Opowieści o regionie: czosnek niedźwiedzi i inne geofity [PODCAST]

Szacowany czas czytania: 04:08
Opowieści o regionie: czosnek niedźwiedzi
Opowieści o regionie: czosnek niedźwiedzi
Tomasz Sczansny: Czosnek niedźwiedzi pięknie teraz zielni się w lasach, ale jeszcze nie kwitnie, jego takie dość duże liście widać z daleka. Ma charakterystyczny, specyficzny zapach, bo pachnie czosnkiem, pojawia się tak łanowo, więc czasami jak człowiek jeszcze nie widzi, to czuć taką wodzianką z daleka. Wlesie nie możemy zrywać czosnku niedźwiedziego, jest pod częściową ochroną. Trzeba mieć zgodę Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska na jego zbiór, ale możemy go zrywać we własnym ogródku. I co najważniejsze, nie możemy niszczyć tych części podziemnych, o których zaraz powiemy, bo ta część podziemna, czyli cebulki, są bardzo ważne do przetrwania tej roślinie i do tego, żeby ona pojawiła się u nas w przyszłym roku.
Radio 90: Czy dużo mamy czosnku niedźwiedziego w naszych lasach?
Tomasz Sczansny: Coraz więcej, w ogóle czosnek czy inne rośliny, które pojawiają się wczesną wiosną, są takim wskaźnikiem starych lasów, lasów w dobrej kondycji.
Tomasz Sczansny: Czosnek to nie jedyna roślina tego typu, rośliny, które pojawiają się wczesną wiosną, wtedy, kiedy na drzewach nie ma jeszcze liści, nazywamy geofitami. I to są rośliny wieloletnie, które mają taki element przetrwalnikowy, jakim są albo cebule, albo kłącza, albo bulwy. I tu właśnie w przypadku czosnku niedźwiedziego są te cebulki. W przypadku na przykład zawilca gajowego, który kwitnie właśnie teraz też na biało, to są kłącza. No i najpopularniejsze krokusy, po które ludzie jeżdżą daleko w góry, żeby je zobaczyć, krokusy mają bulwy. No i to jest coś niezwykłego w świecie tych roślin, dlatego, że to są te części podziemne, które działają troszeczkę jak baterie, bo one w tym okresie wegetacji ładują się najintensywniej jak potrafią, po to, żeby później przetrwać zimę jak niedźwiedź. Bo przesypiają, zahamowują w ogóle swój metabolizm po to, żeby wczesną wiosną się wybudzić. No i one też wyczuwają to, jaka jest długość dnia, czy pojawia się słońce. To się nazywa fotoperiodyzm. Zresztą ptaki mają to samo, czyli dłuższy dzień powoduje to, że one przystępują do wędrówek. Natomiast rośliny też to wyczuwają i wydostają się właśnie z tej cebulki na zewnątrz. I takim doskonałym przykładem może być śnieżyczka przebiśnieg, czyli popularnie nazywany przebiśniegiem, on wyczuwa właśnie tą wiosnę. Dodatkowo te pędy są takie spiczaste troszeczkę jak klin.
Radio 90: Ważne, by nie wykopywać części podziemnych tych roślin.
Tomasz Sczansny: Bo nie będą miały z czego wyrosnąć w kolejnym roku te liście, a tam jest cały magazyn, to jest wręcz taka spiżarnia dla tej rośliny. Tam są też takie związki, które działają troszeczkę jak taki antyzamrażacz, bo nawet mroźną zimą cebulkom nic nie jest. No i pojawiają się te liście, które są właśnie bardzo soczyste. Jeżeli chodzi właśnie o zbiór w domu, to najlepiej zbierać te liście przed pojawieniem się kwiatów, one wtedy intensywnie pachną.

Opowieści o regionie: czosnek niedźwiedzi i inne geofity
Tomasz Sczansny: Zawilec gajowy, który kwitnie właśnie teraz, też jest biały. No ale nie ma właśnie konkurencji ze strony innych roślin. Chociaż są kukurycze na przykład, które na fioletowo kwitną, przylaszczki fioletowe, cebulice dwulistne też fioletowe. Natomiast ten zawilec pojawia się chyba najczęściej, czasami i w parkach, to jest bardzo delikatna roślina, lekki podmuch zimnego wiatru, jakaś niższa temperatura i ten kwiat zaraz się zamyka po to, żeby chronić swój pyłek. Natomiast ona rozmieszcza się na dwa sposoby. Jeżeli chce rozmieścić się bardzo blisko, to rozmnaża się przez kłącza, to taka podziemna łodyga, która rośnie sobie na boki, z niej wypuszczane są korzenie, ale i kolejne kwiaty, co oznacza, że jeżeli widzimy w parku czy w lesie taki dywan zawilców gajowych, to to jest jeden a ten sam kwiat, czyli klon matki jednej jedynej. Natomiast jeżeli ta matka chce wysłać swoje dzieci gdzieś dalej, no to rozmnaża się przez nasiona, te nasiona rozmieszczane są, rozprzestrzeniane są przez mrówki. Te nasiona mają taką tłustą część, która chętnie zjadana jest przez mrówki, więc one przenoszą te nasiona do mrowiska, zjadają tylko te tłuszcze, a potem resztę tego nasiona wyrzucają na takie mrówcze śmietnisko, gdzieś tam w okolicy mrowiska i w ten sposób rozprzestrzeniają tego zawilca. I wtedy on rośnie na nowo.
Poprzedni odcinek:
Opowieści o regionie: niesamowite, fascynujące chruściki [PODCAST]