Opowieści o regionie. Rybnik. Fach. Interes. Geszeft. O kupieckiej historii miasta w muzeum
Opowieści o regionie przenoszą nas teraz do Rybnika z początku XX wieku, sprawdzamy co można było kupić w sklepie kolonialnym, jakie lody podawano w cukierni, odwiedzimy także rybnickie browary.

Szacowany czas czytania: 03:16
Opowieści o regionie: zaglądamy do Muzeum w Rybniku
Kupiectwo i rzemiosło w okresie 1922–1939 przechodziło kolejny etap burzliwego rozwoju w ramach II Rzeczypospolitej. Zwiedzający wystawę nabędzie pieczywo i ciasta, dokona zakupów w sklepie kolonialnym, zamówi stylowy płaszcz u krawca, a także załatwi inne sprawunki, a wszystko to przenosząc się do międzywojennego Rybnika. „Rybnik. Fach. Interes. Geszeft.” – to tytuł nowej wystawy stałej w Muzeum w Rybniku.
Radio: Rybnik. Fach. Interes. Geszefty. Do zwiedzenia. Do zobaczenia, do poznania…
Marek Niesobski: Wystawa ma na celu przybliżenie historii miasta, w szczególności od strony handlu, na początku XIX i XX wieku. Cezurą graniczną jest wybuch II wojny światowej dla tej wystawy. Przenosimy się na ulice Rybnika końca XIX wieku przez powiększenia pocztówek rybnickich, a poszczególne sale odzwierciedlają zakłady rzemieślnicze i sklepy miasta.
Radio 90: No to przenieśmy się w przeszłość. Cukiernia…
Marek Niesobski: To jest cukiernia i piekarnia. Dwa aspekty życia codziennego tutaj mamy odzwierciedlone, bo zawsze chleb trzeba jeść, więc pierwsza sala odzwierciedla różne narzędzia i przedmioty używane przez piekarzy. W informatorach mamy zawarty takie różne smaczki historyczne, – na przykład w XIX wieku były rankingi piekarzy rybnickich. Głównym punktem pomieszczenia jest cukiernia i mamy na sali odzwierciedlone wnętrze cukierni pana Antoniego Stokłosy przy ulicy Miejskiej.
Radio 90: Która działa do dziś…
Marek Niesobski: Dziś, która działa do dziś, choć ograniczona w przestrzeni. Tutaj mamy na ścianie przełamanie 2D na 3D, powiększenie fotografii z okresu II wojny światowej, wnętrza oryginalne cukierni Stokłosy, a przed fotografią mamy podest, na którym mamy właśnie gości cukierni razem z oryginalnymi nawet meblami. Stoliki, krzesła są oryginalnie z cukierni Stokłosy. I dodatkowo jeszcze nadmieniamy o historii, że pan Antoni Stokłosa nie tylko był cukiernikiem, ale również posiadał kino, które nazywało się Kino Apollo, a w okresie PRL u było kinem Ślązak. (…)

Ta wystawa, to historia miasta. Budzi wspomnienia…
Radio 90: Życie mieszkańców to nie tylko jedzenie. Zasuwamy drzwi i przenosimy się do kolejnego pomieszczenia. Atelier fotograficzne. Każdy. Gdy pojawił się pierwszy fotoplastikon, aparat fotograficzny chciał mieć to zdjęcie.
Marek Niesobski:Tak, tutaj odtwarzamy wnętrze, jak wyglądało atelier fotograficzne razem z tłem fotograficznym pejzażem? Pierwsi fotografowie w Rybniku byli fotografami podróżnymi, obwoźnymi. Oni nie mieli właśnie swojego zakładu, tylko wędrowali z miasta do miasta. Ogłaszali się w prasie lokalnej, że przybyli do miasta i w zajeździe czy w lokalu tego, a tego gospodarza będą prowadzić swoje usługi w tym okresie. A potem podróżowali dalej. Jak fotografia pojawiła się w 19 wieku, to te atelier powstawały w większych miastach. Rybnik jeszcze wtedy tak duży nie był, więc pierwsi fotografowie właśnie podróżowali między miastami i wsiami. Na wsi to było jeszcze większe wydarzenie kulturalno -społeczne. Wszyscy nagle ustawiali się w rządku, żeby sobie fotografie zrobić. Jeśli chodzi o rybnickich fotografów, no to mamy na pewno pana Kajzera. Jednym z ciekawszych zabytków jest szafa do suszenia negatywów, która została zaadaptowana jako ekspozytur. W tym ekspozytorze widzimy przekrój aparatów fotograficznych przez XIX i XX wiek, razem z różnymi innymi urządzeniami, w tym na przykład gilotynka, żeby właśnie te ząbkowane krawędzie fotografii były wykonane. (…)
Posłuchaj całej historii:

Czytaj także:




