Radio 90

Gramy od 25 lat • Cieszyn 95.2 fm • Rybnik 90 fm Słuchaj Online Facebook YouTube Instagram

 

Plan zagospodarowania przestrzennego w Pszowie w całości odrzucony i zwrócony do poprawki

Facebook Twitter

"Wygraliśmy bitwę, ale nie wojnę" - tak decyzję nadzoru prawnego wojewody śląskiego podsumowują mieszkańcy Pszowa, członkowie Stowarzyszenia "Ratujmy Pszów", którzy od momentu uchwalenia planu zagospodarowania przestrzennego miasta wskazywali na błędy w dokumencie.

Nowy plan został w całości odrzucony i zwrócony do poprawki urzędnikom. Głównie chodzi o zapis, który miał chronić mieszkańców przed uciążliwą działalnością przedsiębiorców:

Wojewoda wykazał, że te zapisy albo nie zostały w ogóle wprowadzone, albo zostały wprowadzone w taki sposób, że de facto żadnej ochrony mieszkańcom nie zapewniają. Pierwsza rzecz to jest kwestia 107 uwag, które mieszkańcy złożyli do planu, gdzie cały czas władze miasta wmawiają mieszkańcom, że te uwagi zostały wprowadzone, cały czas tłumaczyliśmy, że nie znajdujemy tych zapisów w dokumencie, to wojewoda potwierdził. Druga rzecz to jest kwestia zapisów, które teoretycznie miały chronić mieszkańców przed zapyleniem, tutaj też cały czas wskazywaliśmy na to, że podstawa prawna, która tam jest wskazana o ochronie środowiska, nie zawiera żadnych norm w tym zakresie, wojewoda napisał wynika wprost, że ten zapis był czysto sztucznym zapisem.

– wylicza Radosław Cichy ze Stowarzyszenia „Ratujmy Pszów”. Nadzór prawny wojewody zakwestionował też zapisy, które miały zakazywać przetwarzania, składowania i odzyskiwania węgla na terenie po byłej kopalni Anna. Nie wsłuchano się należycie w głos mieszkańców – dodaje Marek Kubik z „Ratujmy Pszów”:

Myśmy złożyli kompromisową taką propozycję, mianowicie: wydzielenia z planu zagospodarowania przestrzennego tego terenu spornego i uchwalenia pozostałej części planu, dotyczącej innych części Pszowa, gdzie nie wstrzymywałoby to np. planów budowy domów jednorodzinnych, natomiast my byśmy mieli  czas na dyskutowanie o tym obszarze newralgicznym w centrum miasta (…) Dziwi nas bardzo arogancja władzy, bo przypominam, że pod protestem skierowanym do burmistrza podpisało się 1700 dorosłych mieszkańców Pszowa, to jest 1/5 wyborców. Jak można lekceważyć taki głos i taką armię ludzi? To zagraża życiu i wielu ludzi, w centrum miasta powstanie strefa przemysłowa, na to się nie zgadzamy i będziemy walczyć do ostatniego naboju, jeżeli już posługiwać się terminologią wojenną.

Mieszkańcy oczekują, że w planie znajdą się przepisy, które realnie ochronią ich przez działalnością wywołującą np. zapylenie. Mówią o „kompromitacji władz Pszowa”. Posłuchaj:

Co o decyzji nadzoru prawnego wojewody mówią w Urzędzie Miasta Pszowa?

Odrzucenie planu zagospodarowania przestrzennego w całości przez nadzór prawny wojewody nie jest niczym nadzwyczajnym i niespotykanym. To Radio 90 usłyszało w Urzędzie Miasta w Pszowie od zastępcy burmistrza, Piotra Kowola, który wylicza, że tylko w październiku wydanych zostało 6 takich decyzji, a od czerwca 26:

W jednym z wyłożeń wpłynęło ponad 100 uwag; zakaz przetwarzania, składowania i odzyskiwania węgla, mułu, flotu, szlamu na terenie oznaczonym 1P- taki był wniosek, który wpłynął do urzędu. Rada i burmistrz podeszli do tematu nieco szerzej, nie tylko teren jednej działki 1P, ale dla całego miasta. I teraz nie tylko węgiel i muł, ale również inne substancje, które mogą pylić. Chcieliśmy zabezpieczyć nie tylko tę jedną działeczkę, ale również  całe miasto. Pan wojewoda nasze wyjaśnienia przyjął, ok, rozszerzyliście zapisy, ale powinniście w tabeli rozstrzygnięć uznać, że ta uwaga została negatywnie rozpatrzona, a myśmy w tabeli podali, ze pozytywnie, bo  rozszerzyliśmy ten opis tego zakazu. To było wszystko co zastało zakwestionowane.

W nowym planie ten zapis zostanie wprowadzony, zostanie też zakaz obejmujący obszar całego miasta. W sumie wojewoda uwag miał 11:

Piotr Kowol odrzucenie planu zagospodarowania przestrzennego w całości nie nazywa kompromitacją i sensacją:

Zmiana planu dla całego miasta jest obszernym dokumentem, jedenaście drobnych zapisów, które zostały wychwycone przez nadzór wojewody- tych zapisów było więcej, po naszych tłumaczeniach zostało jedenaście wypunktowanych-  na kilkadziesiąt stron dokumentu, nie wydaje mi się, ze to jest jakiś duży problem,  ale traktujemy to jako lekką porażkę, bo musimy się tłumaczyć, szczególnie przed tymi mieszkańcami, którzy już  czekali na tę zmianę. Teraz mamy sporo telefonów i odwiedzin tu u nas, mieszkańców, którzy pytają kiedy będzie chwalony. Nie mogę obiecać, ale będziemy się starać, żeby to było do końca stycznia.

Biuro urbanistyczne ma wprowadzić poprawki w ramach gwarancji, urząd nie poniesie więc dodatkowych kosztów. Wszyscy: i urzędnicy, i mieszkańcy stracą czas, jaki musi upłynąć zanim radni ponownie zbiorą się, by uchwalić nowy plan.

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj

Jak mija dzień? Sprawdź najważniejsze wiadomości z 6 lipca 2020