Radio 90 logo

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

„Nie określałbym siebie w kategoriach gwiazdy. Nie chcę zapomnieć o muzyce.” Rozmowa z Piotrem Kupichą [WIDEO]

Facebook Twitter

W najnowszym odcinku #rozmowanażywo na naszym profilu na Facebooku gościliśmy Piotra Kupichę, lidera zespołu Feel. W niedzielę (20.03.) w Wodzisławskim Centrum Kultury odbył się niezwykły koncert - Feel i Wodzisławska Orkiestra Rozrywkowa, a w naszym wywiadzie Piotr Kupicha zapowiedział dalszą współpracę z orkiestrą!

Radio 90: Koncert zespołu Feel z Wodzisławską Orkiestrą Rozrywkową miał odbyć się już w grudniu, ale wtedy został przełożony ze względu na obostrzenia pandemiczne. W tym czasie pandemii artyści zostali mocno zablokowani, Wasza praca musiała się zatrzymać, jak w tym czasie wyglądało to z Waszej strony?

Piotr Kupicha: Podpowiedziałaś mi fajne słowo, które mogę dalej rozwinąć, słowo „zatrzymać” jest absolutnie trafione. Rzeczywiście zostaliśmy zatrzymani przez pandemię, kultura, rozrywka, muzycy, teatry, aktorzy, piosenkarze zostaliśmy zatrzymani. To dało nam taki zwrot w życiu, dało nam to dużo do myślenia, bo nie spodziewaliśmy się, że kiedy świat sobie z roku na rok płynie równym tempem, a tu nagle przychodzi pandemia, teraz jeszcze do tego przychodzi wojna. Myślę, że to wszystkich nas przytłacza.

Radio 90: Ale teraz ten głód koncertów chyba jest tym większy.

Piotr Kupicha: Myślę, że głód koncertów, ale i dyscyplina. My zawsze mieliśmy w sobie dyscyplinę sceniczną, żeby pokazywać się z jak najlepszej strony, ale niezwykle istotne dla nas, po czasie pandemii jest to, że dokładamy jeszcze więcej starań, żeby na scenie wypadać jak najlepiej. To co zostało nam zabrane przez pandemię sprawiło, że jeszcze bardziej doceniamy to wszystko, jesteśmy bardziej skupieni. Ten czas dał nam pewne przemyślenia, które obróciliśmy na naszą korzyść koncertową, że na koncertach jesteśmy jeszcze ciekawsi.

Radio 90: Dlatego tym bardziej dobrze, że ten drugi termin koncertu z Wodzisławską Orkiestrą Rozrywkową wypalił, udało się go zrealizować. Powiedzmy sobie trochę o tej współpracy. Skąd pomysł na projekt z Wodzisławską Orkiestrą Rozrywkową?

Piotr Kupicha: Wydaje mi się, że tutaj maczał palce nasz klawiszowiec Łukasz Kożuch, razem z dyrygentem, oni znają się, nie rok, nie dwa, nie trzy… Stąd zrodził się ten pomysł. Ja jestem już po koncercie, po próbach, po tym co się wydarzyło. Jestem pod ogromnym wrażeniem orkiestry, która tutaj grała. Już na pierwszych próbach wiedziałem, że będzie naprawdę wyśmienicie podczas koncertu. Muszę przyznać, że jestem bardzo zaskoczony. Myślę, że to nie jedyny projekt, który razem zrobiliśmy. Już mam w głowie pewne pomysły, ale to muszę z dyrygentem, z ekipą przedyskutować.

Radio 90: Świetna zapowiedź! Faktycznie to brzmienie z orkiestrą jest oryginalne, jest niestandardowe. Chciałam też zapytać o to, czym różni się przygotowanie do koncertu z orkiestrą od pracy z własną kapelą?

Piotr Kupicha: Z kapelą jest więcej takiego freestyle’u, więcej takiego luzu. My się bardziej już znamy, gramy 15 lat na scenie. Natomiast z orkiestrą musimy też poznawać jakieś końcówki, a tutaj jest tak, że orkiestra trzyma nas w ryzach. Z orkiestrą musi być porządek. Nie można sobie pozwolić na takie elementy, że pokażesz coś oczami do bębniarza, on to zagra. Z orkiestrą musi być wszystko bardziej od linijki, ale to przekłada się też na jakość koncertu.

Radio 90: Mówimy o koncercie w Wodzisławiu Śląskim, a Ty pochodzisz ze Śląska, z Katowic. Jak to jest jak grasz przed publicznością, można powiedzieć, w swoim domu?

Piotr Kupicha: Większe emocje są. Ja tutaj w Wodzisławskim Centrum Kultury gram trochę dla swojaków. Ja mam taką Waszą kulturę, a Wy macie moją. Możemy sobie mówić, możemy sobie godać, co chcemy, a i tak będziemy mieli podobny punkt widzenia i żarty. Rozumiemy się bez słów. Grając gdzieś w Polsce ja mogę sobie pozwolić czasami na więcej, a tutaj to tak nie mogę, bo jak popłynę, to wyjdzie, że jestem jakiś gorol. Ja jestem ze Śląska, utożsamiam się z tym Śląskiem, lubię Śląsk, lubię tutaj ludzi. Ta ziemia jest dla mnie ważna.

