Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Opowieści o regionie: ochrona przyrody, co może zrobić każdy z nas [PODCAST]

Po co są ogrody zoologiczne czy banki nasion, po co kosi się łąki? Tomek Sczansny, przyrodnik i ornitolog, tłumaczy nam czym jest ochrona przyrody. Dziś ciąg dalszy rozmowy, posłuchajcie o "Boćku" Kornowaca czy bieleniu gniazd bocianich.

Zespół Przyrodniczo- Krajobrazowy Bociek/ fot. T.Sczansny

Szacowany czas czytania: 06:58

Opowieści o regionie: ochrona przyrody

Renowacja gniazda bociana białego/ fot. T.Sczansny

Tomasz Sczansny: Ochrona przyrody polega też na przywracaniu miejsc do siedlisk ptaków, na przykład był taki program w Kornowacu. Tam jest taki użytek ekologiczny Bociek, którego miałem okazję badać i później prowadzić też tam czynną ochronę. Teraz nie jest użytek ekologiczny, teraz to Zespół Przyrodniczo- Krajobrazowy Bociek, piękne miedze, takie schodkowe jak na Roztoczu. I tam właśnie gmina kosiła pokrzywę bardzo często, bo ona się co chwilę pojawiała, żeby przywrócić właśnie takie łąki, gdzie mogą występować rzadkie rośliny.

Radio 90: Co my możemy robić, by pomóc przyrodzie?

Tomasz Sczansny: Możemy sobie nawet cały ogród przystosować pod zwierzęta, wystarczy mała sterta kamieni czy korzeni i już na pewno w nasłonecznionym miejscu pojawią się jaszczurki. Wystarczy jakaś mała miska z wodą i ptaki na pewno będą przylatywały się napić i będą się kąpać. Wystarczy powiesić budkę lęgową, wystarczy czasami gdzieś tam w piwnicy czy w jakichś bunkrach położyć tylko cegłę, taki pustak, żeby nietoperze mogły sobie tam hibernować. Jak ktoś widzi, że na przykład latają u niego dymówki i budują gniazda, bardzo często mają problem z tym, żeby znaleźć miejsce, gdzie mogą zebrać ten materiał na to gniazdo, bo mamy wybrukowane podwórka. One potrzebują jakąś kałużę, można dać ziemię do doniczki, trochę wody wlać, wymieszać, zrobić takie błotko, one będą bardzo chętnie korzystały z tego i będą nam wdzięczne, że nie muszą daleko latać, szukać tego materiału, tylko będą korzystały z tej właśnie doniczki (…). I tutaj naprawdę nie trzeba wiele, żeby zaprosić choćby ptaki czy inne zwierzęta do swojego ogrodu. Jak komuś nie zależy, może przyciąć tak krzewy, żeby one się rozrastały, żeby nie leciała jedna gałąź taka szczytowa do góry, tylko żeby robiła się taka miseczka. I wtedy w takich miejscach te ptaki bardzo często budują sobie gniazda. Jest cała książka profesora Sokołowskiego, takiego naszego ornitologa, wybitnego, który napisał książkę jak przystosować ogród do tego, żeby był przyjazny właśnie ptakom.

Opowieści o regionie: po co kosi się łąki

Radio 90: Będziemy jak zwykle w niedzielę o tej porze rozmawiać o przyrodzie i o jej ochronie.

Tomasz Sczansny: O ochronie, bo mamy różne sposoby ochrony przyrody. Pewnie pierwsze na myśl przychodzą nam takie formy ochrony przyrody, jak parki narodowe, krajobrazowe, pomniki przyrody. Jest tam tego jeszcze sporo, ale jakby przyrodę można chronić albo biernie, albo czynnie. I ta ochrona bierna często występuje w rezerwatach ścisłych czy w jakichś parkach narodowych, tam gdzie przyrodę zostawiamy samą sobie. I to, co się tam wydarzy, te wszystkie procesy naturalne same się dzieją. My tam nie ingerujemy.

nowe oznakowania rezerwatów przyrody
Rerzerwat przyrody/ fot. RDOŚ Katowice

Tomasz Sczansny: Bardzo często mamy do czynienia z ochroną czynną, czasami nie zdajemy sobie z tego sprawy. Różne czynności, które pomagają tej przyrodzie przetrwać. Możemy chronić przyrodę in situ albo ex situ, in situ to jest w miejscu, gdzie dany gatunek występuje, a ex situ poza miejscem występowania jakiegoś gatunku. To są miejsca bardzo często nam znane, ogrody zoologiczne, ogrody botaniczne albo banki genów. Bo główną rolą ogrodu zoologicznego nie jest to, żeby nacieszyć oczy zwiedzających, bo czasami to się tak wydaje, ludzie mówią no, niefajnie się patrzy na te zwierzęta zamknięte w klatce. No tak, ale to nie jest główna rola ogrodu zoologicznego, to jest poboczna, główną rolą takiego ogrodu zoologicznego czy botanicznego to jest ochrona danego gatunku. Bardzo często z ogrodów zoologicznych pozyskuje się czy to gatunki, czy to nasiona, właśnie po to, żeby odbudować te populacje, które dziko występują. Takim przykładem może być bank nasion w Kostrzycy, to jest taka jednostka, gdzie przechowywane są nasiona głównie drzew i krzewów, ale też tkanki tych roślin. Natomiast takim ekstremalnym przykładem jest bank nasion na Svalbardzie, na północy naszego globu. Tam jest ponad milion nasion i tkanek roślin związanych głównie z rolnictwem, które ewentualnie w razie jakiejś katastrofy można by odbudować, Polska też ma tam swoje nasiona różnych zbóż, roślin motylkowych.

zagroda żubrów
Żubr w zagrodzie żubrów w Raciborzu/ fot. Radio 90

Tomasz Sczansny: Restytucja, czyli odbudowywanie całej populacji, takim przykładem, który może każdy zna, to jest odbudowa populacji żubra. Po II wojnie światowej żubra prawie nie było. Tą populację odbudowano z 12 osobników, kluczową rolę odegrała ta linia pszczyńska. Stamtąd było kilka żubrów i te, które teraz występują w Polsce, ale nie tylko w Polsce, to są wszystko potomkowie tej pszczyńskiej linii. Tam ta hodowla, założona w XIX wieku była bardzo pieczołowicie prowadzona, wszystkie teraz te zagrody żubrów to też nie jest po to, żebyśmy je oglądali, ale rozdzielenie tych populacji i tej puli genowej, wymieszanie tej puli genowej po to, żeby nie było tego chowu wsobnego, czyli krzyżowania się osobników, które są zbyt blisko spokrewnione, co może powodować różne zaburzenia genetyczne.

Bóbr/ fot. T. Sczansny

Tomasz Sczansny: Kolejnym przykładem jest odbudowa populacji sokoła wędrownego. One też były hodowane po to, żeby później je wypuszczać, ale też odbudowa na przykład bobra europejskiego. Teraz bobra możemy spotkać na każdym cieku wodnym. Reintrodukcja, czyli wpuszczanie gatunków w miejsce, gdzie one kiedyś występowały. I to było w przypadku bobra na łódce nabieranie. Bardzo chętnie te bobry były przyjmowane. Natomiast teraz bobra jest bardzo dużo. Udało się odbudować tą populację.

Suseł moręgowany/fot.T.Sczansny

Tomasz Sczansny: Kolejny przykład z niedaleka, bo niedaleko Opola jest prowadzona reintrodukcja susła moręgowanego. To też takie się wydaje egzotyczne zwierzę trochę może się kojarzyć ze świstakiem lub z surykatką, bo też robi taką stójkę i rozgląda się, żyje w norach i tam na takim lotnisku one są z powodzeniem wypuszczane i to jest bardzo długi proces. Tak jak w przypadku głuszca, tak w przypadku np. rysia są takie metody born to free, czyli młode rodzą się już w takich dużych wolierach w lesie, po to, żeby od pierwszych chwil miały kontakt z tą naturą i powoli ta klatka czy woliera jest otwierana, że młode mogą wychodzić i na noc. Czy w momencie kiedy jest brak pokarmu wracać do tej woliery, żeby się pożywić, żeby czasami spać.

Opowieści o regionie
Głuszec/ fot. T. Sczansny

Tomasz Sczansny: Trzeba podkreślić ważną rolę rolników, szczególnie tych małych, nie tych dużych, obszarowych. Tacy, którzy mają kawałek swojego pola i użytkują go dlatego, że bardzo często ta czynna ochrona polega na tym, że kosimy łąki, kosimy nieużytki i przywracamy je do tego stanu, który był kiedyś. Dlatego, że człowiek stworzył dogodne siedliska dla ptaków, dla roślin, użytkując ten teren, a w momencie, kiedy przestaje się użytkować go, to w formie takiej naturalnej sukcesji zaczyna on zarastać. Pojawiają się, a to nawet się pojawia to pojedyncze brzozy, jak pojedyncze brzozy się pojawią, potem jakieś siewki sosny i okazuje się, że kiedyś kojarzyliśmy łąkę, a nagle tam już jest jakiś lasek, bo leszczyna kwitnie, brzoza. Łąki są takimi siedliskami, które są potrzebne. Okazuje się, że na przykład bardzo dobrze mają się ptaki związane z terenami leśnymi, natomiast najgorzej te związane z terenami polnymi, a później bagiennymi.

Ten temat wróci jeszcze w programie za tydzień!

Opowieści o regionie: dudek. Prawdziwy zwiastun wiosny [PODCAST]

 

REKLAMA