Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Twitter

 

Piernik – nie tylko w kształcie serca i z ‚I love You’. Część I [WIDEO,FOTO]

Facebook Twitter

Radio 90 wybrało się w góry. Na granicy Ustronia i Cisownicy, u podnóża Czantorii mieszka Lusia – czyli Lucyna Adamczyk. W prywatnym domu, w jej kuchni ma swoją pracownię. A tam od kilku tygodni pachnie cynamonem i przyprawi korzennymi. Zapraszamy na pierwszą część materiału o piernikach. Kolejna już jutro.

W pracowni powstają cukiernicze cuda. Pierniki, bo o nich dzisiaj będziemy mówić, kojarzą się głównie z jarmarkami i tymi w kształcie serca. Najczęściej z kilkoma słowami, imieniem. Ale pierniki mogą też być małymi i słodkimi dziełami sztuki. Takie właśnie są te z pracowni ‚U Lusi’. Wybrał się tam z mikrofonem Jan Bacza.

Nie lubię jak ktoś mi przeszkadza. Jestem też mamą na pełnym etacie, więc różne zajęcia rodzinne odciągają mnie przez to, że moja pracownia mieści się w domu. Myślę więc o bardzo wielu rzeczach, o których nie mogę przestać myśleć, o jakimś praniu, przygotowaniu jedzenia. Ale wieczorem najchętniej siadam, zamykam się i wiem, że już będzie wtedy spokój. Najlepiej się wtedy pracuje.

Staram się żeby moje pierniki były małymi dziełami sztuki. Nie zależy mi na wydobywaniu smaku, ale na tym, by osoby obdarowywane, bo najczęściej pierniki przygotowuje na jakieś okazje, urodziny, uroczystości ślubne, żeby te osoby powiedziały „łał”. Żeby te osoby zastanawiały się, czy to na pewno jest pierniki, czy może jednak coś innego. W taki sposób próbuję dekorować.

Większość moich klientów zamawia pierniki 20-centymetrowe, zazwyczaj serca. Ja osobiście uwielbiam się sprawdzać w 3D. Kocham wszystko, co można skleić, zbudować, zrobić z trzech – jedno. Pudełka piernikowe, domki piernikowe. Uwielbiam wyzwania. Chata Baby Jagi marzy mi się ogromnie i to na takiej kurzej, piernikowej szłapce, żeby to nie było zbyt proste.

Przestrzenne budowle, cukrowe i pachnące korzeniami ściany – to marzenie Lucyny. W jej pracowni powstają nie mniej piękne pierniki. Szczególnie przed świętami wiele osób o nie pyta. To cieszy.

Przestrzenne budowle, cukrowe i pachnące korzeniami ściany – to marzenie Lucyny. W jej pracowni powstają nie mniej piękne pierniki. Szczególnie przed świętami wiele osób o nie pyta. To cieszy – mówi Lusi.

Radio 90: Każdy chciałby otrzymać taką przepiękną pamiątkę. Piernik jest też bardzo związany ze świętami.

Mam już grono swoich stałych klientów, którzy zawsze wyrozumiale czekają. Kolejka z roku na rok jest coraz dłuższa, więc widzę, że to ma sens, że to się podoba. To ogromnie mnie cieszy. Ja się chyba urodziłam do robienia tych pierników. Wychodzi mi to nieźle, daje ogromną satysfakcją. Pomyślcie sobie Państwo jak wstajesz, bo czasem trzeba wstać o 2:00 nad ranem żeby skończyć jakieś zamówienie, no i masz uśmiech na twarzy, bo nie jesteś w pracy.