Radio 90: Ale też przyjechałeś do nas w fajnym czasie, bo w zeszłym tygodniu obchodziłeś swoje urodziny. To też ważny czas dla zespołu Feel, bo obchodzicie swoje 15-lecie.

Piotr Kupicha: Tak, 15 lat od debiutu w Sopocie. W 2007 roku bardzo mocne mieliśmy wejście na rynek muzyczny, takie wręcz zwariowane. Ja pamiętam jak szef w pracy po festiwalu w Sopocie powiedział mi: słuchaj, masz dalej etat, dalej pracuj, bo za 2, 3 miesiące to się skończy. To się tak rozwinęła ta przygoda. Tutaj na scenie w Wodzisławskim Centrum Kultury mogliśmy pokazać na co nas stać.

Radio 90: A czym się różni ten Piotr Kupicha, który był 15 lat temu, od tego, który jest teraz?

Piotr Kupicha: No głupol i trochę mądrzejszy. Trochę jak taki motylek, piękny, kolorowy, ale taki chaotyczny. (…) A jak się ma już te 43 lata to się jest już taki bardziej stonowany, to jest normalny znak czasu, kiedy dojrzewasz. Ostatnio żartowałem w DDTVN od Pani Anny Kalczyńskiej, jak to tam było te lata temu, że miałem trochę inną fryzurę, takie loczki, strasznie mnie bawią te zdjęcia jak zaczynałem… (…)

Radio 90: No tak, są te zmiany, ale jedno chyba w Tobie zostało.. Bo nie uderzyła Ci chyba nigdy taka przysłowiowa sodówka do głowy? Nie było chyba takiego momentu?

Piotr Kupicha: Była, była, ale to była taka sodówka, która nie pchała mnie w kierunku totalnego zła. Ja boję się narkotyków, nie sięgam po alkohol, chyba, że z zespołem pijemy piwo. Była sodówka, my jeździliśmy, codziennie byliśmy w innym mieście. Ta feelomania, która była lata temu, odbiła się na zdrowiu. Mi myliły się miejscowości, w Bielsku wołałem Białystok. Ja nie wiem jak to nazwać, czy to była sodówka, czy po prostu wiatr wiał, a my mieliśmy rozłożone skrzydła… Wtedy lecisz, nie jesteś w stanie się zatrzymać.

Radio 90: Ale powiedziałbyś o sobie, że jesteś gwiazdą? Jak podchodzisz do takiego określenia?

Piotr Kupicha: Gwiazda to jest bardzo na wyrost, to jest bardzo nadużywane w telewizji, internecie. Ja myślę, że my mamy spory dorobek jako zespół Feel, natomiast nie określałbym siebie w kategoriach gwiazdy. Ja mam po prostu świadomość wykonywania swojego zawodu.

Radio 90: A nie jest tak, że Ty celowo unikasz tego świecznika? Tych pierwszych stron gazet?

Piotr Kupicha: Teraz już unikam, ze względu na to, że jak wejdziesz w tę strukturę, ja już tam byłem, a jak się spada z wysokiego C to bardzo boli. Ja wolę działać constans, tak jak teraz działamy, niż z całym szacunkiem, zaraz polecę do Tańca z Gwiazdami, do jeszcze jednego programu, przypomnę o sobie, ale wtedy na pewno zapomnę o muzyce… W tamtym okresie, kiedy dużo się działo, my zapominaliśmy o muzyce.

Radio 90: A chciałam spytać też o życie prywatne, bo jest jeszcze rodzina, która też do tego specyficznego trybu życia ma jakieś podejście, jak to jest?

Piotr Kupicha: No musi mieć podejście. To jest tak, że trzeba czasami poobserwować gdzieś z boku tego kolegę, który gra na scenie, który pisze. (…) To wszystko jest u nas, mówię to w imieniu osób z naszej branży, czy to Doda, czy Edyta Górnik, myślę, że myślimy podobnie, że my przemy do przodu. Równowaga musi być pomiędzy tym, że jesteś w domu i jesteś na scenie. Mi to się na razie udaje.

Radio 90: O równowadze mówisz, jest ta muzyka, muzyka, muzyka, a czy jeszcze coś poza nią?

Piotr Kupicha: No nie wiem.. Ja ogólnie lubię muzykę, lubię ludzi. Lubię stać przed ludźmi. To jest taki mój konik. Lubię do nich śpiewać, lubię do nich mówić. To jest taka świadomość sceny. To trzeba zobaczyć na żywca. Myślę, że w WCK osoby, które były, były miło zaskoczone. Słowa nie oddają tego, w czym się poruszam…

Radio 90: No właśnie… To trzeba zobaczyć i usłyszeć na żywo – zespół Feel i Piotra Kupichę! Dziękujemy bardzo za rozmowę.

Piotr Kupicha: Ja też dziękuję za Wasz czas, dziękuję, że mogłem z Tobą poklachać! Fajnie my se pogodali.

Rozmawiała Marta Wolny.

Cały wywiad do zobaczenia na naszym profilu na Facebooku:

Zobacz zdjęcia z próby przed koncertem:

Czytaj także:

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj