Opowieści o regionie: plastik i inne śmieci w gniazdach ptaków i w lasach [PODCAST]
"Może ktoś ma akurat postanowienie noworoczne, żeby bardziej dbać o środowisko, to my tutaj uargumentujemy, dlaczego warto"- to mówi w Radiu 90 Tomasz Sczansny, przyrodnik i ornitolog. Posłuchajcie o plastiku i śmieciach w lesie.

Szacowany czas czytania: 04:58
Opowieści o regionie: plastik i inne śmieci w lesie
Opowieści o regionie: plastik i inne śmieci w lesie
Tomasz Sczansny: Ptaki wykorzystują często te elementy, które my wyrzucamy, wykorzystuj a je przy budowie gniazd. Takim przykładem, który każdy może zaobserwować to przecież bocianie gniazdo, które jest wypełnione przez te wszystkie śmieci, bo bardzo często tam znajdują się koszulki, widziałem nawet gniazdo ze stanikiem, z workami. A najgorsze niestety są sznurki, które używane są do snopowiązałek, są w 50% gniazd bocianich. Te sznurki zawsze były. Natomiast jeżeli chodzi o srokosza, takiego ptaka, który też gniazduje na polach, to aż 90% gniazd miało w sobie te sznurki, a te sznurki mogą zrobić sporo krzywdy. Bo w przypadku bocianów często zdarza się, co widzimy przy obrączkowania, że one zawijają się o nogi. Młodym ptakom zaplątują się te sznurki wokół nóg, no i po prostu dostaje martwicy. Nie ma w tym żadnych plusów. Jedyny taki krótkotrwały plus to można przytoczyć przykład z Meksyku, bo u nas modraszki dają do gniazd różne zioła, żeby pozbyć się pasożytów, to jest mięta, może być jakiś krwawnik. Natomiast w Meksyku np. wróble wyścielają swoje gniazda niedopałkami papierosów. I o ile one działają na pasożyty, które nie chcą być w tych papierosach, przy tych papierosach, natomiast jeżeli patrzymy na dłuższy czas, no to te niedopałki są toksyczne dla tych ptaków, nie są przydatne. Ale te gniazda wyglądają specyficznie, kiedy są wyścielone niedopałkami.
Tomasz Sczansny: W gniazdach kosów, które często możemy spotkać u nas, są reklamówki czy kawałki folii, które oplatana jest kiszonka na polach. Tutaj tak zgrabnie możemy przejść do tego problemu mikroplastiku, te rzeczy, których my używamy, często się rozpadają na mniejsze kawałki, ten mikroplastik to wszystkie takie elementy poniżej 5 milimetrów. Natomiast mamy jeszcze nanoplastik, który ma wielkość tylko jedną dziesięciotysięczną milimetra. Ten plastik wręcz może być przez nas wdychany. O czym jeszcze pewnie powiemy, ale ten mikroplastik został stwierdzony u bardzo wielu zwierząt, między innymi właśnie u kosa czy śpiewaka. Naukowcy z Białegostoku przebadali bodajże teraz kilkadziesiąt ptaków i u wszystkich w żołądkach stwierdzono elementy mikroplastiku. Były przeźroczyste, co może świadczyć o tym, że po prostu to były resztki reklamówek.

Tomasz Sczansny: Problemem też są niestety żyłki wędkarskie, które bardzo często w wodzie zostawione są razem z ciężarkami, razem z haczykami. Bardzo często zdarza się, że ptaki albo się w to zaplątują, albo nabija się na taki haczyk, zwykle zdarza się to łabędziom czy kaczkom. Ale też są takie sieci widmo, które niespecjalnie zostały zostawione, taka sieć pływa po wodzie i o ile jest nieużyteczna, to nadal pełni swoje funkcje takie do łapania i łapie, łapie ptaki, które toną, bo nie potrafią wynurzyć się na powierzchnię.
Opowieści o regionie: plastik i inne śmieci w lesie
Tomasz Sczansny: Wiele zwierząt zjada ten mikroplastik dlatego, że on jest w jakiś sposób połączony z jedzeniem, z którym jest wyrzucane. Takim dobrym przykładem są reklamówki, które są wyrzucane przez okno w samochodach do lasu. Najczęściej to są takie paczki z bardzo popularnego fast fooda, który jest wiadomo parędziesiąt kilometrów dalej, a nagle w lesie jest taki pakunek. No i lisy wynoszą to po prostu do środka lasu i próbują otworzyć zębami. Pachnie, bo czasami jest tam troszeczkę jedzenia. Jak badano żołądki, to one były poprzecinane. Przewód pokarmowy był naruszony, bardzo dużo było niestrawności. W przypadku ptaków morskich, które najbardziej narażone są na taki mikroplastik, stwierdzono, że nawet mają mniejszą wagę, mniejsze skrzydła. Więc to bardzo źle na nie wpływa.
Radio 90: O mikroplastiku mówi się w kontekście mórz i oceanów.
Tomasz Sczansny: To jest największy problem, bo te badania na temat tych śpiewaków i kosów, które w Polsce robiono, są takie innowacyjne, bo na tych lądowych zwierzętach mało jest tych badań. Natomiast jeżeli chodzi o ptaki morskie, to jest bardzo duży problem, często pokazywany też w filmach przyrodniczych, kiedy wręcz całe żołądki ptaków wypełnione są plastikiem, zakrętkami, zabawkami i wszystkim, co pływa po wodzie. To są zwykle też ptaki, rurkonose, które korzystają z węchu. I okazuje się, że ten plastik ma takie substancje chemiczne, które pachną jak jedzenie. Więc to nie jest tak, że one przez przypadek to zbierają, ale zbierają dlatego, że pachnie zachęcająco. 99% młodych ptaków, takich morskich, jest karmiona właśnie plastikiem. Są takie przerażające zdjęcia, kiedy ptak już jest w stanie rozkładu, a w środku mnóstwo zakrętek plastikowych i innych plastikowych elementów. I problem tego plastiku jest naprawdę duży. Tutaj też jest kwestia tego nanoplastiku, czyli jeszcze tych mniejszych drobin. Bardzo zagrożone są płazy i gady. To jest taka grupa zwierząt, które w ogóle są najbardziej zagrożone. Nie ptaki, nie ssaki, a właśnie płazy. Kijanki nie są wybredne. One zjadają prawie wszystko, tego plastiku w sobie mają bardzo dużo. Poza tym one są na samym dole łańcucha pokarmowego, więc ryby zjadają kijanki, ryby zjadane są przez kolejne zwierzęta, a my też zjadamy przecież ryby, a bardzo często te płazy rozmnażają się w miejscach w jakichś małych oczkach wodnych, gdzie albo tu butelki leżą, albo śmieci są. No więc to jest naprawdę duży problem.
Sprawdź poprzedni temat:
Opowieści o regionie: kormorany. Posłuchajcie, mamy też dla Was przyrodnicze kalendarze [PODCAST]