Zdarzają się jakieś potknięcia. Ale mój mąż się zawsze śmieje, że można to zjeść i tyle. Nie ma odpadków. Na początku jak zaczynałam to było dużo takich rzeczy, które się nie udawały, albo się udawały, ale ja nie byłam z nich zadowolona, bo też bardzo krytycznie patrzę na wszystko co wychodzi spod moich rąk. Moja rodzina była bardzo zadowolona: „Super Lusia, bardzo się cieszymy, że tym się zajmujesz, mamy tyle pierników nieudanych do zjedzenia, że zajmuj się tym do końca życia”. Potem zaczęły się udawać i trochę entuzjazm opadł. Wtedy moja córka podchodziła do stołu i nim specjalnie potrząsała, mówiąc „O mamuś ten się nie udał, teraz spokojnie możemy to zjeść.”.

Lucyna Adamczyk od 5 lat zawodowo zajmuje się produkcją pierników. Jak wspomina, początkowo wszystkie nieudane próby zjadała rodzina, teraz takich pierników już nie ma. Jest za to duże zainteresowanie. Jak mówi Lucyna, dekoratorstwo popularne jest bardzo w Czechach. Jednak tam mniej kolorowo i bardziej na ludowo – mówi.

Dekoruję na sposób brytyjski. Wzoruję się na dziewczynach z Wielkiej Brytanii, ze Stanów Zjednoczonych. One dekorują bardziej kolorowo. Bardzo często szukam grafik. Nie piernikowych wzorów, które już gdzieś ktoś przede mną zrobił, tylko szukam jakiejś ciekawej ilustratorki. Na podstawie tej ilustracji przetrasformuję ją na lukier na piernik. To jest wyzwanie, ale też mam gwarancję, że nikt wcześnie przede mną tego nie zrobił.

To Pani ma w kuchni takie słodkie ksero.

Dokładnie. Im mi się bardziej uda odwzorować jakąś ilustrację, tym bardziej jestem zadowolona, że mi się udało. Czasami szukam czarno-białych więc mam możliwość kombinowania nad kolorami. Nie muszę się już wzorować na danym artyście tylko sama w głowie wymyślam. Kolory to też jest moja mocna strona. Uwielbiam różnice kolorów, bardzo lubię się bawić kolorami. Najgorsze dla mnie w tej pracy to jest pieczenie pierników. To jest dla mnie nudna praca. Stoisz, włączasz piec i pieczesz jakieś kształty. Natomiast moment kiedy masz wymieszany lukier i zabierasz się do barwienia białej masy na kolory to to jest piękna sprawa.

Pieczenie piernika to nuda – mówi z uśmiechem Lusi. Cała frajda to masa, kolory i zdobienie. Jednak podstawa musi być, a ciasto na dobry piernik musi leżakować nawet 6 tygodni. Są jednak sposoby na przyspieszenie tego procesu – zdradza Lusi.

Z racji tego, że możliwości przechowywania piernika nie ma, bo on nawet 6 tygodni musi leżakować, to mam taki szybki przepis, który leżakuje 24 godziny. Natomiast jest to bardzo ważne, bo ten piernik bardziej ma cieszyć oczy niż podniebienie, staram się używać dobrej mąki, bo ma znaczenie jak on się później piecze. Żeby był gładki, żeby dobrze się układał. Musi być przyprawa do piernika, jajka, trochę sody, no i rzeczywiście nawet ten moment wyrabiania i pieczenia też jest ważny, żeby cała reszta jak przystępuję do dekorowania, żeby wszystko pasowało. Było gładkie, dobrze wypieczone, równe brzegi, kolor odpowiedni.

Bardzo też lubię zostawiać kawałki niepolukrowane. Żeby było wiadomo że to jest piernik. Nie wszystko ciapnięte tym lukrem. Żeby mój klient się nie zastanawiał, czy tam jest piernik, czy może jakaś tekturka, deseczka czy może gips. Bardzo lubię zostawiać takie odsłonięte pierniki, no i wtedy to ma bardzo duże znaczenie, żeby ten piernik ładnie wyglądał. To pachnie. Ja tu zachowuję wszystkie elementy tej spożywczości, magii, przyprawy, w momencie jak się zabiera ode mnie paczkę to już czuć, że jest to piernik. Pomimo tej folii, opakowania jest ten piernik taki przyjemny.

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj