Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Odra Wodzisław – to koniec, ale i… początek

Odra Wodzisław znów upada. Klub z ogromnymi tradycjami, występujący kilkanaście lat temu w piłkarskiej ekstraklasie ogłosił, że nie zgłosi drużyny do rozgrywek 5 ligi. W praktyce oznacza to jej koniec.

Podsumowanie roku: Odra Wodzisław
Podsumowanie roku: Odra Wodzisław / fot. Odra Wodzisław FB

Szacowany czas czytania: 03:10

Przypomnijmy – w 2011 roku Odra Wodzisław upadła po raz pierwszy, jednak zespół odrodził się i na przestrzeni kilku lat awansował do 3 ligi. Później była już równia pochyła. Po spadku w minionym sezonie z czwartej ligi śląskiej już wiemy, że piłkarze nie powalczą w tym sezonie o powrót na ten szczebel rozgrywkowy. Wszystko przez problemy finansowe klubu – mówi wiceprezes Odry, Mariusz Adamczyk:

Mariusz Adamczyk: Niestety muszę potwierdzić te informacje. Problemy finansowo-organizacyjne sprzed wielu, wielu lat, wpłynęły na to, że jednak teraz oparte o około 20 procent udziałów spółki akcje plus umowa z miastem Wodzisław Śląski, która na ten moment nie zostanie przedłużona, nastąpi odstąpienie od tej umowy – powoduje to, iż Odra ma problemy z płynnością finansową. Ta spółka nie była zarządzana w taki sposób, aby uniknąć dzisiaj tej sytuacji, w której jesteśmy.

Nie będzie Wodzisławiu piłki nożnej na poziomie 5-tej ligi ale Odra nie zniknie z piłkarskiej mapy regionu. Powołano do życia nowe stowarzyszenie MKS Odra Wodzisław, którego prezesem został właśnie Mariusz Adamczyk:

Mariusz Adamczyk: Wraz z drugim wiceprezesem Dariuszem Nogackim oraz jeszcze kilkoma innymi pasjonatami tutaj w regionie związanymi z wodzisławską Odrą, założyliśmy stowarzyszenie pod nazwą MKS Odra Wodzisław Śląski, które przystąpi do rozgrywek B-klasy Podokręgu Rybnik. Cel jest jasny: dwa lata, dwa awanse. Za trzy lata być może chcemy być w tym miejscu, w którym dzisiaj Odra by była po tym spadku do piątej ligi. Jestem przekonany, że jesteśmy w stanie to osiągnąć.

Mariusz Adamczyk, wiceprezes nowego stowarzyszenia / fot. Radio 90

Musimy zbudować wszystko od nowa, na zdrowych zasadach, piłka nie może zginąć w Wodzisławiu – dodaje nasz rozmówca:

Mariusz Adamczyk: Potencjał i zapotrzebowania na tą piłkę jest w regionie, było to widać na meczu barażowym, kiedy to ponad tysiąc ludzi przybyło na spotkanie Odry ze Zniczem Kłobuck. Na pewno ten potencjał jest i niestety trzeba znowu rozpocząć drogę od samego dołu i budować coś od nowa. Historia pokazała, że nie ma drogi na skróty i jeżeli tego się od początku na zdrowych zasadach, transparentnie nie zbuduje, to prędzej czy później jest taki koniec, jaki właśnie teraz obserwujemy.

Nowy klub będzie żył własnym życiem, a co ze starym? Wiadomo, że zostawia wiele długów i niezrealizowaną umowę z magistratem. Opiewała ona na milion 300 tysięcy złotych i miała być realizowana przez 3 lata. Urząd Miasta wydał komunikat w tej sprawie.

Czytamy w nim, że:

Z wielkim żalem Miasto Wodzisław Śląski odstąpiło od części niewykonanej umowy zawartej ze spółką Odra Wodzisław Śląski, dotyczącej promocji miasta poprzez piłkę nożną mężczyzn.

Klub nie spełniał już podstawowego warunku umowy, którym była gra w czwartej lidze. Tym samym Urząd Miasta nałożył na spółkę kary umowne w wysokości 407  tysięcy złotych – podkreślając, że robi to bo jest zobowiązany do przestrzegania prawa i zapisów umowy. Miasto wierzy, że klub, który „pozostaje dumą miasta i symbolem jego sportowej tradycji” wróci na ścieżkę sukcesów. Kto zapłaci kary skoro w klubowej kasie pusto? Nie wiadomo. Pewne jest, że nowa Odra prowadzona przez stowarzyszenie zacznie wszystko od nowa, od rozgrywek B-Klasy.

Czytaj także:

REKLAMA