Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Twitter

Niebezpieczne odpady w Żorach. Co z rekultywacją terenu?

Facebook Twitter

Wywóz niebezpiecznych odpadów to jeden problem, drugi to rekultywacja zniszczonych terenów. Wracamy do Żor, gdzie wywieziono do spalarni 4 z 700 ton składowanych tam odpadów. Jak twierdzi Dariusz Kos ze Stowarzyszenie Działamy, największym problemem obok utylizacji jest skażenie gleby i być może wód gruntowych.

Dziś już wiadomo, że prócz składowanych odpadów pod ziemią były zakopywane śmieci:

W bezpośrednim sąsiedztwie tego terenu mieszkańcy mają studnie. Bezpośrednimi sąsiadami tych terenów skażonych są dwa stawy hodowlane. Skażenie gleby i ziemi jest dość poważnym problemem dla okolicznych mieszkańców, ponieważ są to substancje, które parują, wydzielają się tam niebezpieczne toksyny z tej gleby, co wdychają okoliczni mieszkańcy. Ci mieszkańcy już teraz są na zwolnieniach lekarskich, lekarze są przerażeni, te osoby mają biegunki, bóle brzucha, zawroty głowy.

Zdaniem Dariusza Kosa, nie należy czekać na wywiezienie odpadów, by rozpocząć rekultywację terenu. Miasto musi już teraz działać i naciskać na firmę, która jest właścicielem terenu by rozpocząć rekultywacje terenu:

Problem jest w tym, że władze miasta prowadzą w zwykłym trybie wszelkie postępowania administracyjne, czyli się one ciągną. O ile jest presja mieszkańców i władz miasta na wywiezienie tych odpadów o tyle już rekultywacja tych terenów o tym się milczy. Tutaj władze miasta powinny też naciskać na spółkę – kolejny taki przytyk do władz – nie informuje mieszkańców o skażeniu np. gdyby nie działalność mieszkańców, którzy chcą się dowiadywać, nie wiedzielibyśmy o skażeniu gleby.

Czytaj: Żory: Wywieziono część niebezpiecznych odpadów

Bolesław Pruchnicki, pełnomocnik prezydenta Żor do spraw infrastruktury, podkreśla że to Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska zawiesił ewentualną rekultywację do czasu usunięcia odpadów:

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, zawiesza postępowanie na okres 2 miesięcy to jest do usunięcia tych odpadów. Oczywiście ja mam pretensje i nie zgadzam się z interpretacją Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska, ponieważ w ogóle nie ustosunkowuje się dość do naszych sugestii o konieczności działania Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska z uwagi na zagrożenie dla zdrowia ludzi lub możliwość zaistnienia nieodwracalnych szkód w środowisku.

Radio 90: Co dalej?

My swoje działania wykonujemy, bo jesteśmy w stałym kontakcie z prokuraturą, z policją, pełnomocnikami właściciela tego terenu, który zdeklarował usunięcie tych odpadów. To nie są takie łatwe sprawy.

Urzędnicy odpierają również zarzuty jakoby miasto nie informowało mieszkańców o zagrożeniu:

Myśmy ten problem dostrzegali, ale proszę zwrócić uwagę, ze wcześniej ten problem swoje postępowanie zakończył Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, stwierdzając, że nie ma zagrożenia dla zdrowia i życia i wcześniej postępowanie w tej sprawie umorzyła prokuratura.

Radio 90: Stąd nie było alarmu tu w urzędzie?

Tak.

Radio 90: Dzisiaj temat wraca.

Tak i tym tematem nadal się będzie zajmowała prokuratura. Ja mam nadzieję, że uda się organom skutecznie zadziałać w tej materii. Staramy się informować o istotnych nowych rzeczach, wiedząc o tym, że być może nie wszystkie informacje możemy przekazywać z racji prowadzonego postępowania.

Dodajmy, że w piątek (31.05) pierwsze 4 tony odpadów zostały zabrane z nieruchomości przy ulicy Sosnowej. Dostarczono je do spalarni w Bydgoszczy. Tam prowadzone są badania, pozwalające ustalić najlepszy sposób utylizacji odpadów.

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj