Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Opowieści o regionie: gołębie w lasach, na osiedlach, na rynkach [PODCAST]

W kwietniu byliśmy u hodowców gołębi pocztowych w Jastrzębiu, a dzisiaj na gołębie spoglądamy okiem przyrodnika. Tomasz Sczansny opowiediał nam i o gołębiach w lasach, i o tych na rynkach i osiedlach. Czy można o nich powiedzieć coś dobrego?

Szacowany czas czytania: 07:23

Opowieści o regionie: gołębie

Opowieści o regionie: gołębie

Tomasz Sczansny: Temat jest bardzo ciekawy, a nam się gołębie kojarzą tylko z tymi gołębiami miejskimi. To są też protoplaści właśnie gołębia skalnego. Przez to, że kiedyś właśnie ten gołąb skalny był hodowany dla mięsa, próbowano różne formy ozdobne z niego wyhodować. Właśnie w celach pocztowych były hodowane i teraz te, które są w miastach, to są właśnie tacy kuzyni, powiedzmy tych gołębi skalnych.

 

Gołębie
Jest pięć rodzajów gołębi/ fot. T. Sczansny

Tomasz Sczansny: To zacznijmy od tego, że mamy w Polsce pięć gatunków gołębi. To właśnie ten gołąb miejski, mamy grzywacza, mamy sierpówkę, synogarlicę, mamy siniaka i mamy turkawkę. Ale co w ogóle jest wyjątkowego? Bo każdy pewnie jadł ptasie mleczko, a te ptasie mleczko wywodzi się właśnie od gołębi, bo małe gołębie karmione są ptasim mleczkiem, a u gołębi w worach kruszy się nabłonek, z którego powstaje właśnie ptasie mleczko. To jest taka maź bardzo gęsta, biała, którą karmione są młode przez pierwsze dni życia. I co ciekawe, odpowiada za to ten sam hormon, który produkuje mleko u matek ssaków. Później po tych pięciu dniach już te ptasie mleczko mieszane jest z takim normalnym pokarmem i do dziesiątego dnia życia one dostają to ptasie mleczko, a później już karmione są normalnym pokarmem. I co ciekawe te ptasie mleczko produkuje i samiec, i samica. Jeżeli chodzi o sam wygląd gołębi, no to możemy zobaczyć, że te pióra nie są takie błyszczące, jak u innych ptaków. Powiedzmy taki gawron ma takie metaliczne czasami kolory, natomiast gołębie mają puder taki specjalny, który powstaje z piór właśnie takich pudrowych. Dzięki temu te pióra są takie matowe, ale też są wodoodporne. Jakby złapać takiego gołębia, to też na rękach może nam zostać taki jakby puder. A trzecią ciekawostką też jest to, że wszystkie ptaki kiedy piją, to nabierają do dzioba parę kropel wody, przechylają głowę do tyłu tak, żeby te krople spłynęły później do gardła. Natomiast gołębie potrafią pić wodę jakby przez rurkę, one ją wciągają.

Radio 90: Czy jest różnica w wyglądzie między tymi gatunkami gołębi?

Tomasz Sczansny: Tak, oczywiście. Zaczniemy od tego najpopularniejszego, czyli grzywacza. Grzywacz jest w ogóle największym gołębiem w Europie, potrafi ważyć nawet pół kilograma. To jest niby gatunek typowo leśny, ale coraz częściej zamieszkuje miasta: parki, pojedyncze drzewa, gdzieś tam pomiędzy blokami. I jeżeli widzimy jakiegoś dużego gołębia, który nie wygląda jak ten z rynku, to najprawdopodobniej to jest właśnie grzywacz. Jeżeli są jakieś gniazda na drzewach, takie pojedyncze w miastach, to zwykle to są od grzywacza. Wyglądają jakby były nieczynne, bo one złożone są z kilku patyków. Często jak taka samica wysiaduje te jaja i by spojrzeć tak od dołu, to po prostu widać ją i widać te jaja. One często spadają, te gniazdo się niszczy podczas wiatru. To naprawdę wygląda jakby to ktoś początkujący budował. A te gniazda oprócz tego, że są w stanie wybudować na drzewie, to na parapecie, często takim, który jest taki bardzo pochyły. Ostatnio kuzynka wysyłała mi zdjęcia właśnie grzywacza, który buduje gniazdo na jej parapecie, ale cały czas spadają te gałęzie. Jak mu pomóc? Więc troszeczkę taką deskę tam nabiła i dzięki temu te gniazdo nie spadło. Jesienią tworzy takie duże stada żerujące gdzieś na polach, a potrafi ich być nawet 200. Mają taki charakterystyczny biały pasek na skrzydłach. Jak lecą, to go widać.

Gołębie
Sierpówka/ fot. Radio 90

Tomasz Sczansny: Kolejny rodzaj to sierpówka, zwana cukrówką lub synogarlicą turecką. Ten ptak pochodzi z Indii, a pierwsze lęgi odnotowano dopiero po II wojnie światowej. A nam by się mogło wydawać, że sierpówki były od nami  od zawsze. Są bardzo smukłe. A sierpówka dlatego, że ma taki czarny pasek na szyi przypominający właśnie sierp. I jak rano otworzymy okno i usłyszymy takie typowe gruchanie, to są zwykle sierpówki. Wyglądają bardzo romantycznie, siedzą blisko siebie i sobie gruchają.

Tomasz Sczansny: Najrzadszy gołąb to turkawka, nazwa też pochodzi od tego, że właśnie odzywa się takie „turtur”, typowo gniazduje w lasach. Jest ich bardzo mało. Ta populacja spadła, bodajże o 80%, myślę, że problem nie jest u nas, a gdzieś tam na zimowiskach albo w trakcie lotu na zimowiska. To jest długa trasa, a na tej trasie też się poluje na ptaki. Jest śliniak. To jest też gatunek typowo leśny. Jeżeli widzimy w lesie płochliwego gołębia przypominającego tego miejskiego, to najprawdopodobniej to jest siniak. I to jest jedyny gołąb, który gniazduje w dziuplach. Zajmuje duże dziuple po dzięciole czarnym, nie ma łatwo, bo chętnych do takiej dziupli dzięcioła czarnego jest bardzo dużo. Sam dzięcioł czarny, sowy włochatki, kuny, gęsi, gęgały i zwykle to są wszystko większe zwierzęta niż sam ten siniak. On jest powiedzmy najmniej waleczny, najmniejszy i często przepędzany. Czasami obserwowałem, że o siniaki przystąpiły do lęgu w jakiejś dziupli, a przychodziłem za parę dni, a już tam na przykład albo kuna siedziała, albo dzięcioł czarny.

Radio 90: Teraz jeszcze o tym miejskim gołębiu nam opowiec.

Tomasz Sczansny: Miejski gołąb jest znienawidzony przez to, że zostawia bardzo dużo odchodów. I jedynym sposobem, żeby się tego pozbyć to jest zaprzestanie dokarmiania tych gołębi. Gołębi w miastach jest dużo, właśnie dlatego, że one są dokarmiane przez cały rok, to potrafią złożyć jaja nawet w środku zimy. Wystarczy, że jest jakieś małe okienko na strychu, otwarte, jakaś szpara, to one potrafią zająć cały strych. Ja kontroluję budynki przed remontami i miałem taką sytuację w Bielsku, gdzie jak wszedłem na strych to było wszędzie biało. Tam był taki rowerek dziecięcy, którego nie było poznać, że to jest rowerek, bo był cały w odchodach. Te gołębie siedziały na siodełku, na kierownicy, gniazda były wszędzie, na podłodze, jak się poruszałem na tym strychu to musiałem uważać, żeby nie wdepnąć na młodego albo na jakieś jajo. Więc najlepiej właśnie zamykać wszystkie te takie pomieszczenia. Jeżeli nawet byśmy zostawili jakieś okno balkonowe otwarte,  to wejdą do domu i podczas naszej nieobecności mogą zbudować gniazdo. Sposobem na przykład, kiedy one zajmują jakieś duże hale fabryki, to jest obecność sokolnika. Niehumanitarne też, ale też nieskuteczne, są wszystkie kolce na te gołębie. Inne zwierzęta mogą się nabić , ale też np. ten grzywacz jest uparty, że będzie kładł te gałęzie na jakiejś tam powierzchni, pomimo to, że to jest niebezpieczne. Dobrym sposobem są takie rolki obrotowe, na których jak te gołębie siadają, to one się kręcą i nie potrafią na nich stać.

Na cieszyńskim rynku w 2018 roku/ fot. Radio 90

Opowieści o regionie: gołębie

Radio 90: Głos drapieżnika teraz na kampusie ciągle jest emitowany…

Tomasz Sczansny: Ptaki się przyzwyczajają do tego, że jest głos. Może się zrywają, ale później nie robią sobie z tego nic. Podobnie jak na stawach, kiedy płoszone są takimi armatkami hukowymi, to widać, które ptaki są na stałe na stawach, bo jak to huknie, to one po prostu nawet nie drgną.

Czytaj także:

REKLAMA