (córka Piotra Bobrowskiego- przyp. red.) i Karina Cyfka. To są dziś etatowe reprezentantki Polski, a Monika jest od kilku lat szachistą numer jeden w Polsce. Była w pierwszej 10. na świecie, teraz nadal utrzymuje się w ścisłej światowej czołówce. Wytrenowaliśmy też dwóch arcymistrzów: Bartłomiej Heberlę i Marcina Krzyżanowskiego. Wymieniłem tylko te nazwiska, bo oni najwyżej zaszli, ale profesjonalnych szachistów na wysokim poziomie było dużo więcej.

W MKS „Szach” Rybnik przez wiele lat byliśmy najlepszym klubem w Polsce. Wygrywaliśmy rywalizacje prowadzone przez Ministerstwo Sportu. Jako klub zdobywaliśmy medale na mistrzostwach świata i Europy.

Radio 90: Ile dzieci nauczyliście grać w szachy?

Piotr Bobrowski:Ogólnie z tych przedszkoli, które należały do Międzyszkolnego Uczniowskiego Klubu Sportowego w mieście nauczyliśmy grać co najmniej 11 tys. dzieci

Międzyprzedszkolny Uczniowski Klub Sportowy „Smerfy” w Rybniku

Radio 90: Stworzył Pan prężnie działający klub. Jak to się robi?

Piotr Bobrowski: Wie Pan, po pierwsze to trzeba dać dzieciom motywację do gry. Jedną z takich motywacji było organizowanie turniejów naszym dzieciom tu w Rybniku, szczególnie szachowych mistrzostw Polski przedszkolaków. Pierwsze 10 edycji zorganizowaliśmy właśnie w Rybniku. To tutaj na mistrzostwach grali dzisiejsi arcymistrzowie: Jan-Krzysztof Duda i Radosław Wojtaszek. Radosław Wojtaszek – z Kwidzyna pamiętam pochodzi- był dwukrotnym mistrzem Polski przedszkolaków, dziś światowa czołówka. Jan-Krzysztof Duda ograł niedawno mistrza świata Norwega Magnusa Carlsena, który wcześniej nie przegrał przez 125 razy ani jednej partii. Pamiętam jak w wieku 5 lat przyjeżdżał na organizowane przez nas turnieje i tak mu się tutaj spodobało, że się zachęcił. Wiem to od jego matki. Podobało mu się, bo tu była odpowiednia oprawa. W wielkich salach gimnastycznych w Rybniku-Boguszowicach przygotowywaliśmy dekoracje na całą szerokość sceny. Było to widowiskowe i dzieci dostawały energii do dalszej gry. Muszę też wspomnieć o działaczach, którzy muszą być zaangażowani- ja takich miałem. To co udało nam się zbudować trwa do dzisiaj. Można powiedzieć, że Rybnik nadal szachami żyje.

Radio 90: Co jest najważniejsze, żeby grać w szachy i odnosić sukcesy?

Piotr Bobrowski: Trzeba grać, grać i jeszcze raz grać zwłaszcza w zawodach. Teraz się przyjęło, że gra się też indywidualnie, ale moim zdaniem to nie daje takich efektów. Tylko przez grę z drugim człowiekiem można się najwięcej nauczyć. To jest taka zasada, która moim zdaniem się już nigdy nie zmieni.
Radio 90: Monika Soćko to Pana córka, dziś już ikona polskich szachów. Po raz pierwszy zdobyła wicemistrzostwo świata w wieku 10 lat.

Tak, wtedy całkowicie byliśmy pochłonięci szachami. Do dziś pamiętam, kiedy poszliśmy zrobić zdjęcie do gazety, to miałem łzy w oczach. Byłem ubrany w dres narodowy.

Międzyprzedszkolny Uczniowski Klub Sportowy „Smerfy” w Rybniku

Radio 90: Grając w szachy można też przeżywać swoje życiowe przygody.

Piotr Bobrowski: Oczywiście, że tak, podam Panu przykład. Byliśmy przez dwa tygodnie na mistrzostwach świata w Portoryko, a później przez tydzień gościliśmy u Polonii amerykańskiej. Trochę tej Ameryki dzięki temu zwiedziliśmy i to było duże przeżycie, w życiu się nie spodziewaliśmy, że wyjedziemy na zachód, bo nie byłem też żadnym działaczem, tylko działaczem szachowym (śmiech). Mile wspominam ten czas.

Radio 90: Co trzeba zrobić, żeby dzieci wychować w duchu szachowym, żeby wyrosły na profesjonalnych szachistów?

Piotr Bobrowski: Tak, jak każdą inną dyscyplinę dziecko musi polubić i chcieć grać. Muszę przyznać, że te 30 lat dzieci się łatwiej uczyło, nie było komputerów i nie było też tyle innych zajęć dla dzieci. To było ułatwione dla nas zadanie, niemniej do nas dzieci się garnęły, musieliśmy zajęcia rozkładać godzinowo, bo było tylu chętnych. Musi też być poświęcenie rodzica, nie wszyscy mają czas, ale to jest tak, jak w innych sportach.

Międzyprzedszkolny Uczniowski Klub Sportowy „Smerfy” w Rybniku

Radio 90: Szachy uczą charakteru.

Piotr Bobrowski: Jak najbardziej, szachy są szkołą myślenia. Jest takie stare filozoficzne powiedzenie: „Naucz swoje dziecko grać w szachy, a nie musisz martwić się o jego przyszłość”. To ma duże przełożenie na życie, bo rzeczywiście rozwiązując problemy na szachownicy, potem rozwiązujemy je w życiu, w pracy czy w szkole.

Radio 90: Dziękuję za poświęcony mi czas.

Piotr Bobrowski: Ja również Panu dziękuję i życzę wszystkiego dobrego.

Zobacz nasze zdjęcia z odwiedzin w Miejskim Klubie Szachowym gdzie w czasie pandemii trenują także przedszkolaki z Międzyprzedszkolnego Uczniowskiego Klubu Sportowego „Smerfy”:

Baw się i zdobywaj nagrody wspólnie z Radiem 90 i Śląskim Związkiem Szachowym:

W najbliższym czasie odbędzie się wielkie wydarzenie: to Mistrzostwa Europy w szachach błyskawicznych, które odbędą się w dniach 18-20 grudnia 2020 roku w Katowicach.

Nauczcie dzieci grać w szachy, a o ich przyszłość możecie być spokojni

-to słowa Paula Morphyego, nieoficjalnego szachowego mistrza świata w latach 1858 – 1884.

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj