Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Opowieści o regionie: dostojne myszołowy. Piękne ptaki na słupkach przy drogach [PODCAST]

Tego ptaka znacie na pewno, lubi siedzieć przy autostradach czy innych szybkich drogach, wypatrując swoich ofiar. Rozpiętość skrzydeł: ponad metr, masa: do 1 kilograma 400 gramów. Myszołowy dziś w opowieści od Tomasza Sczansnego, przyrodnika i ornitologa.

Myszołowy w Opowieściach o regionie/ fot. T.Sczansny

Szacowany czas czytania: 04:29

Opowieści o regionie: dostojne myszołowy

Opowieści o regionie: dostojne myszołowy

Tomasz Sczansny: Myszołowy wszyscy go znają, choć często jest mylony, bo nazywany jastrzębiem, nazywany orłem, a w rzeczywistości to jest myszołów. Jak widzimy jakiegoś ptaka szponiastego na niebie, to jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że jest to myszołów. I nie mówię tutaj specjalnie ptak drapieżny, bo kiedyś się tak właśnie mówiło, ale postanowiono, że będzie się nazywać ptak szponiasty, dlatego, że ptaki drapieżne czy w ogóle zwierzęta drapieżne to takie, które odżywiają się innymi zwierzętami, więc zimorodek, który poluje na rybę, też jest drapieżcą. Te myszołowy postanowiono nazwać szponiastymi, bo nie są też spokrewnione z sokołami. Sokoły bardziej spokrewnione są, jak się okazuje z papugami. Sokół zabija swoim dziobem, ma takie haczykowaty dziób, natomiast myszołów też ma haczykowaty dziób, ale zwykle swoje ofiary zabija szponami. Ma bardzo mocne szpony, więc jak coś złapie, ściśnie, no to ofiara jest gotowa.

Myszołowy/ fot. T.Sczansny

Tomasz Sczansny: Sama nazwa myszołów wskazuje na to też, czym ten ptak się żywi. Oczywiście nie tylko samymi myszami, ale uwielbia gryzonie. Ale nie pogardzi też płazami, jakimiś mniejszymi ptakami. Z tym, że on nie poluje aktywnie. Ta jego budowa ciała nie jest na tyle skonstruowana dobrze, żeby gonić za taką ofiarą, więc on jak poluje to poluje z zasadzki. I to co najczęściej widzimy u myszołowa, to kiedy on siedzi sobie na jakimś wyniesieniu i obserwuje teren i czeka na ofiarę. I tutaj najczęściej go możemy spotkać na autostradach, na jakichś drogach, gdzie samochody się nie zatrzymują. On wtedy siedzi na takim słupku, no i wypatruje, bo wtedy nie ma żadnych przeszkód, które by przeszkadzały mu, bo widzi jak na patelni gryzonia przebiegającego po drodze. Albo też gryzonie, które są przejechane przez samochody, bo bardzo lubi żerować na padlinie, czyli na zwierzętach, które są potrącone przez samochody.

Radio 90: Jak żyją myszołowy?

Tomasz Sczansny: Gniazda mają w lesie. Te gniazdo jest dość duże, ma około metr średnicy. A później te gniazda bardzo często wykorzystywane są też przez inne ptaki, bo myszołowy często budują nowe gniazdo w kolejnym okresie lęgowym albo mają kilka. Więc czy to kobuzy, czy puchacze korzystają właśnie z gniazd myszołowa, jest takim, można powiedzieć developerem, chociaż nic z tego nie ma, że te ptaki korzystają z jego gniazd.

Radio 90: Zostają z nami na zimę? Są z nami przez cały rok?

Tomasz Sczansny: To różnie bywa, dlatego, że jedne odlatują na południe, ale znowu do nas przylatują z północy ptaki, ale im on jest bliżej tego swojego terytorium, to ma łatwiej później przystąpić do lęgów, bo nie traci tego czasu na powrót, nie traci tego czasu, kiedy tutaj już może odbywać gody. A to wszystko zależy od dostępności pokarmu, od grubości pokrywy śnieżnej. Natomiast jak są takie mocne zimy, jak mieliśmy niedawno, to przylatuje do nas taki kuzyn myszołowa, myszołów włochaty z tajgi, który niewiele różni się od tego naszego myszołowa. Ma upierzone skoki, troszeczkę inaczej ubarwione, ale jest takim małym rarytasem dla osób, które obserwują ptaki.

Myszołowy/ fot. T.Sczansny

Tomasz Sczansny: Pełni taką ważną rolę sanitarną, bo zjada te martwe zwierzęta, czy to potrącone przez samochody, czy padłe z jakichś innych powodów. W takiej padlinie jest bardzo dużo patogenów chorobotwórczych, a przez to, że myszołowy mają bardzo silne kwasy żołądkowe, to im to nie przeszkadza. Więc bardzo często przy tej padlinie oprócz kruków czy bielików najczęściej są właśnie myszołowy, między którymi dochodzi często do sprzeczek. Padlina była przeze mnie wykorzystywana, jak fotografowałem, bo kiedyś myszołów to było takie moje marzenie fotograficzne. Gdy znalazłem jakieś martwe zwierzę w lesie, to budowałem przy tym zwierzęciu szałas. No i siedziałem tam od rana, jak jeszcze było ciemno. Przez długi czas się nie udawało, bo siedziałem w tym namiocie, tylko słyszałem, że on tam kwili, miauczy, ale nie podlatuje do tej padliny, bo coś mu nie pasowało, że tam jakiś Tomek siedzi w namiocie, wystaje jakieś szkło z tego namiotu. I bardzo długo mi się nie udawało, to chyba były dwie zimy, aż w końcu przyszedł taki czas, że miałem kilka tych myszołowów przed obiektywem. Myszołowy walczą pomiędzy sobą, rozkładają na początku skrzydła, żeby się porównać kto jest silniejszy, a później łapią się szponami i są takie walki pomiędzy nimi właśnie na ziemi ze złączonymi szponami. I czasami próbują się drapać gdzieś tam po oku, po głowie. I to jest fascynujące.

Zobaczcie poprzedni odcinek:

Opowieści o regionie: inteligentne, szybkie wydry [PODCAST]

Autorka: Małgorzata Kmieciak

REKLAMA